Joanna Mucha otwiera jedno z boisk. Póki kopie piłkę, jeszcze jest w porządku. Gorzej, gdy zaczyna zabierać głos w sprawach dotyczących sportu.
Joanna Mucha otwiera jedno z boisk. Póki kopie piłkę, jeszcze jest w porządku. Gorzej, gdy zaczyna zabierać głos w sprawach dotyczących sportu. fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta

"Całkiem nowy wymiar ignorancji" - autorzy Gazety Wyborczej krytykują dziś minister Joannę Muchę. Radosław Leniarski w swoim tekście wytyka jej niekompetencje. Tyle że raz strzela trafnie, raz uderza kulą w płot. Zarzucając minister brak doświadczenia w zarządzaniu w sporcie, niewątpliwie ma rację. Ale już zadając, na koniec pytanie o kompetencje jej byłego osobistego fryzjera sam się przyznał, że ze stanowiskiem na blogu pani minister zapoznać się nie raczył.

REKLAMA
Nie ulega wątpliwości, że Mucha swój urząd objęła w momencie szczególnym. Niełatwym. W czerwcu Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Niedługo potem igrzyska. Problemów będzie mnóstwo. Zresztą kabaret pod hasłem oddawanie stadionów, przenoszenie spotkań trwa już w najlepsze.
Platforma wygrywa wybory i rząd należy odświeżyć. Co robi Tusk? Ministrem Sportu czyni właśnie Joannę Muchę, która podobno liczyła na zgoła inny urząd, zgoła inną branżę. Argumentacja? Na konferencji prasowej premier postanowił być szczery, brutalnie szczery? - Ona ma takie przygotowanie, że mogłaby się odnaleźć wszędzie. Lepiej jej nie zaczepiajcie, bo chodzi o sztuki walki - powiedział takie dwa zdania.
Czyli po pierwsze - istnieją na świecie ludzie, którzy znają się na wszystkim. Kończysz ekonomię i możesz zajmować się sportem, infrastrukturą, policją, sprawami zagranicznymi. I drugi wniosek. Wystarczy udać się na Karową, gdzie studenci trenują judo, zapasy. Pewnie odnajdziemy tam przyszłego ministra sportu.
- Ona jest fajna. Tak jak my regularnie gramy w piłkę, tak ona latami biła się na macie - dlatego między innymi ją wybraliśmy - taki sygnał przekazano społeczeństwu, co zresztą zarzuca w swoim tekście Leniarski. Zarzuca też pani minister, że pełniąc swój urząd jest trochę jak słoń w składzie porcelany. Że kompromituje się niemal na każdym kroku. Każdą wypowiedzią publiczną. Jak Franciszek Smuda, którego buzię dla dobra naszej kadry powinno się zamknąć na amen.

Przykład? Fragment tekstu Leniarskiego. "A Mucha kilka dni później z dumą ogłosiła, że merytorycznie wesprze ją Zbigniew Boniek. Niestety, Boniek nic nie wiedział o tym, że zgodził się wesprzeć". Nic dodać nic ująć. Także tu ciężko z Leniarskim polemizować.
Tyle tylko, że Mucha nie będzie sporządzać umów i wczytywać się w prawne niuanse, bo od tego ma wiceministrów, doradców i instytucje pokrewne. Ona ma przede wszystkim reprezentować polski sport. Na spotkaniach z działaczami UEFA i później na ważnych imprezach. Ma pokazać lepsze jego oblicze. Inne niż Grzegorz Lato i jego kompani. Bo przecież pani minister na pytanie o to jak spisuje się trener nie odpowie dziennikarzowi, że "na razie ch......", jak stwierdził swego czasu Adam Olkowicz.
Nie odpowie też tak jak Grzegorz Lato:
Pod tym właśnie względem - nazwijmy go reprezentacyjno - marketingowym - wybór Joanny Muchy ciężko uznać za nietrafiony.
Pod koniec swego tekstu Leniarski zarzuca Musze zatrudnienie swego osobistego fryzjera z Lublina w Centralnym Ośrodku Pytania. Stawia też pytania, na które rzekomo nie mamy odpowiedzi. Jakimi kompetencjami czyniącymi go idealnym kandydatem dysponuje ów pan Wieczorek? Jakie są przyczyn jego nominacji?
Tyle tylko, że odpowiedź mógł znaleźć blisko. Na blogu pani minister. Znajdującym się w dodatku na powiązanym z Gazetą bloxie.
I na tymże blogu Joanna Mucha pisze o wykształceniu pana Wieczorka. Wklejamy fragment:

Studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie tytuł – magister ekonomii kierunek – ekonomiczno-społeczny specjalność – ekonomika pracy i polityka społeczna * Studia podyplomowe na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie -specjalność - Zarządzanie Zasobami Ludzkimi * Studia Podyplomowe Szkoła Główna Handlowa w Warszawie specjalność - Menedżer Logistyki * Studia Podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania i Marketingu w Warszawie wydział – Marketing Polityczny i Medialny specjalność – Menedżer Medialny Z radością przyjęłabym informację, że osoby z którymi Pan Redaktor współpracuje są równie gruntownie wykształcone. Pan Marek Wieczorek jest ponadto osobą decyzyjną z dużym doświadczeniem menadżerskim, które jest szczególnie ważne na zajmowanym stanowisku.

Co z tego, że był fryzjerem? Czy to odbiera mu jego wykształcenie? Te wszystkie lata spędzone w szkołach wyższych? Przecież już od dawna mówi się, że żadna praca nie hańbi. A hańbą jest próżnowanie. Szkalowanie zresztą też.
Zresztą zawód fryzjera czasami bywa mylący. Ostatnie lata pokazały chociażby, że można jednocześnie strzyc ludzi, jak i zaczynać działalność w biznesie. W handlowaniu ligowymi punktami.