
Marian Banaś kiedyś był "wybrańcem" PiS, ale dzisiaj nie hamuje się, kiedy mówi o partii z Nowogrodzkiej. W Rozmowie naTemat były szef NIK usłyszał pytanie o Jarosława Kaczyńskiego. Miał dla niego tylko jedną radę.
– Zrobiłby wielką korzyść dla całego społeczeństwa, gdyby rzeczywiście odsunął się z polityki – mówi w Rozmowie naTemat Marian Banaś, kiedy pytamy go, co dzisiaj może powiedzieć o Jarosławie Kaczyńskim. – Myślę że absolutnie to byłoby największe szczęście dla wszystkich Polaków – dodaje.
Banaś o Kaczyńskim: Wiem, jaki to jest człowiek
Banaś zapewnia, że nie dotknęły go słowa prezesa PiS, który powiedział kiedyś o byłym szefie NIK, że "jego wiarygodność jest zerowa". – Wiem, jaki to jest człowiek. Gdyby wiedział, co to znaczy prawda i uczciwość, wtedy rzeczywiście bym się tym przejął, ale ja bardzo dobrze ich znam. Gdyby kierował się prawdą i uczciwością, Polska by inaczej wyglądała i nie straciliby władzy – przekonuje.
Jednocześnie były szef NIK narzeka też na rząd Donalda Tuska. Chodzi o kwestię rozliczeń ekipy rządzącej z czasów PiS. – Gdyby rozliczenia szły dobrze, to byłyby już. Mamy praktycznie trzeci rok i żadnego konkretnego finału w tej sprawie. Ludzie mają o to wielki żal – nie ukrywa.
Dopytywany o sprawę Zbigniewa Ziobry, który najpierw przebywał na Węgrzech, a później znalazł się w USA, Banaś twierdzi, że to jeden z przykładów "braku konsekwencji i sprawności działania".
– Ludzie odpowiedzialni za działania przestępcze, mam na myśli niektórych prokuratorów, a nawet sędziów i funkcjonariuszy, powinni być natychmiast ocenieni i pociągnięci do odpowiedzialności za to, co robili w tamtym okresie. A oni dalej funkcjonują – mówi Banaś.
Były prezes NIK nie ma wątpliwości, że do naprawienia wciąż jest "patologiczna sytuacja". – Wszyscy się cieszyli, którzy przejęli władzę, że naprawią i rozliczą. Dzisiaj widzimy, że wszystko się wlecze i gonimy zajączka. Ci, którzy łamali prawo, spokojnie wyjeżdżają na Węgry, a z Węgier do Stanów Zjednoczonych. Gdzie tu mamy rzeczywiste rozliczenie? – dopytuje Banaś.
Marian Banaś o największym politycznym błędzie
– Największym błędem było to, że uwierzyłem w uczciwość poprzedniego rządu i jako państwowiec, który nie oczekiwał żadnych stanowisk, podjąłem ciężką pracę właściwie przez dwie kadencje. I zostałem potraktowany jak zwykły śmieć – ubolewa. Jako największy grzech rządów PiS wskazał "łamanie prawa i niszczenie ludzi, którzy nie odpowiadali ich interesom politycznym".
Dodajmy, że wcześniej Kaczyński ostro wypowiadał się o Banasiu. Prezes PiS dał do zrozumienia, że powołanie go na stanowisko szefa NIK było "bardzo ciężkim błędem" jego partii. Ale Banaś wtedy nie przemilczał tych słów i pisał w mediach społecznościowych: "Za błędy i kłamstwa się płaci, panie Kaczyński".
W Rozmowie naTemat Banaś ujawnił też m.in. swoje kolejne pomysły dla stolicy Małopolski. Przypomnijmy, że były szef NIK potwierdził swój start w wyborach na prezydenta Krakowa.
