Nowe Audi A6 allroad 2026
Nowe Audi A6 allroad 2026 sprawiło, że znowu zakochałem się w kombi! Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

Żyjemy w czasach, w których na każdym skrzyżowaniu mijamy kilkanaście wielkich SUV-ów, z których większość nigdy nawet nie widziała szutrowej drogi. Ale co, jeśli chcesz czegoś równie praktycznego, z luksusowym zacięciem, ale o klasycznej, świetnie narysowanej linii kombi? Odpowiedź z Ingolstadt jest wyjątkowo jasna. Nowe Audi A6 allroad piątej generacji właśnie wjeżdża na rynek i robi to z potężnym przytupem. Ja zbierałem swoją szczękę z podłogi.

REKLAMA

Po raz pierwszy w 27-letniej historii tego modelu Audi tak mocno zaszalało z proporcjami A6 allroad. Samochód jest o imponujące 11 centymetrów szerszy od klasycznego A6 Avant. I nie plastikowymi rozpychaczami, tylko normalnie rozbudował nadkola.

logo

Do tego zyskał genialne, pionowe, heksagonalne elementy stylistyczne atrapy chłodnicy, nowe progi oraz dyfuzor. Z kolei w nadkola opcjonalnie można wcisnąć nawet 21-calowe felgi z nowym, unikalnym wzorem. Pomieszczą one też szersze opony od 265 do 285.

logo

A co z prześwitem? W standardzie jest on o 34 milimetry większy w porównaniu z bazowym Avantem. W pozycji bazowej ma 156 mm, ale można go zmienić w zależności od trybu jazdy.

logo

Przy dużych prędkościach i trybie Dynamic zawieszenie obniża się o 20 mm. Z kolei w trybie offroad możemy je podnieść o 15 mm, a maksymalnie auto podnosi się o kolejne 20 mm dając łącznie 191 mm prześwitu.

To zasługa inteligentnego zawieszenia pneumatycznego. W trybie "offroad+" auto samo optymalizuje kontrolę trakcji, pozwalając na minimalny uślizg kół, idealny na luźnych nawierzchniach, i stale dba o to, by moment obrotowy błyskawicznie trafiał na koła o najlepszej przyczepności.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Krótko mówiąc to auto poradzi sobie tam, gdzie typowy, miejski crossover ugrzęźnie w pierwszym lepszym błocie. W ciasnych, miejskich uliczkach natomiast życie uratuje tylna oś skrętna.

Przy niskich prędkościach zmniejsza ona promień skrętu nawet o metr, wychylając tylne koła o pięć stopni w kierunku przeciwnym do przednich. Przy wyższych prędkościach koła też wychylają się o 2 stopnie, żeby zwiększyć przyczepność na łukach.

Wnętrze klasy premium. Ekrany, masaże i... ChatGPT

Jeśli jeździłeś najnowszymi modelami konkurencji, dobrze wiesz, o co dziś toczy się walka w segmencie premium. Audi nie bierze tu jeńców. Wnętrze nowych modeli tego producenta to prawdziwe, cyfrowe centrum dowodzenia ze zjawiskowym, panoramicznym wyświetlaczem MMI. Cyfrowa scena, kojarzycie, co nie?

logo

Złożył się na nią 11,9-calowy wirtualny kokpit przed oczami kierowcy, ogromny, 14,5-calowy ekran dotykowy, a dla pasażera-nawigatora można dokupić trzeci, 10,9-calowy panel. Co najlepsze, pasażer może na nim chociażby oglądać filmy przez słuchawki Bluetooth, zupełnie nie rozpraszając kierowcy w trasie.

logo

Ciekawostka? Na pokładzie zameldował się inteligentny asystent głosowy wspierany przez ChatGPT. Jeśli zdarzy ci się zapytać o jakieś bardzo zawiłe detale z instrukcji obsługi pojazdu, system bez problemu ci to znajdzie i wytłumaczy.

logo

Z przodu na podróżnych czekają doskonale wyprofilowane, wentylowane fotele z funkcją masażu. Żeby tego było mało, o bezpieczeństwo po zmroku dbają zaawansowane, cyfrowe światła Matrix LED z technologią mikro-LED.

logo
logo

Zrobiły one na mnie już wrażenie przy testach A6, bo potrafią na przykład wyświetlić na asfalcie symbol płatka śniegu, jeśli system uzna, że robi się ślisko. Z kolei tylne, niesamowicie wyglądające lampy OLED (zbudowane z aż 198 segmentów świetlnych na stronę!) potrafią ostrzegać kierowców jadących z tyłu o niebezpieczeństwie, generując z diod kształt trójkątów ostrzegawczych.

Powraca potężne V6 TDI, a nowością jest hybryda plug-in

Zostawmy na chwilę naszpikowane elektroniką ekrany, bo dla wielu kierowców serce tego wozu zawsze biło i bije pod maską. I tu mam dla was naprawdę doskonałą wiadomość. Jeśli szukasz niezniszczalnego długodystansowca, w cenniku nadal znajdziesz legendarny wręcz silnik V6 TDI.

Ten trzylitrowy "ropniak" oddaje kierowcy 299 koni mechanicznych (220 kW) i kosmiczne 580 Nm momentu obrotowego. Inżynierowie zastosowali w nim elektrycznie napędzaną sprężarkę, która skutecznie i bezlitośnie zabija tzw. turbodziurę.

logo

Reakcja na przyspieszenie? Natychmiastowa. To masywne auto od zera do setki katapultuje się w zaledwie 5,4 sekundy. Kombi z napędem quattro jest wręcz genetycznie zaprogramowane do bezproblemowego połykania setek kilometrów autostrad. A jeśli masz fantazję pociągnąć na wakacje przyczepę z jachtem, to diesel bez zająknięcia weźmie na hak aż 2500 kilogramów.

Po raz pierwszy w historii serii allroad do wyboru jest również pełnoprawna hybryda plug-in. Oferuje niesamowite 367 koni mechanicznych, wykrzesanych z łącznej pracy dwulitrowego silnika benzynowego i mocnego motoru elektrycznego.

logo

Dzięki sporej baterii (pojemność 25,9 kWh brutto), w cyklu mieszanym bezszelestnie pokonasz na samym prądzie do 95 kilometrów. Ładowanie akumulatora "do pełna" ze standardowego, domowego wallboxa prądu przemiennego (AC) o mocy 11 kW zajmie rozsądne dwie i pół godziny. To wręcz idealne rozwiązanie do codziennych, cichych dojazdów do biura.

Cena Audi A6 allroad 2026. Taniej niestety już było

Przejdźmy do konkretnych liczb, bo za luksus wyróżnienia się z tłumu popularnych SUV-ów trzeba dzisiaj słono zapłacić. Cena Audi A6 allroad wystartuje w niemieckich cennikach z poziomu 77 250 euro za wersję ze sprawdzonym, trzylitrowym dieslem V6. Jeśli wolisz wariant hybrydowy "z wtyczką" (e-hybrid), musisz przygotować minimum 80 250 euro.

logo

Pocieszeniem jest fakt, że w tej kwocie dostajemy potężną pojemność bagażnika wynoszącą od 466 do maksymalnie 1497 litrów (wersja hybrydowa PHEV przez zamontowane akumulatory jest tylko nieco mniejsza od 404 do 1423 litrów), wspomniany na początku, stały napęd na cztery koła i zaawansowany pneumatyczny "zawias".

Chętni będą mogli konfigurować i zamawiać swoje nowe kombi z napędem quattro już od 18 czerwca 2026 roku, a pierwsze pachnące nowością egzemplarze zjadą do europejskich dealerów w okolicach jesieni.

Czytaj także:

Moja ostateczna opinia? Dawno żadna premiera nie dała mi takiej nadziei, że klasyczne, potężne kombi wciąż mają rynkowy sens i bez problemu mogą zawstydzić na drodze 90 proc. wyższych aut konkurencji.

Pytanie tylko, czy klienci wciąż potrafią docenić genialną użyteczność w wydaniu premium. O tym przekonamy się wkrótce podczas pierwszych testów drogowych.