
Przyznam szczerze, że dawno żaden drogowy temat nie wkurzył mnie i nie zmęczył tak, jak wieloletnia epopeja pod tytułem Wschodnia Obwodnica Warszawy. Jako kierowcy od lat czekamy na ostateczne domknięcie ringu wokół stolicy, tracąc czas i nerwy w korkach. Teraz w końcu pojawiło się "światełko w tunelu" i to dosłownie, bo w najnowszych planach to właśnie tunele mają odgrywać kluczową rolę. Drogowcy podpisali właśnie ważną umowę.
Właśnie dowiedzieliśmy się, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wykonała kluczowy, choć na razie czysto biurokratyczny ruch. Chodzi o ostatni, wciąż brakujący fragment drogi ekspresowej S17.
– Podpisaliśmy umowę na wykonanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego wraz z materiałami do wydania decyzji środowiskowej dla wschodniej obwodnicy Warszawy w ciągu drogi ekspresowej S17. To ostatni, około 16-kilometrowy odcinek, który umożliwi domknięcie Warszawskiego Węzła Drogowego – informuje Małgorzata Tarnowska, rzecznik prasowy oddziału w Warszawie GDDKiA.
Kto zajmie się wykreśleniem trasy na mapach i ile to będzie kosztować podatników? – Umowę na prace przygotowawcze o wartości ponad 7,4 miliona złotych podpisaliśmy z biurem projektowo-badawczym dróg i mostów Transprojekt-Warszawa. Wykonawca na opracowanie dokumentacji ma 48 miesięcy – mówi Tarnowska i dodaje.
– Przy sprawnym przebiegu procesu projektowania oraz pozyskaniu niezbędnych uzgodnień i decyzji dokumentacja będzie gotowa w 2030 roku.
Tunele, warianty i nieuniknione starcia z mieszkańcami
Zadanie, przed którym stoi wykonawca, nie należy do łatwych. Wschodnia obwodnica Warszawy budzi ogromne emocje społeczne, dlatego projektanci muszą podejść do tematu nieszablonowo.
– Zadaniem projektanta jest opracowanie propozycji przebiegu wschodniej obwodnicy Warszawy oraz przygotowanie materiałów do wniosku o decyzję środowiskową. Przeanalizowane zostaną możliwe warianty przebiegu nowej trasy, z naciskiem na rozwiązania tunelowe. Pod uwagę będą brane nowoczesne technologie oraz dotychczasowe doświadczenia. Konsekwencją prac będzie wskazanie najkorzystniejszego pod kątem technicznym, społecznym, środowiskowym i ekonomicznym przebiegu trasy – wylicza przedstawicielka GDDKiA, podkreślając, że przeprowadzone zostaną również szczegółowe badania warunków geologicznych.
Wiem, że brzmi to jak typowy urzędniczy żargon, ale to niezwykle ważny etap dla okolicznych mieszkańców. W trakcie tych prac zorganizowane zostaną spotkania informacyjne.
– Będzie to czas na składanie wniosków do zaproponowanych rozwiązań. Weźmiemy pod uwagę opinie społeczeństwa, a projektanci przeanalizują wszystkie zgłoszenia. Po wykonaniu analizy wielokryterialnej złożymy do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie nowy wniosek o decyzję środowiskową. Szacujemy, że stanie się to w 2028 roku – zapowiada Małgorzata Tarnowska.
Jeśli jesteście ciekawi drogowych technikaliów, to odcinek zlokalizowany pomiędzy węzłami Drewnica a Warszawa Wschód (dawniej funkcjonującym pod nazwą Zakręt) zapowiada się na naprawdę potężną arterię. Droga ekspresowa S17 w tym miejscu zostanie wyposażona w dwie jezdnie, a na każdej z nich kierowcy będą mieli do dyspozycji po trzy pasy ruchu.
Oprócz samej szybkiej trasy powstaną też nowe obiekty inżynierskie, kolejne węzły drogowe (których lokalizację wykaże trwający proces projektowy) oraz układ dróg do obsługi ruchu lokalnego. Piesi i rowerzyści zyskają dostęp do nowo wybudowanych chodników i ścieżek rowerowych, a trasa zyska pełne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego (BRD) oraz ochrony środowiska.
Kiedy pojedziemy pełnym ringiem? Daty, które uczą cierpliwości
I tu docieramy do najmniej przyjemnego momentu tego tekstu, czyli czasu, jaki przyjdzie nam spędzić w oczekiwaniu na gotowy asfalt. Od biurka projektanta do wbicia pierwszej łopaty droga jest wyjątkowo wyboista.
Jak tłumaczy rzeczniczka warszawskiego oddziału GDDKiA: – Wydana decyzja wskaże nam wariant, dla którego opracowane zostaną szczegółowe rozwiązania techniczne. Kolejnymi krokami będą wykonanie projektu budowlanego, uzyskanie pozwolenia na budowę i roboty budowlane w terenie.
Kiedy to ostatecznie nastąpi? – Przy sprawnym przebiegu prac projektowych i uzyskiwaniu niezbędnych opinii, uzgodnień oraz decyzji szacowane lata realizacji robót budowlanych to 2036-2038 – podsumowuje wprost Małgorzata Tarnowska.
Tak, dobrze czytacie. Na pełny, bezkolizyjny Warszawski Węzeł Drogowy poczekamy jeszcze grubo ponad dekadę. Pozostaje nam zacisnąć zęby i trzymać kciuki, żeby urzędniczo-budowlana machina tym razem zadziałała bez potknięć, bo jazda po zakorkowanej stolicy bez WOW to nadal po prostu drogowy koszmar.
