Donald Tusk zza Odry dostał jasny sygnał w sprawie Nawrockiego i Ukrainy.
Donald Tusk zza Odry dostał jasny sygnał w sprawie Nawrockiego i Ukrainy. Fot. shutterstock

Jeśli Donald Tusk chce, by go bardziej słuchano w Berlinie, Londynie i Paryżu, musi także w kraju opowiedzieć się wyraźnie po stronie Ukrainy i Niemiec – pisze niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

REKLAMA

Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" przypomina, że prezydent Karol Nawrocki chce odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego w związku z nadaniem jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA.

Według warszawskiej korespondentki dziennika Viktorii Grossmann Donald Tusk powinien pilnie opowiedzieć się po stronie prezydenta Ukrainy – jeśli chce mieć coś do powiedzenia w sprawie wojny i pokoju.

Tuskowi nie potrzeba konfliktu z Ukrainą

Gazeta ocenia, że Tusk sporu z Ukrainą nie potrzebuje. "Chce zasiadać przy stole podczas rozmów o przyszłości Ukrainy. Zamiast tego często dochodzi do spotkań tzw. grupy E3 złożonej z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Polska jest o tym informowana po fakcie" – pisze. 

A przecież – dodaje – ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Ukrainą Polska ma powody, by chcieć mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Prawie wszystkie dostawy do tego kraju przechodzą właśnie przez Polskę.

Spór o UPA

"Sueddeutsche Zeitung" wyjaśnia, że stosunki Polski z sąsiadem są znacznie bardziej skomplikowane niż między Kijowem a Niemcami czy krajami Europy Zachodniej.

Jedną z głównych przyczyn konfliktu według dziennika jest Karol Nawrocki. "Prawicowo-nacjonalistyczny prezydent i zdeklarowany przeciwnik rządu Tuska chce odebrać prezydentowi Ukrainy Order Białego Orła" – przypomina gazeta. 

Gazeta przyznaje wprawdzie, że zachowanie Zełenskiego, który nazwał jednostkę wojskową na cześć UPA, można nazwać brakiem wrażliwości, ale Tusk powinien szybko zakończyć debatę na ten temat zapoczątkowaną przez Nawrockiego.

Niech Tusk stanie po stronie sojuszników

"Nawrocki dąży do eskalacji, a Tusk zbyt często daje się ponieść przeciwnikom politycznym. Ponieważ Nawrocki zalicza również Niemcy do wrogów Polski, Tusk na wszelki wypadek rezygnuje z wystąpień z niemieckimi politykami lub wspólnych projektów wojskowych" – stwierdza gazeta.

A przecież – zauważa – polski premier i jego partia mają wyniki w sondażach, o których jego rozmówcy w Berlinie, Londynie i Paryżu mogą tylko pomarzyć. "Jeśli Tusk chce, by tam go bardziej słuchano, musi też w kraju wyraźnie opowiedzieć się po stronie sojuszników, od których domaga się uwagi i zaufania – Ukrainy, a także Niemiec" – konkluduje warszawska korespondentka niemieckiego dziennika.