Policja, kontrola drogowa
Od dzisiaj koniec rumakowania za kółkiem. Wchodzą potężne zmiany w przepisach Fot. Shutterstock

Skończyło się pobłażanie. Jeśli lubisz wcisnąć gaz do dechy, ryzykownie wyprzedzać na pasach albo kręcić "bączki" pod marketem, to od 3 czerwca uprawnienia stracisz szybciej, niż myślisz. W życie wchodzą potężne zmiany w przepisach, które uderzą bezpośrednio w najciężej grzeszących kierowców.

REKLAMA

W życie wchodzą nowe przepisy drogowe. Nie, nie chodzi o posiadanie apteczek w autach. Ten przepis jeszcze nie wszedł. Chodzi o inne zmiany, które uderzą bezpośrednio w najciężej grzeszących kierowców.

Koniec kół ratunkowych dla piratów drogowych

Do tej pory system był dość łaskawy: narozrabiałeś, zbliżałeś się do limitu, więc szedłeś do WORD-u, płaciłeś i z czystym sumieniem (oraz lżejszym kontem punktowym) wracałeś za kółko. Od dzisiaj (3 czerwca) kursy reedukacyjne nie będą już kołem ratunkowym dla każdego.

Znowelizowany kodeks drogowy bezlitośnie odcina od tej opcji kierowców popełniających najcięższe wykroczenia. Jazda "na podwójnym gazie", drastyczne przekraczanie prędkości czy stwarzanie zagrożenia dla pieszych? W tych przypadkach redukcja punktów karnych definitywnie przechodzi do historii.

To i tak złagodzona wersja zmian, bo miało być surowiej. Kursy reedukacyjne miały całkowicie przestać ratować kierowców karanych za jazdę z nadmierną prędkością. Sytuacja uległa jednak nagłej zmianie po zdecydowanej interwencji Ministerstwa Infrastruktury.

Wiceminister Stanisław Bukowiec uznał, że całkowity zakaz to krok zbyt drastyczny. Zaproponował rozwiązanie, które właśnie wchodzi w życie, a więc, że kasowanie punktów karnych za prędkość zostanie utrzymane, ale obejmie wyłącznie te przypadki, gdzie przekroczenie prędkości wyniosło nie więcej niż 30 km/h.

Argumentacja resortu jest w tym przypadku całkiem racjonalna. Urzędnicy twierdzą, że sam mandat finansowy i dopisanie punktów do konta to wystarczająco bolesna kara za te najbardziej powszechne przewinienia.

Jeden drift i po prawku. Surowe kary za wyścigi

To jednak nie wszystko. Mocno po kieszeni i prawku dostaną fani nocnych szaleństw. Za nielegalne wyścigi oraz driftowanie przewidziano z automatu 10 punktów.

Ale uwaga, bo jeśli podczas takich "zabaw" coś pójdzie nie tak i doprowadzisz do kolizji, policjant może doliczyć kolejne 12 oczek za spowodowanie zagrożenia w ruchu. Szybka matematyka: jeden nieodpowiedzialny manewr i na twoje konto wpada 22 punkty.

Biorąc pod uwagę, że limit wynosi 24 punkty (a dla kierowców z prawkiem krócej niż rok zaledwie 20), w praktyce taki wieczór oznacza dla ciebie natychmiastową utratę prawa jazdy.

Co jeszcze się zmienia: hulajnogi, 17-latkowie i okres próbny

Prawo dokręca śrubę również na innych polach, o których warto pamiętać:

  • E-hulajnogi: Minimalny wiek, który pozwala na samodzielną jazdę po drogach publicznych na hulajnodze elektrycznej, podniesiono właśnie do 13 lat.
  • Prawko dla 17-latków: Ta zmiana już obowiązuje. Można zdobyć prawo jazdy dla 17-latków przed osiemnastką, ale przez pierwsze sześć miesięcy trzeba jeździć z doświadczonym kierowcą na prawym fotelu.
  • Bat na młodych od września: Od 3 września wraca tzw. okres próbny dla "świeżaków". Jeśli w tym czasie nowy kierowca uzbiera 12 punktów karnych, będzie musiał obowiązkowo (i na własny koszt) zaliczyć dodatkowe, praktyczne szkolenie z zagrożeń w ruchu drogowym.
  • Krótko mówiąc: system oparty na nieuchronności kary właśnie staje się faktem. Warto zdjąć nogę z gazu i pilnować przepisów.