Robot AI i Ozzy Osbourne
Powstanie bot AI Ozzy'ego Osbourne'a. Foto: kevineye, Koupei Studio, Zamrznuti tonovi/Shutterstock

Ozzy Osbourne, legendarny wokalista Black Sabbath i zawodowy skandalista, zmarł w 2025 r., zaledwie kilkanaście dni po zagraniu pożegnalnego koncertu. Okazuje się jednak, że właściciele prawa do jego wizerunku nadal chcą na nim zarabiać. Na rynku pojawi się cyfrowy bot Ozzy.

REKLAMA

Choć metalowcy niczego tak się nie brzydzą jak "komerchy", okazuje się, że jeden z twórców heavy metalu będzie zarabiał na swojej legendzie nawet po własnej śmierci. Umożliwi to nowa technologia.

Ozzy Osbourne to ojciec metalu i naczelny skandalista

Black Sabbath zaczynali jak prawilna kapela metalowa. Grali przerażające, ciężkie riffy, ich albumy "zdobiły" brzydkie okładki, a sami muzycy obwieszali się krzyżami (nie odwróconymi, ale krzyż zawsze wygląda nieco creepy). Ach, i jeszcze mieli Ozzy'ego Osbourne'a, który śpiewał w dziwny i zarazem trochę przerażający sposób. Złośliwi powiedzą, że "nie miał głosu", ale to z nim grupa stworzyła podwaliny pod to, co dziś nazywany metalem.

Legendarny wokalista zbudował swój wizerunek nie tylko śpiewem, ale głównie na skandalach. A to odgryzł nietoperzowi głowę, a to w podobny sposób potraktował gołębia (potem twierdził, że miało mu to pomóc podpisać kontrakt z wytwórnią – nie pytajcie mnie o tę logikę), innym razem... obsikał amerykański zabytek.

Gdy jego wybryki w końcu zaczęły się nudzić i jemu, i publice, nagle jego karierę udało się reaktywować reality show "The Osbournes", który pokazywał "normalne" życie Ozzy'ego i jego bliskich. Rodzina Kardashianów to jednak przy nich banda nudziarzy.

No i udało się! Ozzy z powodzeniem grał kolejne trasy koncertowe, nagrywał solowe płyty (raz mniej, raz bardziej udane) i co jakiś czas promował nierzadko dziwne przedsięwzięcia biznesowe (jak np. własną serię blockchainowych tokenów, które reprezentowały prawa do cyfrowych nietoperzy – co on miał do tych sympatycznych ssaków?).

Ozzy wraca w wersji AI. "Przerażające podobieństwo"

W 2025 r. ten fascynujący żywot dobiegł jednak do końca. Jak pisaliśmy w NaTemat, legendarny frontman Black Sabbath zmarł kilkanaście dni po zagraniu pożegnalnego koncertu. Już wcześniej widać było, że jego stan zdrowia jest poważny – podczas ostatniego występu śpiewał, siedząc na czarnym tronie.

Okazuje się jednak, że jego wizerunek jest nadal monetyzowany. Jak pisaliśmy na Natemat, powstaje jego filmowa biografia. I jakby tego było mało, jego żona i była managerka, Sharon Osbourne, wyjawiła, że trwają prace nad cyfrowym botem AI Ozzy’ego.

Nad projektem pracuje firma Hyperreal. Więcej o inicjatywie w wywiadzie dla "License Global" powiedział syn Ozzy'ego, Jack Osbourne. – To wręcz przerażające, jak bardzo jest podobny. Będzie żył cyfrowo tak długo, jak będą istnieć komputery. Możesz po prostu napisać prompta, co chcesz, żeby Ozzy zrobił w reklamie i on to zrobi. To takie proste – stwierdził.

Sama Sharon zapewnia, że bota Ozzy'ego będzie można zapytać "o wszystko i on odpowie swoim głosem i odpowie w taki sposób, w jaki on [jako żywy człowiek] by to zrobił". – Będziemy go wozić po całym świecie. Ludzie będą z nim rozmawiać, a on będzie odpowiadał – zdradziła.

Nie wiadomo, kiedy cyfrowy Osbourne trafi na rynek, ale wszystko to brzmi dość... creepy. Choć wpisuje się w szerszy trend – coraz częściej okazuje się, że branża muzyczna przegrywa z AI, a wirtualne projekty i cyfrowe wskrzeszenia stają się nową normą. Fani Ronniego Jamesa Dio (zmarłego byłego wokalisty Black Sabbath) mogli już oglądać koncerty z jego hologramem w roli głównej. W podobną stronę ma iść emerytowany zespół Kiss. Z kolei w świecie kina cyfrowy Val Kilmer zagrał po śmierci w nowym filmie.