Znaczek AI.
Personalizowane oszustwa AI stanowią coraz poważniejszy problem. Fot. Roman Budnikov / Unsplash.com

Sztuczna inteligencja w cyberataku jest mnożnikiem jego siły. Eksperci alarmują o gigantycznym wzroście wykorzystania AI w spersonalizowanym phishingu, którego skutki już teraz odczuwają instytucje i przedsiębiorstwa. Nowe metody przestępców stają się tak przebiegłe, że często do ostatniej chwili nie zdajemy sobie sprawy z zagrożenia.

REKLAMA

Najważniejszą obawą w kontekście cyberbezpieczeństwa w 2026 roku wcale nie są wykwalifikowani hakerzy, którzy niczym w filmach akcji podłączają się do zamkniętych sieci, by rozprowadzać tam oprogramowanie kontrolujące wszystko dookoła.

Nie, największym problemem są "zwykli" oszuści, którzy przypadkiem w związku z preludium do piątej rewolucji przemysłowej zyskali potężnego sprzymierzeńca w tworzeniu szkodliwych, zarówno masowych, jak i precyzyjnych ataków.

Jednym z symboli wagi zagrożenia jest skuteczność personalizowanego phishingu, który stosowany jest w tej chwili masowo. Zespół CERT (Computer Emergency Response Team) Polska, odpowiedzialny za reagowanie na incydenty bezpieczeństwa komputerowego, informuje o nowych atakach tego typu często kilka razy dziennie.

Innowacja destrukcyjna – phishing i AI to niezwykle niebezpieczne połączenie

Phishing to metoda polegająca na wyłudzaniu danych, informacji osobistych i dostępów do systemów. Obejmować może zarówno prywatnych przedsiębiorców i klientów banków, jak i osoby decyzyjne, prezesów spółek, urzędników, polityków, prawników, a nawet personel militarny. Oszust podszywa się pod inną osobę lub instytucję w kilku celach:

  1. Wyłudzenia danych logowania, osobowych lub transakcyjnych.
  2. Zainfekowania komputera szkodliwym oprogramowaniem, np. szpiegowskim.
  3. Nakłonienia ofiary do działań, np. wykonania przelewu, autoryzacji, udostępnienia dokumentu.

Phishing nie jest zjawiskiem nowym. Termin ten pojawił się w roku 1994 w związku z cyberatakami na platformie America Online. Metody przestępców przez lata ewoluowały, jednak ich podstawowe założenie pozostawało takie samo. Idea ataku opierała się na masowym wykorzystaniu e-maili, SMS-ów, połączeń telefonicznych, a także wiadomości w ramach komunikatorów internetowych.

logo
Fot. SCARECROW artworks / Unsplash.com

Wszystko zmieniło się w roku 2022, gdy w ręce oszustów wpadły generatywne modele językowe. Okazało się to początkiem gigantycznego kryzysu, o którym od lat alarmują eksperci. Jak podaje NASK (w którego obrębie funkcjonuje CERT), w 2025 roku liczba zarejestrowanych incydentów cyberbezpieczeństwa wzrosła o 152 proc. Aż 97 proc. z nich stanowiły oszustwa komputerowe – w tym phishing, oszustwa inwestycyjne i inne formy wyłudzania danych lub pieniędzy.

Phishing idealny. Wieloetapowa relacja z oszustem

Dotychczasowy sposób funkcjonowania grup hakerskich utrudniony był przez barierę kulturową i językową oraz podstawowe szkolenia w zakresie cyberbezpieczeństwa. Tym razem zagrożenie jest znacznie bardziej realne.

Hakerzy wyposażeni w narzędzia takie jak Gemini, ChatGPT i Claude mogą budować głębsze i mniej podatne na wykrycie relacje z ofiarami phishingu. Są też znacznie bardziej responsywni i mogą od razu reagować na zachowania celów ataku, a także budować w nich wysoki poziom zaufania. Mogą więc zarówno tworzyć silniejszą presję na ofierze, jak i wyłudzać dane powoli, ale bardziej skutecznie.

Te strategie okazują się niezwykle przebiegłe. Ofiara ataku może nigdy się nie dowiedzieć, że to ona była podatnością w cyberataku. Oszuści zachowują się "naturalnie" i stają się autorami bardzo skutecznej szkodliwej inżynierii społecznej (nawet niekoniecznie zdając sobie z tego sprawę).

Jedną z ważniejszych obaw w kontekstach cyberbezpieczeństwa jest niski próg wejścia. Oszuści nie muszą być wysoce wykwalifikowani, by korzystać z narzędzi AI; co więcej, one same mogą ich doedukować we względach technicznych takich ataków.

Współczesna taktyka cyberprzestępcy coraz częściej przypomina modus operandi, który przypisalibyśmy raczej zwykłemu kieszonkowcowi. Nie ma w tym finezji, ale za to jest wysoka skuteczność.

AI przyspiesza ataki – ale zmusza też do innego myślenia o bezpieczeństwie

Jak wskazuje raport Agencji Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa, sztuczna inteligencja staje się jednym z kluczowych elementów kształtujących współczesny krajobraz zagrożeń, a jej wykorzystanie przez cyberprzestępców zwiększa skalę i skuteczność ataków socjotechnicznych. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera zdolność organizacji do szybkiego rozpoznawania nowych wektorów ataku i adaptacji modeli zarządzania ryzykiem.

Coraz wyraźniej widać przy tym, że poziom bezpieczeństwa i dojrzałości instytucji finansowej przestaje być wyłącznie wewnętrzną kwestią wewnętrzną – staje się czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo klientów i ich decyzje. To, w jaki sposób organizacja zarządza ryzykiem cyfrowym i czy inwestuje w rozwój dojrzałych, bezpiecznych technologii, staje się elementem przewagi rynkowej.

"Wraz z rosnącą skalą wykorzystania AI, kluczowe staje się systemowe podejście do jej wdrażania – obejmujące nie tylko technologię, ale też procesy, zarządzanie ryzykiem i nadzór nad całym cyklem życia modeli i systemów sztucznej inteligencji" – podkreśla Damian Jagusz, zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa i odporności cyfrowej ERGO Hestii, jednego z największych zakładów ubezpieczeń w Polsce. "W ERGO Hestii konsekwentnie budujemy podstawy bezpiecznego rozwoju i wykorzystania najnowszych technologii – potwierdzeniem jest m.in. uzyskanie jako pierwszy zakład ubezpieczeń certyfikacji ISO 42001, która pokazuje wysoką dojrzałość ram zarządzania AI w spółce. Mamy przy tym świadomość, że w obszarze AI równie ważne jak rozwój technologii jest ciągłe monitorowanie trendów, ryzyka i podnoszenie kompetencji – od deweloperów tych rozwiązań po ich użytkowników i naszych klientów".

Nikt nie kryje się z tym, jak gigantyczne jest zagrożenie. To akurat bardzo dobra wiadomość

W lutym 2026 roku Google opublikowało raport swojej wewnętrznej jednostki analitycznej – Google Threat Intelligence Group (GTIG), który upublicznił informacje firmy na temat ryzyka związanego z wykorzystaniem AI przez grupy hakerskie. Raport ten skoncentrowany był przede wszystkim na wyżej opisanej zmianie zakresu wykorzystania sztucznej inteligencji w obszarze cyberbezpieczeństwa. AI pozwala na wielopoziomową ofensywę – identyfikację ofiary, zgromadzenie danych na jej temat i wreszcie atak – coraz częściej przyjmujący formę skutecznego phishingu. Co więcej, Google potwierdza, że tego typu ataki były podejmowane i nawet wskazuje konkretne grupy hakerskie, które mogą być za nie odpowiedzialne.

logo
Fot. FlyD / Unsplash.com

Jednak AI to nie tylko phishing. W lutym media doniosły, że haker wykorzystał Claude firmy Anthropic do włamania się do wielu meksykańskich agencji rządowych. Przestępca ukradł 150 GB poufnych danych, a jego kampania trwała kilka miesięcy. To, co jest najbardziej intrygujące w tym przypadku, to fakty wykorzystania Claude jako testera. Haker wmówił modelowi językowemu, że współpracuje z nim w ramach działań na rzecz meksykańskiego rządu. Chatbot dał się nabrać i pomimo pewnych wątpliwości ostatecznie wspomógł przestępcę w omijaniu zabezpieczeń i planowaniu ataku.

To jedynie dwa z wielu przykładów skuteczności AI w nowoczesnej cyberprzestępczości. Wartym odnotowania jest to, że zarówno Google, jak i Anthropic w reakcji na zdarzenia postąpiły w odpowiedni sposób. Firmy udostępniły informacje na temat ataków i przyznały się do wad w ich oprogramowaniu.

W takich sytuacjach kluczowe są właśnie przejrzystość i umiejętność przyznania się do istnienia ciemnej strony oprogramowania. Najgorszym, co może robić firma, która padła ofiarą cyberataków (lub w tym wypadku w nich partycypowała), to ukrywanie odpowiedzialności i brak publicznego informowania o zdarzeniu.

Potencjał AI w walce z oszustami. Defensywa w czasie rzeczywistym

Te same mechanizmy, które tak silnie sprzyjają precyzji i skali ataków, sprzyjają możliwości ich detekcji i walki z nimi. AI może działać jako dostępny 24 godziny na dobę analityk, który systematycznie analizuje zagrożenia z każdego kierunku. Algorytmy często już w tym momencie nas chronią, choć o tym nie wiemy. Ich aktywność pozwala na wychwytywanie i neutralizację podejrzanych wiadomości w ułamku sekundy.

Co więcej, firmy wykorzystują AI w ramach kontrolowanych ataków phishingowych na własnych pracownikach. Sztuczne ataki są elementami audytów bezpieczeństwa i pozwalają na precyzyjniejszą ocenę, które struktury są bardziej narażone na ich wpływ, a także na modelowanie ich przebiegu, by skuteczniej móc im zapobiec.

W wyścigu zbrojeń z oszustami posługującymi się AI uczestniczy także CERT. Jak podaje NASK, w walce z oszustami kluczowe jest budowanie systemów, w których sztuczna inteligencja wspiera wykrywanie zagrożenia, a także analizuje i monitoruje bezpieczeństwo firm, instytucji i indywidualnych użytkowników.

Zautomatyzowane i półzautomatyzowane rozwiązania doprowadziły do wykrycia 650 tys. podatności i wad w konfiguracji, a także dotarły do informacji na temat 5,5 miliona haseł, które padły ofiarą wycieków danych.

Najsłabsze ogniwo pozostaje bez zmian

Każda instytucja, gromadząc i przetwarzając dane, naraża się na skutki cyberataków. Świadomość i minimalizacja ryzyka są niezwykle istotne, szczególnie wśród przedsiębiorstw działających w obszarze edukacji, hotelarstwa, gastronomii, służby zdrowia, prawnictwa i e-commerce.

Niestety, nawet najbardziej zaawansowane systemy odpierania phishingu wspartego przez AI nie będą nigdy skuteczne w 100 proc. Eksperci od cyberbezpieczeństwa są w tym zgodni: najsłabszym ogniwem był i zawsze będzie człowiek. Systemy cyfrowe działają według matematycznej logiki i ścisłych reguł, a ludzkie zachowanie jest podatne na emocje i manipulacje, a także pełne błędów poznawczych.

Wiele firm poza rozwojem standardów zabezpieczających i inwestycjami w rozwiązania IT sięga po ubezpieczenie od ryzyk cybernetycznych. Takie rozwiązanie ma chronić przed finansowymi skutkami wycieku danych elektronicznych, dodatkowymi kosztami i następstwami naruszeń danych osobowych.

MATERIAŁ PARTNERA