koniec zbiórki Łatwoganga. Zebrano 250 mln zł
Zakończyła się szalona zbiórka Łatwoganga Fot. Zrzut ekranu / YouTube / latwogang

W niedzielę o godz. 21:37 zakończyła się przedłużana kilka razy tego dnia zbiórka Łatwoganga na fundację Cancer Fighters i walkę dzieci z nowotworem. Ogólnopolska mobilizacja sprawiła, że licznik zatrzymał się na kwocie 250 mln zł. To jest kosmos! Dla porównania, podczas tegorocznego finału WOŚP zebrano 263 mln zł.

REKLAMA

W polskim internecie rzadko zdarzają się zjawiska, które w tak krótkim czasie potrafią zjednoczyć setki tysięcy ludzi wokół jednego celu. Akcja Łatwoganga to nie tylko viralowy trend, ale potężna operacja, która udowodniła, że "siła przebicia" w social mediach ma dziś zupełnie nową definicję. Z uznaniem zareagował sam Jurek Owsiak.

W niedzielę praktycznie cała Polska z zapartym tchem śledziła finał charytatywnego streamu na rzecz fundacji Cancer Fighters. Zbiórka zakończyła się o godz. 21:37 z wynikiem 250 mln zł na koncie. Dodajmy, że finał planowano zakończyć wcześniej, bo o godz. 16:00, ale Łatwogang i raper Bedoes 2115 postanowili przedłużyć zbiórkę, bo za cel postawili sobie zebranie 250 mln zł. I ten wyczyn się udał! Brawo Polacy!

Zbiórka Łatwoganga zakończona. Udało się zebrać 250 mln zł

W trakcie dziewięciodniowego streamu przez kawalerkę influencera przewinęły się setki osób. Były momenty, w których Doda śpiewała z Marylą Rodowicz, Roxie Węgiel z Andziaks, Dariusz Szpakowski komentował mecz piłkarzyków między Cezarym Pazurą a Patecem, Friz pogodził się z Wardęgą, a Tomasz Karolak śpiewał piosenkę z "rodzinki.pl".

W akcję włączali się sportowcy, m.in. Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, najpopularniejsi muzycy w kraju, m.in. Mrozu, Dawid Podsiadło... i można by tak wymieniać naprawdę długo. Wiele znanych osób postanowiło ogolić głowy w imię solidarności z chorymi na raka i promocji szczytnej akcji.

Łatwogang pobił rekord świata w największej kwocie zebranej podczas transmisji charytatywnej na żywo. Poprzedni wynik należał do Francji (ok. 19,5 mln dolarów w 2025 roku) i teraz to polska inicjatywa trafi do Księgi Rekordów Guinnessa. W piku relację oglądało ponad 1,5 mln osób, co również daje jeden z najlepszych wyników w historii.

Od tej piosenki wszystko się zaczęło

Impulsem do tej gigantycznej zbiórki była współpraca rapera Bedoesa 2115 z 11-letnią Mają. Podopieczna fundacji Cancer Fighters, która już po raz trzeci dzielnie mierzy się z ostrą białaczką szpikową, wspólnie z muzykiem nagrała utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)". To właśnie te dźwięki stały się hymnem akcji, która wystartowała 17 kwietnia.

Influencer Łatwogang ogłosił wtedy, że nie wyłączy kamery streamu przez następne dziewięć dni. Od tamtej pory w jego mieszkaniu panował nieustanny ruch – na transmisji co kilka minut pojawiały się nowe twarze: influencerzy, muzycy, aktorzy i sportowcy. Wszyscy przychodzili w jednym celu – aby nagłośnić walkę z nowotworami i zachęcić swoich fanów do wpłacania choćby symbolicznej złotówki.

Do zbiórki dołączyły nie tylko osoby prywatne, ale i całe firmy, np. WK DZIK, Eveline Cosmetics, Tymbark, Żabka, InPost, BUDIMEX, Wydawnictwo Niezwykłe i wiele innych.

Kim jest Piotr Garkowski, czyli Łatwogang?

Człowiek, o którym mówi dziś cała Polska, to w rzeczywistości Piotr Garkowski. Pochodzący z Radomia 23-latek karierę w mediach społecznościowych budował od podstaw na TikToku, gdzie obecnie obserwuje go 2,7 mln osób. Rozpoznawalność zyskał dzięki ekstremalnym wyzwaniom i unikalnemu, absurdalnemu poczuciu humoru, które błyskawicznie stało się jego znakiem rozpoznawczym. Od publikacji krótkich filmików, które stawały się ogólnopolskimi viralami, przeszedł do realizowania zwariowanych challengów, ustalanych wraz ze swoimi widzami.

Łatwogang wielokrotnie udowadniał, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Przejechał rowerem z Polski do Afryki, budował plażę we własnym mieszkaniu, tańczył w stroju wykonanym z cebuli, poleciał do Australii w przebraniu kangura, a zdjęcie jego stopy pobiło rekord największej ilości lajków na polskim Instagramie.

Jego kreatywność doceniły nawet światowe gwiazdy – współpracował z samym Edem Sheeranem, nagrywając polską wersję piosenki "Azizam". Brytyjski piosenkarz nie tylko wystąpił z nim w duecie, ale także dał się namówić na wspólną przejażdżkę podwójnym rowerem po wrocławskim rynku, co stało się ikonicznym wydarzeniem w sieci.