
To nie jest kolejna nudna hybryda, która ma po prostu obniżyć średnią emisję spalin w tabelkach Excela. To moment, na który fani Audi Sport czekali z mieszanką ekscytacji i obawy. W Ingolstadi właśnie opadły kurtyny, a my poznaliśmy nowe Audi RS 5, czyli pierwszą w historii markę wysokowydajną hybrydę plug-in (PHEV).
Zapomnijcie o kompromisach. Sercem układu napędowego pozostał udoskonalony, 2,9-litrowy silnik V6 biturbo, który sam w sobie generuje teraz 510 KM. Ale to dopiero początek zabawy. Inżynierowie dołożyli do niego silnik elektryczny o mocy 130 kW (177 KM), co w sumie daje nam obłędną moc systemową 639 KM oraz 825 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Efekt? Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,6 sekundy. To wartości, które jeszcze dekadę temu były zarezerwowane dla topowych supersamochodów. Co więcej, dzięki akumulatorowi o pojemności 25,9 kWh, nowe RS 5 potrafi przejechać w trybie w pełni elektrycznym do 84 kilometrów.
Możesz więc rano bezszelestnie wyjechać z osiedla, a potem na autostradzie uwolnić ryk V6, który dzięki nowemu układowi dolotowemu i chłodzeniu woda-powietrze, reaguje na gaz szybciej niż kiedykolwiek.
To mocna odpowiedź na BMW M5, które ma pod maską V8 i układ hybrydowy, który łacznie daje mu 727 koni. Audi ma mniejszy silnik, przez co mozna zakładać, że pojedynek na oszczędność wygra jednak drużyna z Ingolstadt.
Dynamic Torque Control, czyli fizyka na smyczy
Największa rewolucja kryje się jednak w podwoziu. Audi zaprezentowało rozwiązanie, którego nie znajdziecie w żadnym innym seryjnym aucie na świecie: elektromechaniczne wektorowanie momentu obrotowego na tylnej osi. System Dynamic Torque Control to, jak mówi samo Audi, niewidoczny dyrygent orkiestry osiągów.
Działa to tak: jednostka sterująca analizuje sytuację na drodze co 5 milisekund (częstotliwość 200 Hz) i w ułamku sekundy decyduje, które tylne koło potrzebuje więcej mocy. W praktyce oznacza to, że nowe Audi RS 5 ma wchodzić w zakręty z taką precyzją, jakby było przyklejone do szyn.
Zapomnijcie o podsterowności. Nowy centralny mechanizm różnicowy ze wstępnym napięciem ma sprawić, że auto będzie niesamowicie zwinne nawet wtedy, gdy zdejmiecie nogę z gazu.
Stylistyka dopasowana do typu auta
Wizualnie nie ma mowy o pomyłce. Nowe RS 5 jest o 9 centymetrów szersze od cywilnego modelu A5. Te poszerzone błotniki to nie tylko zabieg stylistyczny, ale też konieczność, by pomieścić potężne, nawet 21-calowe felgi. Z przodu dominuje grill Singleframe o strukturze plastra miodu, a z tyłu klasyka gatunku, czyli dwie potężne, owalne końcówki układu wydechowego.
Smaczkiem są cyfrowe światła OLED drugiej generacji, które nie tylko świetnie wyglądają, ale potrafią komunikować się z otoczeniem, wyświetlając symbole ostrzegawcze dla kierowców jadących za nami. W środku? Zakrzywiony wyświetlacz panoramiczny OLED, masaż w fotelach i materiały z recyklingu, które wyglądają lepiej niż tradycyjna skóra.
Ile kosztuje wstęp do nowej ery Audi Sport?
Dla tych, którym mało, przygotowano pakiet Audi Sport, który podnosi prędkość maksymalną do 285 km/h, dorzuca ceramiczne hamulce (po raz pierwszy również na tylnej osi!) oraz unikalny lakier Bedford green metallic.
Ceny? W Niemczech startują od 106 200 euro za Sedana oraz 107 850 euro za wersję Avant. W przeliczeniu na złotówki musimy szykować się na kwoty oscylujące wokół pół miliona złotych. Księgi zamówień w Europie zostaną otwarte w pierwszym kwartale 2026 roku, a pierwsze sztuki wyjadą na drogi latem.
