Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera Fot. Shuttersrock

W sobotę podczas konwencji PiS w hali "Sokół" w Krakowie poznaliśmy nazwisko kandydata tej partii na premiera w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Został nim Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Były minister edukacji i nauki grzmiał o normalnej Polsce i uderzył w rząd Donalda Tuska, który Jarosław Kaczyński nazwał wcześniej "fatalnym".

REKLAMA

– Życie publiczne wymaga kogoś, kto wszystko zintegruje w tych okolicznościach, które mamy dzisiaj w Polsce, w tej sytuacji, którą uważam za trudną, wyzywającą dla nas. Ale my musimy to wyzwanie podjąć, musimy zwyciężyć i stworzyć nowy rząd. Jestem głęboko przekonany, że takim człowiekiem jest w tym momencie pan profesor Przemysław Czarnek – ogłosił na konwencji Jarosław Kaczyński i dodał: "Moja rola się skończyła", ogłaszając nowego kandydata na premiera PiS.

– Jeśli chcemy wejść na drogę naprawy – a musimy wejść na drogę naprawy – i chcemy uniknąć tych wszystkich niebezpieczeństw, potrzebny jest nowy rząd – dobry, bardzo dobry. Musimy mieć rząd, który będzie miał dobrą, patriotyczną wolę, ale także będzie miał umiejętność i możliwość działania w jednym kierunku – w kierunku wielkiej naprawy, naprawy Rzeczypospolitej – mówił wcześniej Kaczyński.

– Kto w tej nowej sytuacji, która została stworzona przez wrogą, kłamliwą propagandę, kto może podjąć wysiłki, żeby wybory wygrać, zintegrować wszystkie nasze działania? – pytał, mając na myśli byłego ministra edukacji.

Przemysław Czarnek: "Mam być maszynistą, kierownikiem pociągu jest Jarosław Kaczyński"

Przemysław Czarnek został przywitany owacjami, a tłum skandował jego imię. – Jak słyszałem 5 minut temu, mam być maszynistą. Ale kierownikiem pociągu jest i będzie Jarosław Kaczyński. W tym pociągu, który ma świetne programy, świetne rozwiązania, wszyscy mają swoje miejsce, całe PiS – mówił poseł, gdy zabrał głos.

– W tym pociągu szybkich prędkości, który będzie jechał po zwycięstwo Polski, w pierwszych rzędach będą siedzieć premier Beata Szydło i premier Mateusz Morawiecki. W tym pociągu swoje miejsce ma również kobieta wspaniała, Elżbieta Witek – dodał.

– Dokąd zmierza ta Polska? Jak jest rządzona? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na Polaków? Ona idzie w strasznie złym kierunku – rządzona przez Tuska, Sikorskiego, Kierwińskiego i wielu innych. Ona jest Polską chaosu. Ona jest Polską zamieszania. Ona jest Polską krzywdy ludzkiej – mówił w Krakowie Czarnek.

I podkreślił, że PiS chce "Polski normalnej, Polski prawdziwej". – Co to jest? Polska prawdziwa to jest ta, która pracuje, buduje, wychowuje dzieci, chroni nasze bezpieczeństwo, ratuje życie. To jest Polska prawdziwa. Chcemy ją przywrócić Polakom, żeby Polak był podmiotem w swoim państwie – zapowiedział.

Kandydat na premiera dodał, że "silne państwo będzie chronić Polaka, Polaka zwykłego, czyli np. rolnika atakowanego przez lewactwo brukselskie". – Zwykły Polak to pielęgniarka, te wspaniałe pielęgniarki. Polak normalny to jest lekarz, który idzie na kolejny dyżur, żeby ratować życie. To jest kierowca, kolejarz, który nas wozi. To jest każdy inny Polak, przedsiębiorca, który zastanawia się, jak utrzymać firmę. Polak normalny to jest mama i tata, babcia i dziadek – wymieniał.

Oni wszyscy trzymają Polskę w pionie, mimo tego, co robi Tusk i jego rząd. Polska jest własnością Polaków, nie polityków! – dodał Czarnek.

Były minister edukacji uderzył również bezpośrednio w premiera Donalda Tuska. – Panie Tusku, jeśli pan chce posadzić Daniela Obajtka za to, że obniżał ceny benzyny, to będzie pan siedział koło niego – stwierdził i skrytykował również rząd za to, że zwlekał z wysłaniem samolotów po polskich obywateli, którzy nie mogli wrócić z Bliskiego Wschodu.

Jarosław Kaczyński na konwencji PiS. "Musimy raz na zawsze skończyć z niechęcią do ojczyzny"

Jak stwierdził wcześniej Kaczyński na konwencji PiS w Krakowie, "mamy dziś sytuację szczególną". – Naprawdę groźną. Sytuację, w której zagrożone są różne wartości, które składają się łącznie na perspektywy przyszłości naszego narodu – mówił prezes PiS i wyliczał m.in. bezpieczeństwo zewnętrzne, bezpieczeństwo wewnętrzne, rolnictwo, gospodarkę.

Wymienił również praworządność. – Praworządność została całkowicie zniszczona, przestała obowiązywać konstytucja – stwierdził. I dodał: "Zagrożony jest normalny byt społeczeństwa, następstwo pokoleń, to wszystko, co budowały dotąd polskie rodziny – miejmy nadzieję, że będą budować dalej. Te wszystkie wartości są w stanie, który można uznać za zagrożenie".

Według Kaczyńskiego "mechanizmów jest bardzo wiele, które w ostatecznym rozrachunku mają prowadzić do tego, że decyzje dotyczące Polaków będą zapadały na zewnątrz". – Cel jest jeden: celem jest podporządkowanie naszego kraju, pozbawienie nas tego, co jest szczególnie ważne dla naszego narodu – stwierdził i przypomniał, że "wartością najwyższą, niemającą ceny, jest niepodległość".

Przyczyna tych zagrożeń? Zdaniem prezesa PiS to "zły, bardzo zły, fatalny, niekierujący się polskimi interesami narodowymi rząd".

– Musimy raz na zawsze skończyć z tym wszystkim: partyjną ojkofobią, czyli niechęcią do ojczyzny. Myśmy potrafili stworzyć bardzo dobre rządy: pani premier Beaty Szydło i pana premiera Mateusza Morawieckiego – stwierdził, a ludzie zaczęli skandować imiona Szydło i Morawieckiego.

Kaczyński podkreślił, że "te rządy dawały radę w bardzo trudnych warunkach, szczególnie w drugiej kadencji". Prawdopodobnie odnosząc się też do scysji w szeregach PiS, zapowiedział również, że każdy, kto będzie inicjował lub "spisywał" ataki, "będzie musiał liczyć się z tym, że zostanie odrzucony". – Musimy iść razem, wszyscy – dodał.