Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jako pierwsi w Polsce mieliśmy okazję przetestować nowego Hyundaia Ioniqa 6 w wersji N Line. To auto, które kusi futurystycznym designem i całkiem wydajnym napędem. Problem z tym samochodem w ogóle nie dotyczy jazdy.

REKLAMA

Hynudai Ioniq 6 pojawił się na rynku w 2022 r. i od tego momentu niezmiennie widzę w nim... Porsche Taycana. Chodzi o boczny design i ogólne rysy, chociaż jeśli mielibyśmy szukać bezpośrednich konkurentów Ioniqa, bardziej trzeba patrzeć na Teslę Model 3 albo BYD Seal. Tyle że fanów Tesli i tak pewnie trudno byłoby przekonać.

Nowy Ioniq 6 N Line. Hyundai jak Batmobil

Już poprzednia wersja Ioniqa 6 była porównywana do pojazdu kosmicznego. Dzisiaj ta stylistyka nieco się już opatrzyła, bo i rynek zapełnia się odważniejszymi projektami. Nasz testowy egzemplarz w zestawieniu białych i czarnych kolorów wygląda tak, że trudno nie zwrócić na niego uwagi. Ten biały lakier to perłowy Serenety White, za który trzeba dopłacić 2900 zł. Cienkie diody w przednich lampach to charakterystyczne Parametric Pixel LED.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Kilka danych technicznych. Auto ma niecałe 5 metrów długości (4925 mm), rozstaw osi to prawie 3 m (2950 mm). Szerokość – około 1,9 m (1880 mm). Wysokość to niecałe 1,5 m (1495 mm).

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

W przypadku Hyundaia ostatnio najwięcej emocji wzbudzała premiera Ioniqa 3. W porównaniu do "szóstki" to dwa światy, ale podobna designerska fantazja. I bez wątpienia to jeden z atutów tej linii modelowej.

Wnętrze Ioniqa 6 to połączenie cyfrowego świata z bardzo funkcjonalną i naszpikowaną przyciskami deską rozdzielczą. Fizyczne guziki w Hyundaiach nikogo nie powinny dziwić, bo są w nich od lat i wydawało się, że żadna rewolucja technologiczna tego nie zmieni.

logo

Ale dało się to wszystko pogodzić. Mamy cyfrowe zegary z 12,3-calowym wyświetlaczem. A pod ręką w środkowej części cały zestaw przycisków. Wiele osób doceni ten układ, bo w obsłudze sprawdza się to genialnie. I co ważne, klimatyzacja też została na tradycyjnym, przejrzystym panelu. Żadnego szukania na ekranie, gdzie zmniejszyć siłę nawiewu i regulować temperaturę.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Z perspektywy kierowcy denerwował mnie tylko jeden szczegół (to pierwsza wada z tytułu tekstu). Zobaczcie na te plastikowe "płetwy" po bokach. Jeśli zdecydujecie się na kamery zamiast zwykłych lusterek, w tych miejscach pojawią się ekrany. W wersji ze zwykłymi lusterkami dostajemy coś takiego, jak na zdjęciach. Nie tylko ja zwróciłem na to uwagę, więc w projekcie przydałaby się poprawka.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jakość materiałów? Trudno się przyczepić, ale i specjalnie chwalić. Na pewno nie jest plastikowo, wiele elementów jest po prostu przyjemnych w dotyku. Zadbano też o detale, jak czerwony przycisk do zmiany trybów jazdy na kierownicy. Do tego te czerwone obszycia. To świetnie pasuje do konfiguracji, która przecież ma dawać trochę więcej żywiołu.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Poza tym, dostaliśmy do testu nowe auto. Gdyby wnętrze ociekało plastikiem, każdy z pasażerów poczułby to w sekundę. A tego efektu na szczęście nie było.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat
logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Zaskoczeniem była ilość miejsca na tylnej kanapie. Opadająca linia dachu nie jest problemem, bo nawet wyższe osoby mogą się rozsiąść wygodnie, bez zginania karku. Z kolei bagażnik ma 401 l pojemności (VDA).

Nowy Ioniq 6 N Line. Napęd, osiągi i test w trasie

To nie jest "zwykły" elektryczny Hyundai do przemieszczania się z punktu A do B. Przyspieszenie 0-100 km/h w 5,1 s to przecież możliwości aż na wyrost. 325 KM, napęd na cztery koła, 605 Nm maksymalnego momentu obrotowego... Ioniq 6 ma duży potencjał, jeśli chodzi o parametry. Prędkość maksymalna to 185 km/h.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Trzeba było zweryfikować kilka danych z broszurki producenta. Pojemność baterii w naszej wersji to 77,4 kWh. W teorii zasięg wynosi około 570 km, a w cyklu miejskim według WLTP da się wykręcić blisko 700 km.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Weźmy na początek nasz pomiar z trasy. Pojechałem z Warszawy do Olsztyna, czyli głównie drogą ekspresową. Zmierzyłem zużycie od startu jeszcze w miejskich korkach i wyszło 20,5 kWh. Na zdjęciu poniżej mamy zużycie energii jeszcze z dodatkowymi odcinkami przejechanymi po Olsztynie. Przy takich liczbach maksymalny zasięg wyniósłby około 490 km.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

I jeszcze pomiar z jazdy miejskiej. Jednego dnia przejechałem około 13 km i komputer pokazał mi zużycie 16,4 kWh. Ponownie daje nam to maksymalny zasięg blisko granicy 500 km. W Hyundaiu system ma fajną opcję, że pokazuje zasięg w trzech opcjach – ten realny, najbardziej optymistyczny z uwzględnieniem najniższego zużycia oraz wariant, kiedy wystawimy auto na próbę z wyższym zapotrzebowaniem energii.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Dlatego kiedy po miejskiej przejażdżce zostało mi 34 proc. baterii, auto pokazało mi, że mogę przejechać 133 km, albo 195 km przy niższym zużyciu. I nie mniej niż 89 km, jeśli nagle pojadę dużo bardziej dynamicznie.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Przy 120 km/h zużycie wahało się w granicach 20-21 kWh. Autostradowa prędkość to 2-3 kWh więcej.

Liczby z naszego testu to efekt zwyczajnej, przepisowej jazdy w trybie eko lub "normalnym". Jeśli przełączycie się w ustawienia sportowe, auto wyraźnie zmienia charakterystykę napędu i wtedy naprawdę da się poczuć, że macie pod nogą ponad 300 KM. Na pewno nie miałem wrażenia, że Ioniq 6 waży ponad dwie tony, tylko kilkaset kilogramów mniej.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jeden z moich pasażerów stwierdził, że auto ma "sprężyste" zawieszenie. Trafił w punkt, bo Hyundai jest sprytnie zbalansowany między komfortem a sztywnością nadwozia, która dodaje trochę pikanterii. Albo prościej – daje poczucie, że jedziemy czymś usportowionym.

Ile kosztuje nowy Hyundai Ioniq 6?

W konfiguratorze startujemy od 199 800 zł, ale to jest dopiero początek zabawy i mamy tu oczywisty haczyk. To wersja o mocy 229 KM, ale jeśli się uprzemy, to faktycznie możemy jeździć tym Hyundaiem za mniej niż 200 tys. zł. Tylko że nasza odmiana N Line to już na starcie wydatek na poziomie 275 tys. zł.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Finalnie nasz testowy i doposażony Ioniq 6 kosztowałby... 282 700 zł. Ja rozumiem, że dostajemy za to auto wyposażone "pod korek", jednak ta cena w stosunku do "bazy" w ofercie jest... efektowna. Nie mówię, że przesadzona, po prostu stwierdzam fakt. I zastanawiam się, jak potencjalni klienci przyjmą granicę bólu, czyli wydatek prawie 300 tys. zł.

logo
Nowy Hyundai Ioniq 6 i pierwszy test w Polsce. Znalazłem tylko dwie wady Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Trzeba jednak coś podkreślić. Ioniq 6 jest bardzo udanym i wciąż nieoczywistym autem. Z wydajnym napędem i baterią, którą da się szybko naładować. Samochód obsługuje ładowanie z mocą do 350 kW na stacjach szybkiego ładowania DC – ładowanie od 10 do 80 proc. może zająć 18 minut.

Warto pamiętać też, że Hyundai ma asa w rękawie, czyli prawdziwą sportową propozycję – Ioniqa 6 N o mocy 650 KM. I to jest dopiero zwariowana koncepcja.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.