
OMODA & JAECOO pokazała w Poznaniu swoje dwie nowości: JAECOO 7 Hybrid oraz flagowy JAECOO 8 Super Hybrid. Poznaliśmy też ich cenniki oraz wyposażenie.
Do tej pory JAECOO 7 kojarzyliśmy głównie z klasyczną benzyną. Ale rynek chce hybryd. I to najlepiej takich, o których nie trzeba pamiętać, czyli nie trzeba ich ładować z gniazdka, nie trzeba szukać ładowarek pod blokiem.
JAECOO 7 Hybrid to klasyczna hybryda samoładująca (HEV). To pomost dla tych, którzy chcą jeździć oszczędniej, ale nie mają zamiaru zmieniać swoich nawyków.
Pod maską pracuje tu silnik 1,5 T-GDi, który współpracuje z przekładnią 1DHT i dwoma silnikami elektrycznymi. Całość zasila bateria o pojemności 1,83 kWh. Co to daje w praktyce?
Systemową moc 224 KM i moment obrotowy na poziomie 295 Nm. Auto zbiera się do "setki" w 8,3 sekundy, co w tej klasie SUV-ów jest wynikiem przyzwoitym.
Cena i wnętrze JAECOO 7 Hybrid
Najważniejsze jest jednak niskie spalanie. Producent obiecuje 5,5 l na 100 km w cyklu mieszanym (WLTP). To dosyć obiecujące. Tak jak cena JAECOO 7 Hybrid, która startuje od 139 900 złotych. W wersji Exclusive (za 149 900 zł) dostajemy już w zasadzie wszystko: od wentylowanych foteli, przez system audio Sony, aż po kamery 540 stopni.
W środku JAECOO 7 Hybrid mamy pionowy ekran (14,8 cala w wyższej wersji), ale zachowano tu zestaw fizycznych przycisków do regulacji lusterek. Dobre i to, ale wolałbym, żeby było ich więcej. Ciekawostką jest lselektor kierunków przy kolumnie kierownicy, co zwolniło miejsce na tunelu środkowym na dużą chłodzoną ładowarkę indukcyjną o mocy 50 W.
Producent nie oszczędzał też na bezpieczeństwie. Pakiet ADAS obejmuje tu w zasadzie wszystko: od unikania kolizji, przez monitorowanie martwego pola, aż po asystenta ruchu poprzecznego przy cofaniu.
JAECOO 8 Super Hybrid
Jeśli siódemka to rozsądny wybór, to JAECOO 8 Super Hybrid jest pokazem siły marki. To kawał auta, bo ma ponad 4,8 metra długości, muskularną sylwetkę z ogromnym grillem i 20-calowe felgi. To pierwszy model marki, który oferuje wersję 7-osobową.
To, co robi największe wrażenie, to napęd. To hybryda typu plug-in (PHEV) o systemowej mocy aż 428 KM. Przyspieszenie? 5,8 sekundy do 100 km/h.
Dzięki baterii o pojemności 34,5 kWh, zasięg w trybie czysto elektrycznym wynosi imponujące 134 km. Dla większości z nas oznacza to, że przez cały tydzień do pracy i z powrotem można jeździć niemal za darmo, ładując auto w nocy w garażu.
Flagowiec JAECOO ma też napęd na obie osie z elektroniczną blokadą tylnego mechanizmu różnicowego, co w połączeniu z adaptacyjnym zawieszeniem CDC (Continuous Damping Control) sprawia, że auto płynie po drodze, ale nie boi się też zjechać na gorszy grunt.
W kabinie znajdziemy naturalną skórę, podsufitkę z zamszu i dwa ekrany po 12,3 cala każdy. Jest też wyświetlacz AR-HUD, który nakłada wskazówki nawigacji na widok drogi przed nami. Miłym akcentem jest funkcja V2L (Vehicle-to-Load), więc możecie podłączyć do auta ekspres do kawy czy grilla podczas biwaku.
Cena JAECOO 8 Super Hybrid zaczyna się od 219 900 złotych za wersję 5-osobową. Biorąc pod uwagę wyposażenie (masaże w fotelach, 14 głośników Sony, systemy bezpieczeństwa), to dość sporo, jak na auto z Chin, ale zaznaczmy, że tutaj już mamy inne materiały w środku no i o wiele więcej w wyposażeniu.
