
Od 1 lipca wchodzi w życie nowe unijne prawo, które nakłada cło na tanie przesyłki, płynące do nas przede wszystkim z Chin. Początkowo nowa opłata nie będzie wysoka, ale 2 lata to się może zmienić. Po co w ogóle zdecydowano się na taką zmianę w przepisach?
Platformy takie jak Temu, Shein czy Aliexpress biją w Polsce (i nie tylko) rekordy popularności. Zawdzięczają to nie tylko niemal nieskończonemu asortymentowi, ale przede wszystkim niezwykle niskim cenom. Tajemnica nie tkwi wyłącznie w taniej sile roboczej w fabrykach. To zasługa luki w prawie, pozwalającej azjatyckim gigantom unikać opłat na granicach.
Jak chińskie platformy jak Shein czy Temu omijają podatki?
Sklepy z Chin zbudowały swoją przewagę na rynku, opierając się na przepisach o zwolnieniu z cła dla przesyłek o najniższej wartości. To właśnie dzięki temu mechanizmowi paczki zamawiane przez Polaków mogły kosztować ułamek tego, co musielibyśmy zapłacić w innych miejscach.
Towar trafia hurtowo do europejskich centrów dystrybucyjnych, na przykład w Belgii, Holandii czy w Polsce pod Wrocławiem. Dopiero na miejscu transporty są rozbijane na drobne zamówienia. Następnie trafiają do klientów jako zwykłe przesyłki wewnątrzunijne, co obniża koszty i formalności.
Azjatyckie firmy stworzyły więc całą machinę logistyczną do omijania opłat. "System przypomina fabrykę paczek, która rozbija duży import na tysiące małych przesyłek. A to trudniejsze do objęcia klasycznymi cłami" – wyjaśniał portal INNPoland.
Koniec zwolnienia z cła. Nowe unijne przepisy od 1 lipca
Sytuacja zmieni się już 1 lipca 2026 roku. Unia Europejska zlikwiduje regulacje zwalniające tanie przesyłki np. z Chin z dodatkowych opłat. Unijni urzędnicy przyjęli jednak okres przejściowy, aby ułatwić rynkowi oraz urzędom celnym dostosowanie do nowych realiów. Od 1 lipca 2026 roku do 1 lipca 2028 roku stosowana będzie uproszczona stawka celna.
"Stosuje się należności celne w wysokości 3 EUR za pozycję w przesyłce, której rzeczywista wartość nie przekracza łącznie 150 EUR" – informuje rozporządzenie rady UE 2026/382. Dotyczy to głównie przesyłek pocztowych oraz tych zwolnionych z VAT.
Zatem każda przesyłka, która będzie tańsza niż ok. 635 zł, będzie miała w zamówieniu doliczoną stałą opłatę. W przeliczeniu na naszą walutę to koszt wynoszący nieco ponad 12 zł.
Niby nie jest to dużo przy większych zakupach, ale dla osób, które zamawiały paczki "Made in China" po 10-20 zł z kilkoma gadżetami, to już będzie zauważalna kwota. I możliwe, że wtedy zdecydują się na zakup w np. polskim sklepie.
Warto też zauważyć, że opłata będzie doliczana "za pozycję w przesyłce". Nie oznacza to jednak, że do dosłownie każdej rzeczy będzie dodane cło. Będzie to prawdopodobnie działać tak, że każdy produkt w zamówieniu będzie poddany "klasyfikacji taryfowej" i przypisany do grupy np. elektronika, ubrania itd.
Jeśli więc zamówimy 3 ładowarki, to cło zapłacimy raz, ale jeśli dorzucimy do tego koszulkę, to na nią będzie doliczone oddzielne cło, również wynoszące 3 euro. Zatem zamawianie paczek z różnymi kategoriami produktów przestanie być tak opłacalne jak obecnie.
Zobacz także
Ochrona unijnego rynku przed zalewem tanich paczek
Niespotykana dotąd skala importu z Chin sprawiła, że te zmiany były nieuniknione. Wcześniejsze zwolnienie z ceł wprowadzono po to, by odciążyć celników przy codziennym sprawdzaniu tysięcy paczek. Teraz, w czasach pełnej cyfryzacji i dostępu do danych, nie ma to dalszego sensu.
Poza tym, jak wskazuje Ministerstwo Finansów, "zwolnienie z cła takich przesyłek było nadużywane poprzez zaniżanie ich wartości i sztuczne dzielenie przesyłek". "Znacząco wzrosła wielkość przywozu takich przesyłek i konieczna stała się ochrona konkurencyjności unijnych przedsiębiorców oraz interesów finansowych UE i jej państw członkowskich" – czytamy na stronie resortu.
Łowcy okazji na zmianach ucierpią, bo azjatyccy giganci będą musieli zacząć grać na podobnych zasadach, co europejskie firmy. Ten radykalny krok ma jednak przede wszystkim wesprzeć gospodarkę UE i zahamować totalnie niekontrolowany napływ taniej (i często niebezpiecznej) chińszczyzny.
