Trener Barcelony Josep Guardiola ma wyjątkowe szczęście. Leo Messi w składzie to prawdziwy skarb.
Trener Barcelony Josep Guardiola ma wyjątkowe szczęście. Leo Messi w składzie to prawdziwy skarb. fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Wczorajszego wieczora działo się wiele. Poznaliśmy finalistę Pucharu Niemiec i Włoch. Piękną bramkę strzelił Juventus Turyn. Trzej Polacy długo męczyli się z rywalem, ale ich Borussia w końcu awansowała do finału. No i wisienka na torcie. Rekord goli strzelonych dla Barcelony pobił Leo Messi. Zobacz, jak padały te gole.

REKLAMA
Ten mecz miał być dla Barcelony spacerkiem. Tymczasem beniaminek z Granady trochę się postawił. Po 62. minutach gry było 2:2. Potem jednak Barcelona wzięła się do pracy. Leo Messi tym razem strzelił 3 gole i jest już absolutnym rekordzistą swojego klubu. W sumie dla Barcelony zdobył już 234 gole. Tutaj skrót meczu:
Popis Messiego z Granadą:
A tutaj można zobaczyć pierwszą z bramek, jakie strzelał dla Barcy. Podaje mu Ronaldinho:
Pierwszy gol z 234 - strzela Leo Messi
Dramatyczny był też pierwszy półfinał Pucharu Niemiec. Lider 2. Bundesligi, zespół Greuther Furth, podejmował u siebie Borussię Dortmund z trzema Polakami w składzie. Po dwóch godzinach gry goli nie było, wszyscy szykowali się już na rzuty karne, gdy nagle decydującego gola dla gości strzelił Ilkay Gundogan. Lewandowski, Błaszczykowski i Piszczek zebrali kiepskie recenzje. W finale piłkarze z Dortmundu zmierzą się z Borussią Moenchengladbach albo Bayernem Monachium.
Bramka Gundogana tutaj
Grano też w Pucharze Włoch. Tu w półfinale zmierzyły się dwie wielkie firmy - Milan i Juventus. Po 90 minutach rewanżu było 1:2 i doszło do dogrywki. W tej fenomenalną bramkę zdobył Mirko Vucinić i to piłkarze z Turynu zagrają w wielkim finale.
Oto gol Vucinicia:
A w Polsce? Lech jeszcze w tym roku nie trafił do siatki i po porażce z Wisłą 0:1 odpadł z Pucharu Polski. Dalej gra Legia, która u siebie tylko zremisowała 1:1 z Gryfem Wejherowo. Ale w pierwszym meczu, na wyjeździe, wygrała 3:0.