ID. Cross
ID. Cross to odkupienie dla Volkswagena? Materiały prasowe Volkswagen

Ostatnie lata dla Volkswagena nie były pasmem niekończących się sukcesów. Kiedyś "król porządku", ostatnio nieco pogubił się w dotykowych suwakach i plastikach, które w dotyku czasami przypominały pudełka po jogurcie. Ale w 2026 roku ma się to zmienić. VW ID. Cross, czyli mały, elektryczny SUV, ma być tym modelem, który wyciągnie Volkswagena z kryzysu. I wiecie co? Po pierwszej jeździe prototypem mam ochotę powiedzieć: "w punkt".

REKLAMA

Volkswagen sam przyznaje, że za poprzedniego kierownictwa odszedł od swojego DNA. Samochody straciły trochę na jakości, a ich obsługa stała się bardziej skomplikowana. Ale już od ostatniego roku widać ogromną zmianę. Marka z Dolnej Saksonii słucha klientów i sukcesywnie zmienia swoje auta w dobrym kierunku. I taki właśnie ma być ID. Cross.

logo
logo

Wnętrze, w którym w końcu nie chcesz rzucać przekleństwami

Pamiętacie uciążliwe panele dotykowe w ID.3? Zapomnijcie o nich. W nowym VW ID. Cross projektanci postawili na "powrót do normalności". Wnętrze jest przytulne i wyłożone materiałem, który sprawia, że kokpit przypomina raczej wygodną kanapę niż sterylne laboratorium.

Oczywiście tak przynajmniej było w prototypie, bo egzemplarz, którym jeździłem, miał odkryte tylko ekrany cyfrowe. Reszta była zasłonięta materiałami, ponieważ był to model przedprodukcyjny. Dostałem jednak zapewnienie, że deska rozdzielcza, boczki drzwi i inne elementy designu w środku będą z bardzo dobrej jakości materiałów.

Nie będę pokazywał wam wnętrza oklejonego szarymi szmatkami, dlatego poniżej trzy zdjęcia z konceptu, w którym widać kierownicę oraz ekrany, bo te nie zmieniły się designem w porównaniu z autem koncepcyjnym.

logo

Co najważniejsze jednak to wróciły prawdziwe przyciski na kierownicy oraz fizyczny rząd przełączników do klimatyzacji. Nawet po stronie kierowcy znów znajdziemy cztery przyciski do szyb zamiast dwóch "sprytnych inaczej" przełączników.

logo

Ekran dotykowy ma teraz węższą ramkę i przypomina bardziej eleganckiego iPada. System działa błyskawicznie, to nie to, co w ID. 3 przed liftem, a do tego możemy sobie zaprogramować konkretne funkcje pod przyciskami skrótowymi, co jeszcze bardziej przyspiesza obsługę.

logo

Jeśli jednak dopadnie was nostalgia, Volkswagen przygotował coś genialnego: tryb retro. Możecie ustawić wyświetlacze tak, by pokazywały prędkościomierz z pierwszej generacji Polo, a na środku ekranu pojawi się... wirtualny magnetofon kasetowy.

Podczas rozmów z przedstawicielami Volkswagena dowiedziałem się, że podczas jednych z pierwszych jazd niemal wszyscy testujący, nawet ci z młodszego pokolenia, wracali właśnie z zegarami ustawionymi w trybie retro. To detale, które sprawiają, że to auto po prostu chce się polubić.

logo

4,16 metra i bagażnik, który zawstydza większych

Mimo że ID. Cross ma zaledwie 4,16 metra długości (to o 12 centymetrów mniej niż Golf!), w środku dzieją się rzeczy magiczne. Dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2,60 metra, na tylnej kanapie spokojnie usiądzie dorosła osoba. Jednak to bagażnik o pojemności 475 litrów robi największe wrażenie. Pod podwójną podłogą wygospodarowano tyle miejsca, że zmieści się tam nawet złożony wózek dziecięcy.

Mało tego VW ID. Cross to pierwszy elektryk z Wolfsburga, który doczekał się frunka, czyli małego bagażnika pod przednią maską. Ma on co prawda tylko 22 litry, ale na kable do ładowania wystarczy idealnie. Solidna sylwetka zaprojektowana przez Andreasa Mindta wygląda świeżo i nowocześnie, nie tracąc przy tym powagi marki. Oczywiście podczas jazd wszystko było jeszcze w zielonym kamuflażu, ale w sieci znajdziecie już na pewno rendery gotowego produktu. Ach ta magia AI.

logo

Zasięg ponad 430 km i silnik, który ma "pociągnąć" tę firmę

Pod maską (a właściwie pod podłogą) znajdziemy technologię, która ma być dostępna dla mas. Topowa wersja z akumulatorem NMC o pojemności 52 kWh zaoferuje zasięg WLTP około 436 kilometrów. Z silnikiem o mocy 211 KM (155 kW), ten maluch zbiera się naprawdę dziarsko. Dla tych, którzy szukają oszczędności, dostępna będzie mniejsza bateria LFP 37 kWh z zasięgiem około 316 km.

logo

Jak to jeździ? No powiem wam, że jest mega łatwo i intuicyjnie, bo układ kierowniczy jest niesamowicie precyzyjny, a nowe amortyzatory na przedniej osi sprawiają, że komfort jazdy stoi na poziomie godnym większych aut. Nie walczycie z kierownicą, nie kręcicie nią jak oszalałą, tylko delikatnie pokonujecie zakręty.

ID. Cross świetnie też tłumi nierówności, zbiera się idealnie, jak to elektryk, więc nie zamulacie na światłach no i manewrujecie nim bez duszy na ramieniu.

logo

Testowany przeze mnie egzemplarz miał szklany dach, bo to była wersja doposażona pod korek, więc siłą rzeczy przy większych prędkościach od góry były słyszalne szumy wiatru. Ale nikt oczywiście nie zmusza was, żebyście w swoim ID. Crossie montowali to ustrojstwo.

Czytaj także:

Poza tym to jeszcze faza testów, bo premiera jest jesienią 2026 roku, więc jest jeszcze czas na dodanie dodatkowych mat wygłuszających (wink, wink Volkswagenie).

Cena VW ID. Cross

Najważniejsze pytanie brzmi: ile trzeba będzie zapłacić za ten powiew normalności? Volkswagen celuje w cenę od około 28 000 euro (w przeliczeniu ok. 120 000 zł), chociaż nie wiadomo, ile docelowo ten model będzie kosztował w kraju nad Wisłą.

Ale nawet jeśli będzie to około 120 tysięcy, no to stawia go w samym centrum walki o klienta, który chce przesiąść się na prąd, ale nie zamierza brać drugiego kredytu hipotecznego na auto.

Jeśli ID. Cross rzeczywiście wyjedzie na drogi w takiej formie, z fizycznymi przyciskami i taką praktycznością, może stać się prawdziwym następcą auta dla mas.