
Komenda Stołeczna Policji potwierdziła w rozmowie z naTemat, że w siedzibie Ministerstwa Finansów przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie padł strzał. Jedna osoba nie żyje. Sprawę przekazano już prokuraturze.
Do zdarzenia doszło 6 kwietnia. Policjanci otrzymali zgłoszenie około godziny 14:00. W gmachu Ministerstwa Finansów przy ulicy Świętokrzyskiej w warszawskim Śródmieściu znaleziono mężczyznę, który nie wykazywał oznak życia.
Strzał w Ministerstwie Finansów
KSP potwierdziła nam, że wcześniej padł strzał z broni. Na miejsce natychmiast przyjechali mundurowi. Przed budynkiem było widać także ambulans. Jak się okazało, sprawa dotyczyła pracownika ochrony.
Zobacz także
Mimo szybkiej interwencji policjantów i ratowników medycznych jego życia nie udało się uratować. Funkcjonariusze obecni na miejscu rozpoczęli działania mające na celu zabezpieczenie terenu zdarzenia, ustalenia okoliczności i tożsamości zmarłego.
Sprawą zajęła się prokuratura
Ze wstępnych ustaleń wynikało, że nie brały udziału w tym zdarzeniu osoby trzecie. Sprawę przekazano Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
Dodajmy, że w takich przypadkach prokuratorzy muszą rozpocząć obowiązkową procedurę sprawdzającą, ponieważ każda nagła śmierć wymaga wykluczenia udziału osób trzecich poprzez śledztwo. Wtedy rejestruje się sprawę pod kątem art. 151 Kodeksu karnego, który mówi o namowie lub pomocy w śmierci.
– Jest to standardowa kwalifikacja prawna stanowiąca podstawę wszczęcia postępowania karnego w przypadku ujawnienia zwłok, gdy okoliczności mogą wskazywać, że doszło do śmierci s*** – wyjaśniał ostatnio prok. Piotr Antoni Skiba, gdy do mediów dotarła informacja o śmierci znanej influencerki Maszy Graczykowskiej.
Takie śledztwo ma na celu sprawdzenie, czy zmarły nie został doprowadzony do ostateczności przez osoby trzecie, szantaż, znęcanie się lub czy nie udzielono mu pomocy. Każde podobne zdarzenie wymaga rzetelnego wyjaśnienia – bez pochopnych wniosków.
Dodajmy, że głównym gmach Ministerstwa Finansów usytuowany jest w centrum miasta, w dzielnicy Śródmieście. Pojawienie się tam służb w Poniedziałek Wielkanocny mogło więc wywołać poruszenie wśród mieszkańców, szczególnie że był to dzień świąteczny. Jak wiadomo, niemal wszyscy pracownicy tego dnia mają wolne od pracy. Na miejscu są natomiast ochroniarze, którzy obchodzą, pilnują porządku i bezpieczeństwa.
***
Przypominamy, że wszyscy, którzy borykają się z depresją lub mają kłopoty i chcieliby porozmawiać, mogą zadzwonić pod jeden z poniższych numerów telefonu:
