Według profesor Krystyny Pawłowicz Robert Biedroń nie wiedział, czy jest "chłopem, czy babą"
Według profesor Krystyny Pawłowicz Robert Biedroń nie wiedział, czy jest "chłopem, czy babą" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Niedawna dyskusja na temat zmian, jakie mogą zostać wprowadzone do ustawy o równym traktowaniu, była gorąca. Ze słów poseł Pawłowicz wynika, że wyjątkowo dobrze przekonał się o tym Robert Biedroń. – Mówię kolego, bo jak powiedziałam chłopie, to on poskarżył się marszałkowi, powiedział, że ja go obrażam. To ja mówię: "Jak ja mam mówić do ciebie, jesteś chłop czy nie?" I on sam nie wiedział, czy on jest chłop, czy on jest baba – relacjonowała na antenie Radia Maryja przebieg sejmowej rozmowy.

REKLAMA
W ubiegłym tygodniu w Sejmie toczyła się dyskusja nad forsowanym przez Ruch Palikota i SLD projektem ustawy o zmianie ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Jego treść nie spodobała się prof. Pawłowicz, która uważa, że wprowadzane przez nią pojęcia, takie jak "ekspresja płciowa" czy "tożsamość płciowa", są mgliste i niepotrzebne, ponieważ obowiązujące przepisy zabraniają już dyskryminowania ze względu na płeć.
– "Tożsamość seksualna", ktoś się czuje przez pięć minut kobietą, potem mężczyzną, potem znowu się przebiera… Powiedziałam panu Biedroniowi, że takie rzeczy się leczy, że stany nienaturalne nie mają prawa zrównywać się z konstytucją – oświadczyła pani poseł.
Pawłowicz zauważyła, że zwolennicy proponowanych w projekcie zmian często powołują się na artykuł 32. ustawy zasadniczej, który mówi, że "wszyscy są wobec prawa równi" i "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Tymczasem, jak zauważyła, artykuł ten wcale nie wprowadza zasady, która "bez względu na jakiekolwiek okoliczności nakazuje równe traktowanie". Jej zdaniem o równości może być mowa wyłącznie wtedy, kiedy pozostaje się w logice prawa naturalnego.
– Osoba, która jest chora, zaburzona … Nie mam nic do cukrzyków, ale jeśli ktoś jest chory na cukrzycę, nie może żądać takiego samego traktowania, np. w diecie. Taka osoba powinna się leczyć, ma osobną dietę. Albo (…) prostytutki. Nie mogą żądać takiego samego traktowania jak normalne kobiety, zachowujące się w sposób obyczajny. Więc powiedziałam, że art. 32. chroni, przyznaje czy nakazuje równość, ale równość tych podmiotów, które działają w obszarze czy logice prawa natury. Praw naturalnych, obiektywnie sprawdzalnych, biologicznie, psychologicznie itd. Natomiast osoby bluźniące, osoby z zaburzoną psychiką nie mogą tego żądać – wyjaśniła Pawłowicz.

Czytaj także:
źródło: Radio Maryja