
Niedługo po starcie systemu kaucyjnego w Polsce zaczęły się pierwsze oszustwa. Zyskać można na tym parę groszy lub złotych, ale prawo wcale nie traktuje tego jako zwykłą kradzież drobniaków. Konsekwencje za takie zachowanie są niezwykle surowe, bo podpadają pod inny przepis Kodeksu karnego.
W teorii system kaucyjny wszedł w życie 1 października zeszłego roku, ale w praktyce pełną parą ruszył dopiero teraz. Na sklepowych półkach większość opakowań posiada już nowy, charakterystyczny znak ze stawką kaucji.
To właśnie przez to niewielkie logo puste butelki są nagle więcej warte. Te bez odpowiedniego oznakowania najczęściej można oddać w butelkomacie za 10 groszy, podczas gdy za te z nową etykietą kosztują 5 razy tyle. Widać, że ta różnica wpływa na coraz większą liczbę oszustw.
Nakleił kod z innej butelki. Może trafić na 2 lata za kratki
Policja poinformowała dziś (10 marca) o zatrzymaniu mężczyzny, który próbował przechytrzyć system. I to mu się udało. Sytuacja miała miejsce w jednym z lokalnych marketów w Tarnowskich Górach. 55-latek wpadł na gorącym uczynku.
Mężczyzna nakleił kod kreskowy z innego piwa na szklaną butelkę, która nie podlegała zwrotowi w tym sklepie. Wrzucił ją do maszyny, która dała się nabrać i poszedł do kasy z potwierdzeniem. Ochroniarz jednak nie dał się nabić w butelkę. Odkrył oszustwo i zgłosił mężczyznę na policji.
"Wartość butelki to tylko 50 groszy, jednak mimo to może stanąć przed sądem, bo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzania mieniem sklepu, poprzez wprowadzenie w błąd jego pracownika co do zwrotu kaucji" – podaje policja na stronie.
Wyłudzanie pieniędzy z kaucji to nie kradzież, a oszustwo mniejszej wagi
Gdyby to była zwykła kradzież 50 groszy, ochronie pewnie nawet nie chciałoby się dzwonić na policję. Do 800 zł sprawa jest traktowana jak wykroczenie, a nie przestępstwo. W tym przypadku do ręki bierzemy art. 286 Kodeksu Karnego. I stąd, niezależnie od sumy, od razu do czynienia z przestępstwem.
Mężczyzna będzie odpowiadał za złamanie trzeciego podpunktu: "W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Z pewnością nie dostanie tak surowego wyroku, ale warto wiedzieć, że oszustwo nawet na 50 groszy to nie taka banalna sprawa.
Zobacz także
Fałszerstwa w systemie kaucyjnym to nowa plaga
Już w styczniu w naTemat.pl pisaliśmy, że operator systemu, PolKa - Polska Kaucja, alarmował o pierwszych nadużyciach. W sklepach pojawiały się całe lewe etykiety. To z kolei już podpada pod... fałszerstwo. Na mocy art. 270 Kodeksu karnego za podrabianie lub przerabianie etykiet grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Oszuści masowo też zwracają opakowania spoza systemu kaucyjnego, a także świadomie wprowadzają w błąd sklepowy personel (czyli podobna sytuacja jak ta opisana wyżej). Popularny patent polega też na skanowaniu butelki w automacie kilka razy. Wszystko to jednak jest nagrywane na kamerach, więc łatwo znaleźć cwaniaka, który wrzucił jedno opakowanie, a nabił np. dziesięć.
PolKa radzi, co powinien zrobić punkt zbiórki po wykryciu oszustwa. Zalecają:
Legalny zarobek na kaucji. Nie trzeba oszukiwać
Wcale nie trzeba łamać prawa, aby zarobić na nowych przepisach. W naTemat.pl opisywaliśmy niedawno historię pana Marka. Zaradny emeryt potrafi wyciągnąć z systemu nawet 300 złotych tygodniowo. Jak to robi?
Mężczyzna po prostu dogadał się z właścicielami domów weselnych w swojej okolicy. Regularnie odbiera od nich butelki plastikowe i szklane po imprezach. Biznes kręci się rewelacyjnie i już nawet pojawia się konkurencja. Są też inne sposoby na legalne dorabianie do pensji lub emerytury.
Wielkimi krokami zbliża się też sezon letni, który otworzy zupełnie nowe możliwości. Sprawdzony już dawno w Niemczech sposób na festiwale, koncerty i imprezy plenerowe polega na ustawianiu się z wózkami przed wejściem np. na stadion. Uczestnicy zamiast wyrzucać do kosza, chętnie oddają puste butelki i puszki zbieraczom.
