
Każdy, kto choć raz musiał przejechać trasą Kraków-Katowice w godzinach szczytu zna to uczucie. Najpierw postój w kolejce do bramek, potem tetris między ciężarówkami na dwóch pasach, a na koniec kolejna płatność za wątpliwą przyjemność stania w korku. Ale idzie nowe. Rozbudowa autostrady A4 o trzeci pas właśnie nabiera realnych kształtów. GDDKiA oficjalnie ogłosiła przetarg, który ma raz na zawsze udrożnić tę "arterię wstydu".
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie marnuje czasu. Właśnie ruszył przetarg na przygotowanie projektu rozbudowy 24-kilometrowego odcinka między Dulową a Balicami. To kluczowy fragment trasy, który codziennie przyjmuje na klatę ponad 50 tysięcy samochodów.
Plan jest ambitny: projektant ma nie tylko narysować trzeci pas, ale też uzyskać wszystkie pozwolenia na budowę.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace budowlane mają ruszyć w 2030 roku. Termin składania ofert mija 23 kwietnia, więc wykonawcy już pewnie ostrzą ołówki. Co ważne, inżynierowie chcą wykorzystać rezerwę terenu w pasie dzielącym jezdnie, co powinno nieco ułatwić całą operację.
Pożegnamy Stalexport i opłaty
Zanim jednak wjadą koparki, czeka nas inna rewolucja, na którą wielu z nas czekało dekadami. 15 marca 2027 roku kończy się trwająca 30 lat koncesja firmy Stalexport Autostrada Małopolska S.A. Co to oznacza w praktyce dla zwykłego Kowalskiego? Od przyszłego roku przejazd autostradą A4 między Krakowem a Katowicami dla samochodów osobowych będzie całkowicie bezpłatny.
Państwowy zarządca przejmuje stery, a wraz z nim znikną uciążliwe bramki. To właśnie wtedy odetchniemy z ulgą, bo droga przestanie być luksusowym towarem, a stanie się normalnym elementem infrastruktury.
Jednak darmowy przejazd to tylko połowa sukcesu, bo bez dodatkowego pasa przy takim natężeniu ruchu nadal mielibyśmy do czynienia z najwolniejszą autostradą w kraju. Dlatego kluczowe jest poszerzenie drogi w obu kierunkach.
Wielkie burzenie w Balicach i nowe węzły
Projektanci mają przed sobą masę roboty. Zadanie obejmuje nie tylko dołożenie pasów, ale kompletną metamorfozę infrastruktury. Kluczowym elementem będzie likwidacja bramek w Balicach, które dziś są symbolem "wąskiego gardła" Małopolski. Do tego dojdzie rozbudowa węzła Rudno oraz gruntowna analiza czterech Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP): Aleksandrowice, Morawica, Rudno i Grojec.
Ciekawie zapowiada się też kwestia odcinka Byczyna-Dulowa. Jeśli wejdzie w życie wariant budowy obwodnicy Chrzanowa i Trzebini, powstanie zupełnie nowy węzeł Dulowa, a autostrada wzbogaci się o drogi zbierająco-rozprowadzające. To ma odseparować ruch lokalny od tranzytu, co dla mieszkańców okolicznych miast będzie zbawienne.
Czy uda się to wszystko spiąć w czasie i budżecie? Będziemy na to patrzeć bardzo uważnie.
