
Słowa ministry edukacji Barbary Nowackiej o tym, że obok wspaniałych rodziców są i tacy, którzy są "zmorą szkoły", wywołały duże oburzenie na prawicy. Wiceministra Katarzyna Lubnauer w podcaście "Rozmowa naTemat" stoi murem za szefową. Jak mówi, o tym, że oprócz rodziców pozytywnie zaangażowanych w życie szkolne są też osoby, które działają na niekorzyść własnego dziecka i jego otoczenia, MEN informują sami nauczyciele.
Wiceministra Katarzyna Lubnauer w Rozmowie naTemat wskazała, że kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej odbyło już 78 spotkań z blisko 21. tysiącami nauczycieli. Sama wzięła udział w ponad dwudziestu takich wydarzeniach.
– Praktycznie na każdym spotkaniu, jak rozmawiamy z nauczycielami (o tym), jakie są największe problemy, to (zgłaszany jest) problem dotyczący rodziców, którzy, mam wrażenie, czasami źle pojmują interes dziecka – mówi polityczka Koalicji Obywatelskiej.
Lubnauer zastrzega, że nauczycielki i nauczyciele oczywiście dostrzegają także wysiłek tych rodziców, którzy pozytywnie wpływają na życie szkoły.
– Z jednej strony są tacy rodzice, którzy działając w Radach Rodziców naprawdę robią wszystko: serce by oddali szkole. Słyszymy o tym, że wspierają nauczyciela w kwestii organizacji wyjść, malują w czasie wolnym pracownię, w ogóle bardzo się angażują – wylicza wiceministra Lubnauer.
W Rozmowie naTemat posłanka KO przedstawia jednak i drugą stronę medalu, o której mają mówić MEN nauczyciele.
– Jednocześnie zawsze są jacyś rodzice, którzy działają na niekorzyść tak naprawdę zarówno całego środowiska, jak i również swojego dziecka. Myślę, że dokładnie o takich rodzicach mówiła pani minister Nowacka – podkreśla wiceministra Katarzyna Lubnauer.
Rozmowa naTemat o polskiej szkole
W Rozmowie naTemat dziennikarka Anna Dryjańska pyta przedstawicielkę rządu między innymi o matury, których arkusze lądują w sieci już kilka minut po rozpoczęciu egzaminu dojrzałości, przemoc wobec dzieci i młodzieży ze strony rówieśników (w tym cyberprzemoc), a także o kontrowersje, jakie wśród przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego budzi fakt, że w polskiej szkole religię mogą prowadzić także buddyści.
– Najciekawsze jest to, że najbardziej protestuje przeciwko temu ta sama prawica, która z pełnym przekonaniem mówi, że rodzice powinni zadecydować oczywiście o wszelkich sprawach dotyczących ich dziecka, a szczególnie kwestii wyznania, a religia powinna oczywiście być (wpajana) w szkole – ocenia wiceministra Katarzyna Lubnauer.
Więcej w podcaście Rozmowa naTemat. Obserwuj i komentuj materiały naTemat na YouTube.
