Donald Trump
Trump ogłasza 3-dniowy rozejm między Rosją a Ukrainą. Fot. shutterstock

Donald Trump na platformie Truth Social ogłosił trzydniowy rozejm między Rosją i Ukrainą. Jak stwierdził, 9, 10 i 11 maja będzie obowiązywało zawieszenie broni. "Mam nadzieję, że to początek końca bardzo długiej, krwawej i zaciętej wojny" – napisał prezydent USA. Wołodymyr Zełenski już na to zareagował.

REKLAMA

"Z przyjemnością ogłaszam, że w wojnie między Rosją a Ukrainą nastąpi trzydniowe zawieszenie broni (9, 10 i 11 maja). Obchody w Rosji przypadają na Dzień Zwycięstwa, ale podobnie jest w Ukrainie, ponieważ kraj ten również odegrał ważną rolę w II wojnie światowej" – brzmiał sam początek oświadczenia Trumpa.

Trump rozejmie i wymianie więźniów

Prezydent Stanów Zjednoczonych dodał, że rozejm obejmuje zawieszenie wszelkich działań wojennych, a także "wymianę więźniów w formule 1000 za 1000". Napisał, że to on "wnioskował o rozejm" i podziękował przywódcom obu krajów za przyjęcie jego propozycji.

"Mam nadzieję, że to początek końca bardzo długiej, krwawej i zaciętej wojny. Trwają rozmowy na temat zakończenia tego poważnego konfliktu, największego od czasów II wojny światowej, i z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej realizacji tego celu" – wspomniał Trump.

Czytaj także:

Jest głos prezydenta Ukrainy

Informacje podane przez Donalda Trumpa kilkanaście minut później potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wspomniał, że "w ostatnich dniach pojawiło się wiele apeli" dotyczących sobotnich wydarzeń w Moskwie.

"Zasada symetrii w naszych działaniach jest dobrze znana i została jasno zakomunikowana stronie rosyjskiej" – dodał.

Podkreślił, jak ważnym argumentem w sprawie było uwolnienie ukraińskich jeńców wojennych. "Plac Czerwony jest dla nas mniej ważny niż życie ukraińskich jeńców, których można odesłać do domu. Dlatego dzisiaj, w ramach procesu negocjacyjnego, w którym pośredniczyła strona amerykańska, uzyskaliśmy zgodę Rosji na przeprowadzenie wymiany w stosunku 1000 za 1000" – czytamy w poście prezydenta Ukrainy.

Poinformował, że polecił swoim zespołom niezwłocznie przygotować wszystko, co niezbędne do przeprowadzenia wymiany. Podziękował prezydentowi Stanów Zjednoczonych i jego zespołowi za "zaangażowanie dyplomatyczne". "Oczekujemy, że Stany Zjednoczone dopilnują, by strona rosyjska wywiązała się z tych ustaleń" – podsumował.

Grożą silnym odwetem w przypadku zerwania rozejmu...

Rosyjskie władze nie odniosły się do wpisu amerykańskiego prezydenta. Media na całym świecie przypominają jednak, że "wcześniej Moskwa i Kijów wzajemnie oskarżały się o naruszenie rozejmu, które każda ze stron ogłaszała jednostronnie".

Dodajmy, że zaledwie dzień wcześniej rosyjskie Ministerstwo Obrony ostrzegło, iż przeprowadzi potężny atak na centrum Kijowa, jeśli Ukraińcy w sobotę zakłócą obchody Dnia Zwycięstwa.

Kazali nawet ewakuować personel dyplomatyczny ze stolicy Ukrainy. Resort uzasadniał ten apel ryzykiem wystąpienia zmasowanego ataku odwetowego ze strony Moskwy. Rzeczniczka resortu, Maria Zacharowa, w nagraniu opublikowanym w serwisie Telegram wezwała zagraniczne rządy do potraktowania tego komunikatu z "najwyższą odpowiedzialnością".