Jennifer Jason Leigh w serialu "Tu zdarzy się coś strasznego"
Kiedy premiera serialu "Tu zdarzy się coś strasznego"? Cztery odcinki reżyseruje Polka Fot. materiał prasowy / Netflix

Serial "Tu zdarzy się coś strasznego" zbliża się wielkimi krokami. Horror wyprodukowany przez braci Dufferów zaleje widzów Netflixa grozą, jakiej nie spodziewają się po hucznym weselu. Dzieło Haley Z. Boston, przy którym pracowała Polka, zapowiada się obiecująco. Feralny ślub zobaczymy na małym ekranie już w przyszłym tygodniu.

REKLAMA

Rachel i Nicky przygotowują się do wielkiego ślubu. Tydzień poprzedzający planowaną z dużą dbałością o detale ceremonię zamieni ich życie w istny koszmar. Mrożącą krew w żyłach historię wymyśliła Haley Z. Boston, scenarzystka "Gabinetu osobliwości Guillermo del Toro", a w realizacji pomysłu pomogli jej bracia Dufferowie, twórcy "Stranger Things". Za kamerą czterech odcinków stanęła Weronika Tofilska, współscenarzystka filmu "Love Lies Bleeding" w reżyserii Rose Glass z Kristen Stewart ("Zmierzch") na pokładzie.

"Tu zdarzy się coś strasznego" będzie murowanym hitem Netflixa. Kiedy premiera?

"Tu zdarzy się coś strasznego" inspiruje się twórczością mistrza grozy Stephena Kinga, a także kultowym "Dzieckiem Rosemary" Romana Polańskiego. Zwiastun serialu nastraja widownię na skąpany w surrealizmie horror, który stylem nie odbiega daleko od produkcji wytwórni A24. Obsada robi wrażenie, tym bardziej że dołączyły do niej legendy Hollywood.

Na ołtarzu stanie Camila Morrone, gwiazda telewizyjnej adaptacji "Daisy Jones & the Six" Taylor Jenkins Reid, oraz znany z "Białego Lotosu" Adam DiMarco. Gośćmi weselnymi będą Jennifer Jason Leigh ("Nienawistna ósemka"), Ted Levine (odtwórca roli Buffalo Billa w "Milczeniu owiec"), Zlatko Buric ("Superman"), Gus Birney ("Szczęście dla początkujących"), Karla Crome ("Toksyczne miasto"), Jeff Wilbusch ("The Calling") i Mike Dara ("Co robimy w ukryciu").

Premiera ośmiu odcinków "Tu zdarzy się coś strasznego" odbędzie się w serwisie streamingowym Netflix już w czwartek 26 marca.

Pomysł na miniserial zrodził się w głowie Haley Z. Boston po tym, jak jej mama podzieliła się z nią pewną mądrością życiową. – Kiedy byłam dzieckiem, mama mówiła mi: "Musisz tylko uważać, żeby nie poślubić niewłaściwej osoby" – wspominała w rozmowie z Tudum.

Przypomnijmy, że w przeszłości groza bardzo dobrze radziła sobie na Netflixie. W 2018 roku Mike Flanagan zachwycił publiczność napakowanym jumpscare'ami "Nawiedzonym domem na wzgórzu". Sukces adaptacji powieści Shirley Jackson dał mu możliwość nakręcenia dla giganta streamingu jeszcze czterech seriali: "Nawiedzonego dworu w Bly", "Nocnej mszy", "Klubu Północnego" i "Zagłady domu Usherów" na podstawie prozy Edgara Allana Poego.