Sprawdzenie jakości wody z kranu w domowej kuchni. Badanie jakości wody w kranie i nowelizacja ustawy o wodzie w Polsce.
Jakość kranówki w polskich domach wreszcie pod państwową lupą. Wchodzące w życie przepisy wymuszą na zarządcach kontrolę zardzewiałych rur. Fot. aileenchik / Shutterstock

Od 21 maja ruszą kontrole jakości wody w naszych domach i mieszkaniach. W życie wchodzą nowe przepisy, które zupełnie inaczej dzielą odpowiedzialność za to, co płynie z kranu. Ten nowy obowiązek spocznie nie tylko na wodociągach, ale i na zarządcach i właścicielach budynków.

REKLAMA

To efekt unijnej dyrektywy 2020/2184, która pierwotnie miała obowiązywać już od początku 2023 r. Polska zaliczyła spore opóźnienie we wdrożeniu tych wytycznych, do czego przyczyniło się też ubiegłoroczne weto prezydenta. Karol Nawrocki podpisał jednak znowelizowany dokument i już za tydzień odczujemy praktyczne skutki zmian.

Główny cel nowelizacji ustawy o wodzie pitnej

Podstawowym założeniem wprowadzanych regulacji jest rozszerzenie państwowego nadzoru nad tym, co na co dzień pijemy. Jak wynika z opublikowanej w Dzienniku Ustaw nowelizacji, nowe prawo przeniesie ciężar sprawdzania jakości wody również poza główne ujęcie.

Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie uściśla, że to nowe podejście oparte na ciągłej analizie bezpieczeństwa sanitarnego. "Nowelizacja rozszerza zakres regulacji na cały system zaopatrzenia w wodę – od ujęcia i uzdatniania, po dystrybucję i punkt poboru u odbiorcy" – czytamy w oficjalnym komunikacie IGWP.

Zgodnie z nową ustawą, przepisy nakładają na dostawców wody szereg zadań. Są to:

  • Regularne monitorowanie jakości wody przeznaczonej do spożycia bezpośrednio u odbiorcy.
  • Bieżące zarządzanie ryzykiem, które obejmuje instalacje wewnętrzne i zagrożenia zdrowotne wywoływane przez bakterie Legionella.
  • Poprawa powszechnego dostępu do bezpiecznej kranówki i realizacja działań naprawczych.
  • Zwiększenie kompetencji sanepidu w kwestii nadzoru nad jakością wody.
  • Nowy obowiązek dla właścicieli budynków i wspólnot

    Duże zmiany czekają administracje osiedli (wspólnoty, spółdzielnie, PTBS) oraz gospodarzy obiektów mieszkalnych (dozorcy, konserwatorzy). Zgodnie z nową ustawą o wodzie państwowe służby wezmą infrastrukturę w budynkach pod lupę.

    W opublikowanym dokumencie zapisano wprost, że właściwy organ nadzoru sanitarnego "weryfikuje wywiązywanie się właściciela lub zarządcy budynku z realizacji badań parametrów istotnych do celów oceny ryzyka w wewnętrznym systemie wodociągowym".

    Oznacza to nałożenie nowatorskiego wymogu regularnego sprawdzania kondycji rur prowadzących prosto do naszych mieszkań. To właśnie ten końcowy etap sieci wodociągowej nierzadko psuje jakość nawet najczystszej kranówki dostarczanej przez miasto.

    Taki wymóg wywołuje już teraz poruszenie w spółdzielniach mieszkaniowych. Obowiązek wykrycia i wyeliminowania zagrożeń, zwłaszcza w wiekowych kamienicach i blokach z wielkiej płyty, z pewnością pociągnie za sobą zlecenia na nowe analizy i remonty, co może wpłynąć na dodatkowe opłaty dla lokatorów.

    Zmiany odczują też właściciele domów jednorodzinnych oraz poszczególnych mieszkań. Za główne piony odpowiada administracja, ale rury biegnące od licznika do kranu są już prywatną sprawą. Jeśli jednak badanie jakości wody wykaże skażenie wewnątrz lokalu, wymiana instalacji wodnej obciąży bezpośrednio portfel właściciela. Dotyczy to również osób wynajmujących nieruchomości. To na "landlordzie" spoczywać będzie prawny obowiązek dostarczenia bezpiecznej kranówki, a nie na lokatorze.

    Eksperci oceniają nowe przepisy o jakości wody w kranach

    Specjaliści z branży popierają odgórne nakazy w tym obszarze. Nie trzeba być jednak ekspertem, by wiedzieć, że brak odpowiedniego nadzoru nad tym, co płynie w rurach (ale i samymi rurami) prowadzi do groźnych sytuacji w blokach czy na osiedlach domków jednorodzinnych.

    "Większość zgłoszeń do wodociągów w Szczecinie o słabej jakości wody w kranie wynikała właśnie ze złego stanu wewnętrznych instalacji. W Polsce pokazał to kryzys wywołany zgonami z powodu legionelli – to stare, niewymienione rury wraz z wysoką temperaturą spowodowały te zdarzenia" – przyznała prezeska szczecińskich wodociągów Patrycja Wolińska-Bartkiewicz w rozmowie z Portalem Samorządowym.

    Wtóruje jej prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, który docenia podział obowiązków. – Nowe przepisy sprawią, że właściciele czy zarządcy będą musieli lepiej zadbać również o ostatnią część całego systemu. Nie należy jednak pozostawiać ich bez wiedzy i wsparcia ze strony kompetentnych organów – dodał Paweł Sikorski na łamach tego samego portalu.

    Warto na koniec pamiętać o podstawowych zasadach higieny. Nawet najlepsza ocena ryzyka instalacji w bloku nie zastąpi profilaktyki. Najskuteczniejszą metodą poprawy czystości po dłuższym urlopie pozostaje po prostu obfite przepłukanie rur przed napełnieniem pierwszej szklanki.