Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak VW Passat w dieslu
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak VW Passat w dieslu Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Zasięg do 90 km na prądzie, nowa technologia i wyświetlacz, którym... bawiliśmy się jak dzieci. Omoda 7 Super Hybrid kusi odmienioną stylistyką i jak się okazało – niezłą wydajnością. Za nami pierwsza jazda tym modelem. Znamy też dokładny polski cennik.

REKLAMA

Zasięg nawet do 1100 km – taką obietnicę znajdziecie, gdy zajrzycie na stronę Omody. Dlatego nawiązałem do Volkswagena Passata z dieslem pod maską, bo całkiem niedawno wykręciłem nim bardzo podobny wynik. Tyle że diesel staje się melodią przeszłości. A hybrydy typu plug-in śrubują wyniki sprzedaży wielu marek.

Liczby z broszurki czasami nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ale tym razem potwierdziło się prawie idealnie. Jeszcze przed pierwszą jazdą nową Omodą wirtualny kokpit pokazywał nam, że bez tankowania prawie pokonamy dystans z katalogu. To było około 980 km plus 85 km w trybie elektrycznym.

Omoda 7 Super Hybrid – pierwsza jazda

Zacząłem od wydajności, bo serio byłem zaskoczony. Wyjechaliśmy na ulice Trójmiasta, dalej ekspresówką i zużycie wyglądało jak cudowny lek na zawrotne ceny paliw. W szczytowym momencie podskoczyło do 7,5 l przy 120 km/h. Ale wystarczyło zjechać na krajówkę i komputer pokazał 5,3 l. Nasz chwilowy rekord z całego dnia to 4,2 l.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Ale po kolei, bo Omoda 7 Super Hybrid to jeszcze taki nierozpakowany cukierek. W tym modelu możecie zobaczyć nowy język stylistyczny marki. Przód jak nos rekina, krata wlotu powietrza nie ma obramowania i wyrasta ze zderzaka. Tylne światła są w kształcie pioruna, wycieraczkę schowano pod tylnym spoilerem. Nie ma też atrap wydechu.

I pojawiły się klasyczne klamki! To pokłosie nowych regulacji, ale pewnie też oczekiwań klientów, bo te, które "wyskakują" z karoserii, nie bez powodu są krytykowane. Dodajmy, że w ofercie znajdzie się pięć lakierów nadwozia.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Omoda 7 Super Hybrid ma niecałe 4,7 m (4660 mm) długości. Szerokość bez lusterek to prawie 1,9 m (1875 mm). Wysokość to 1,67 m, a rozstaw osi ponad 2,7 m (2720 mm). Nowy model jest pozycjonowany wyżej niż Omoda 5 i celuje w segment większych SUV-ów.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Wnętrze to cyfrowy świat z wysoko poprowadzonym tunelem środkowym. Ale skoro napisałem o zdziwieniu za kierownicą, to zacznijmy od plusów. Podoba mi się bajer z przesuwanym centralnym ekranem. Dosłownie przesuwanym, bo wystarczy włączyć funkcję i zaczyna jechać po gumowej prowadnicy – w stronę pasażera albo kierowcy.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Kiedy inne marki montują po prostu wielkie tafle szkła ze zintegrowanymi wyświetlaczami, Omoda poszła w innym kierunku. I powoli przekonuję się do koncepcji, gdzie dostajemy jeden, ale ruchomy ekran. Taka opcja w Omodzie jest dostępna w wyższych wersjach wyposażenia. W standardzie mamy na przykład bezprzewodowe łączenie poprzez Apple CarPlay i Android Auto.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Było też jedno zaskoczenie na minus. Jeśli macie około 1,85 m wzrostu, to już za dużo, by znaleźć odpowiednią pozycję za kierownicą. Siedzi się wysoko, nawet jeśli opuścicie maksymalnie fotel. Potwierdziły mi to również inne osoby, które brały udział w teście. Co ciekawe, fotel pasażera ma większy zakres ustawień. Tu przydałyby się poprawki.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Trudno jednak narzekać na ilość miejsca w dwóch rzędach. Może tylko bagażnik dla niektórych będzie dyskusyjny – dostajemy 401 l, ale to wartość podana do wysokości rolety, więc nie jest tak skromnie. Po rozłożeniu oparcia tylnej kanapy możemy uzyskać 1294 l.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Omoda 7 jako hybryda typu plug-in jest napędzana przez układ Super Hybrid System. To silnik benzynowy 1.5 T-GDI oraz dwa silniki elektryczne. Bateria LFP ma pojemność 18,4 kWh. Moc maksymalna silnika trakcyjnego wynosi 204 KM, z kolei silnika ISG – 136 KM. Łączna moc całego układu to 279 KM. Maksymalny moment obrotowy – 365 Nm.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Omoda 7 Super Hybrid jest bardzo dynamiczna w przedziale 0-90 km/h. Przyspieszenie do setki zajmuje 8,5 s. Prędkość maksymalna to 180 km/h. Ten SUV nie wgniata w fotel, bo chyba nikt nie oczekiwałby od niego takich wrażeń.

Podczas prawie całego dnia jazdy nową Omodą wyłapałem kilka szczegółów. Zawieszenie zestrojono typowo pod komfort podróżowania. Fragmenty na dziurawych drogach pokazały, że te odczucia są bardziej niż przyzwoite. Kolejna rzecz – świetna jakość obrazu z kamer. Parkowanie Omodą z tak działającym systemem asystującym jest banalnie proste.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jeden znak zapytania to wyciszenie wnętrza. Jeździliśmy podczas bardzo silnego wiatru, więc trudno zweryfikować, jak bardzo pogoda zepsuła nam ogólne wrażenie. Było dość głośno, ale czekam na kolejną przejażdżkę w lepszych warunkach.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Trudno przyczepić się też do układu kierowniczego, chociaż zależy, kto czego szuka. Zapewne da się znaleźć lepiej skalibrowane SUV-y, jednak precyzja i komfort w Omodzie 7 są poprawne i wystarczające. Reszta to jak zwykle – indywidualne odczucia.

Omoda 7 Super Hybrid – wersje wyposażenia i cennik

Ceny Omody 7 zaczynają się od 169 900 zł. To podstawowa wersja Comfort, która zawiera już m.in. 19-calowe felgi, siedem poduszek powietrznych, fotele sterowane ręcznie, dwustrefową klimatyzację, tylne czujniki parkowania i kamerę cofania. Brakuje tu jednak skórzanych foteli. 

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Kolejna opcja w ofercie to Luxury za 179 900 zł. Dostajemy wtedy dodatkową poduszkę powietrzną, tapicerkę ze skóry syntetycznej, wyświetlacz HUD, system audio SONY z ośmioma głośnikami czy 20-calowe felgi. Jeśli chodzi o ten system audio, miałem wrażenie, że jest trochę za cichy, ale uważam się za audiofila.

Na szczycie oferty jest konfiguracja Premium, za którą trzeba zapłacić 184 900 zł. W ten sposób gwarantujemy sobie jeszcze masaż przednich foteli, dwa dodatkowe czujniki parkowania z boku i asystent zdalnego parkowania.

logo
Omoda 7 Super Hybrid ma zasięg jak Passat z dieslem. Za kierownicą zdziwiło mnie coś innego Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Omoda 7 prawdopodobnie namiesza na rynku z prostego powodu. Jakość wykonania skusi wiele osób, które mają z tyłu głowy choćby pomysł z zakupem Toyoty RAV4 czy Hyundaia Tucsona. Cena jest oczywiście kluczowa, ale mam wrażenie, że atuty Omody nie kończą się wyłącznie na cyferkach w konfiguratorze wyposażenia.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.