PILNE Nurkowie odnaleźli w jeziorze ciało Piotra Staraka

Włoski lokal inny niż wszystkie. "Ludzie zawsze będą wydawali pieniądze na dwie rzeczy: jedzenie i alkohol" [wywiad]

Fot. Mateusz Gajda
W razie potrzeby sama jeździ do Włoch i zamawia towar do swoich lokali. Przekonuje, że w dobie kryzysu ludzie nie zrezygnują z dwóch rzeczy – jedzenia i alkoholu. I choć nazwa knajpy brzmi anglojęzycznie, to klimat jest jak najbardziej włoski. – We Włoszech klient kupuje część produktów, następnie siada i pije lampkę wina. U nas jest podobnie – mówi w rozmowie z naTemat Katarzyna Miziołek, właściciela sklepów Heritage Shop & Wine


PROMO
Podobno pani odnosi sukces w dobie kryzysu?

W takich sytuacjach, jak ta którą mamy obecnie ludzie zawsze będą wydawali pieniądze na dwie rzeczy – jedzenie i alkohol. Z tych dwóch rzeczy nie zrezygnują. W moich sklepach można dostać jedno i drugie, więc byłam pewna, że będę miała klientów. W listopadzie otworzyłam swój pierwszy sklep na Solcu, a teraz swoją działalność zaczyna drugi, przy placu Zbawiciela.


Rozumiem, że brała Pani kredyt, by szybko ruszyć z drugim lokalem? Wiadomo, że ludzie mają większe zaufanie do sieci.

Może to Pana zdziwić, ale nie. Inwestycja na Solcu dosyć szybko się zwróciła. Potem zyski były na tyle dobre, że miałam fundusze, by zainwestować w drugi sklep. W najbliższej przyszłości mam zamiar także otworzyć trzeci lokal.

Ma pani doświadczenie w prowadzenie sklepów, że ma pani zysk?

Można tak powiedzieć. Przez 10 lat pracowałam w branży tekstylnej. Sprowadzałam do Polski tkaniny z Włoch. Miałam hurtownię, współpracowałam z kilkoma polskimi firmami, jak chociażby Monnari. Problem był jednak taki, że koszta produkcji w Polsce są dosyć wysokie, więc firmy z którymi handlowałam miały pewne problemy finansowe. Wiadomo, że skoro oni mieli kłopoty, to nie mieli mi z czego zapłacić. Po kilku niezapłaconych fakturach oraz pozwach w sądzie postanowiłam, że pora zawinąć manatki i zrobić coś innego. Trafiłam na pewną niszę na rynku, i dlatego odnoszę sukces.


Tą niszą był sklep? Rozumiem, że podróże biznesowe do Włoch stały się inspiracją do otworzenia „Heritage Shop & Wine”?

Dokładnie. Sporo jeździłam i podpatrywałam. Zauważyłam, że w Warszawie brakuje tradycyjnych włoskich sklepów.

Ale w stolicy jest wiele miejsc, gdzie mogę kupić tamtejsze produkty...

Ale nie są to tradycyjne włoskie sklepy. Tu są takie minimarkety z włoskim jedzeniem. Z kolei w „Heritage Shop & Wine” można usiąść i na miejscu skonsumować produkty, które się kupiło. Tak wygląda tamtejsze życie. Wchodzi klient, kupuje część produktów, następnie siada i pije lampkę wina. U nas jest podobnie. Sprzedajemy wina, ale zanim ktoś będzie chciał kupić butelkę może sobie zamówić kieliszek czerwonego. Kosztuje ono w granicach 8-10 złotych. To chyba nie dużo w porównaniu z restauracjami? No chyba, że serwują tanie wina stołowe, ale nie będę wspominała z czego one są zrobione. Oczywiście można wypić całą butelkę. Trzeba tylko zapłacić „korkowe”, które wynosi 15 złotych. To podatek nałożony na lokale nie prowadzące działalności gastronomicznej, które pozwalają na spożywanie na terenie sklepu alkoholu.


Co mogę tu spożyć poza winem?

Klienci często wpadają tu właśnie na tosty z włoskimi wędlinami i serami, które zagryzają do wina. Dlatego też widzi Pan, że ustawiliśmy tostery. Część naszych produktów zostaje więc skonsumowana na miejscu. Zresztą staramy się zadowolić wszystkie potrzeby konsumentów. Dlatego na wzór włoski na miejscu robimy kanapki. Klient przychodzi, pokazuje jakie chce składniki, a ekspedientka je przygotowuje. Nasze kanapki cieszą się sporą popularnością wśród osób młodych. Często wpadają tu przed pracą, by je kupić.
Trwa ładowanie komentarzy...

GRZEJE

0 0Miał rodzinę, pracę, a w wolnej chwili mordował. Netflix pokazał historię potwora rodem z horroru
0 0Z tego mostu psy rzucają się w przepaść. Tajemnicy Overtoun Bridge nie rozwiązano do dzisiaj

AFERA PIEBIAKA

0 0#PiebiakGate to już zbyt wiele. Zbigniewie Ziobro, czas podać się do dymisji!
0 0O co chodzi w aferze z "Emilią" i Piebiakiem? Trzy najbardziej szokujące wątki
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"