
Łatwogang od 9 dni prowadzi transmisję charytatywną na żywo, zbierając pieniądze na fundację Cancer Fighters. Polska zjednoczyła się, by pomóc dzieciom chorym na nowotwory, a licznik wpłat przekroczył w niedzielę przed południem 100 mln zł. Przed nami finałowe godziny akcji.
To, co dzieje się na polskim YouTube przez ostatnie dziewięć dni, wymyka się wszelkim ramom. Piotrek "Łatwogang" Garkowski udowodnił, że internet ma potężną moc, gdy cel jest szczytny. Dziś (niedziela 26 kwietnia) mija ostatni dzień niesamowitego maratonu, który kończy się o godz. 16:00. Każda minuta przybliża nas do finału jednej z największych akcji charytatywnych w historii.
Diss na raka i wielka mobilizacja. Jak to się zaczęło?
Impulsem do tej gigantycznej zbiórki była poruszająca współpraca rapera Bedoesa 2115 z 11-letnią Mają Mecan. Podopieczna fundacji Cancer Fighters, która już po raz trzeci dzielnie mierzy się z ostrą białaczką szpikową, wspólnie z muzykiem nagrała utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)". To właśnie te dźwięki stały się hymnem akcji, która wystartowała 17 kwietnia.
Influencer Łatwogang ogłosił wtedy, że nie wyłączy kamery streamu przez następne dziewięć dni. Od tamtej pory w jego mieszkaniu panuje nieustanny ruch – na transmisji co kilka minut pojawiają się nowe twarze: influencerzy, muzycy, aktorzy i sportowcy. Wszyscy przychodzą w jednym celu – aby nagłośnić walkę z nowotworami i zachęcić swoich fanów do wpłacania choćby symbolicznej złotówki.
Zobacz także
Golenie głów i tatuaże. Stream pełen emocji
Formuła transmisji opiera się na wyznaczaniu kolejnych celów finansowych. Po ich osiągnięciu zaproszeni goście wykonują zadania, które często są wyrazem solidarności z chorymi dziećmi. Do tej pory byliśmy świadkami, jak 85 osób ogoliło głowy na łyso, a 20 uczestników zrobiło sobie tatuaże związane z akcją.
Transmisja to jednak nie tylko wyzwania, ale i wyjątkowe momenty rozrywkowe. Widzowie mogli usłyszeć chociażby legendarnego Dariusza Szpakowskiego komentującego na żywo mecz piłkarzyków, zobaczyć prawdziwy koncert rapera Szpaku czy obserwować wspólne gotowanie na wizji, szczere wywiady i wiele wiele więcej.
Przed drzwiami kawalerki Łatwoganga ustawiają się kolejki chętnych do wzięcia udziału w tym wydarzeniu, a ci, którzy nie mogą dotrzeć osobiście, łączą się z nim za pomocą wideo. Widzieliśmy już m.in. Roberta Lewandowskiego, Wojciecha Szczęsnego, Krzysztofa Stanowskiego, Tomasza Karolaka, Julię Wieniawę, Borysa Szyca, Dodę, Katarzynę Nosowską, Maffashion, Cezarego Pazurę, Young Leosię, Bambi, Friza, Wersow, Okiego, Andziaks... naprawdę długo by wymieniać, a to jeszcze nie koniec niespodzianek.
Historyczny rekord Guinnessa i 100 milionów na liczniku
Skala hojności Polaków przerosła najśmielsze oczekiwania. Początkowo wpłaty przyjmowano przez platformę Tipply, ale ze względu na ogromne obciążenie serwerów uruchomiono dodatkowe kanały przez Siepomaga oraz konto fundacji Cancer Fighters. Co niezwykle ważne, wszystkie serwisy zrezygnowały z prowizji – każda wpłacona złotówka trafia więc bezpośrednio do dzieci.
Do zbiórki dołączyły nie tylko osoby prywatne, ale i całe firmy, np. Eveline Cosmetics, Tymbark, Żabka czy Allegro. Dodatkowo goście Łatwoganga często wystawiają na licytację wartościowe przedmioty lub wydarzenia, z czego wszystkie pieniądze również zostaną przekazane w całości na Cancer Fighters. Minionej nocy na przykład na streamie pojawił się łyżwiarz Władimir Siemirunnij, który oddał na licytację swój medal olimpijski z tegorocznych igrzysk.
Na kilka godzin przed końcem streamu liczba oglądających wynosi ponad 700 tys. osób, a na liczniku widnieje już ponad 100 milionów złotych i suma ta wciąż rośnie w błyskawicznym tempie (dla porównania, podczas tegorocznego finału WOŚP zebrano blisko 263 mln 500 tys. zł). Tym samym Łatwogang pobił rekord świata w największej kwocie zebranej podczas transmisji charytatywnej na żywo. Poprzedni wynik należał do Francji (ok. 19,5 mln dolarów w 2025 roku) i teraz to polska inicjatywa trafi do Księgi Rekordów Guinnessa.
Sam Łatwogang nieustannie przypomina swoim widzom o tym, co jest najważniejsze w tej akcji: – To nie chodzi o nas, o rekordy czy zasięgi. Chodzi o te dzieciaki, to dla nich walczymy – powtarza influencer. Bez wątpienia to najbardziej wartościowy stream w historii internetu, który udowadnia, że wspólnie możemy dokonywać cudów.
