Maserati Cielo
Przyszłość Maserati zależy od... Chińczyków? Materiały prasowe Maserati

Co dalej z Maserati? Chodzą słuchy, że włoski klejnot w rękach Stellantisa może przejść... w chińskie ręce. Mówiło się o BYD, ale teraz na czoło wysforowali się dwaj inni gracze technologiczni z Państwa Środka.

REKLAMA

Dawno żadne doniesienia z motoryzacyjnego świata nie wywołały we mnie takich mieszanych uczuć. Z jednej strony mamy włoską legendę z trójzębem na masce, niezaprzeczalny synonim blichtru, prestiżu i emocji.

Z drugiej jest za to wizerunkowy i sprzedażowy dołek oraz poszukiwanie ratunku, które doprowadziło giganta Stellantis do rozmów z... no właśnie. Wszystko wskazuje na to, że przyszłość Maserati będzie miała bardzo mocny, niespodziewany akcent.

Chińskie marki motoryzacyjne na horyzoncie

Przez lata Maserati miotało się od ściany do ściany, próbując na nowo zdefiniować swoje miejsce na bardzo wymagającym rynku. Kiedy w maju, podczas Dnia Inwestora, koncern zaprezentował lawinę nowości, o marce z Modeny było zatrwożająco wręcz cicho.

Szef koncernu, Antonio Filosa, próbował nieco ratować sytuację, twierdząc, że to "czysta marka luksusowa" z wyjątkowym dziedzictwem, która po prostu wymaga osobnej, dedykowanej rozmowy. Ta "rozmowa" ma odbyć się w grudniu, ale pierwsze asy właśnie lądują na stole.

Jak donosi Reuters, Filosa wystąpił niedawno przed włoskim parlamentem i ujawnił, że trwają zaawansowane rozmowy z dwoma potencjalnymi partnerami. Włosi wkrótce zdecydują, z kim nawiążą współpracę. I tu dochodzimy do sedna: kuluarowe przecieki z Państwa Środka od jakiegoś czasu bardzo wyraźnie sugerują, że w grze są chińskie marki motoryzacyjne, a konkretnie technologiczni giganci tacy jak Huawei oraz JAC.

Cel tej układanki? Wspólny rozwój, "doskonałe pomysły" i potężny zastrzyk nowej technologii (zwłaszcza tej dla aut zelektryfikowanych). Tradycyjni producenci pilnie potrzebują dziś know-how w dziedzinie softu i prądu, a akurat Chińczycy mają go pod dostatkiem.

Nowe modele Maserati. Na co właściwie czekamy?

Żeby było jasne, nikt tu nie mówi o zamykaniu historycznych fabryk. Filosa twardo uspokaja i zarzeka się, że współpraca z nowym graczem ma wręcz zwiększyć produkcję w zakładach w Cassino i Modenie.

To dla lokalnych pracowników kluczowa wiadomość. Samochody wciąż będą składać Włosi, ale to, co znajdzie się pod ich nowoczesnymi karoseriami, może stanowić owoc zupełnie nowego, globalnego układu sił.

Wiadomo też, że szykują się nowe modele Maserati. Na grudniowym wydarzeniu marka zrzuci płachty z dwóch nowości z segmentu E. Pierwszym z nich będzie niemal na pewno duży, potężny crossover – bezpośredni następca wysłużonego już modelu Levante.

Drugie auto owiane jest tajemnicą. Sylwetka ukryta pod płachtą sugeruje jednak rasowe auto sportowe albo potężnego Gran Tourera, choć niektórzy przebąkują też o czterodrzwiowym coupe. Obie maszyny mają trafić na rynek do 2030 roku.

W międzyczasie fani marki dostaną coś na otarcie łez, bo do oferty włączone zostaną po prostu odświeżone wersje modeli Grecale, GranTurismo i GranCabrio. Te samochody luksusowe pokazano w formie zwiastunów już w maju i ich debiut jest w zasadzie tuż za rogiem.

Czy to koniec marki z Trójzębem, jaką znamy?

Kiedy na forach ortodoksyjni fani włoskiej motoryzacji już szykują widły, warto spojrzeć na to wszystko z chłodną głową. Zapytany o te rewelacje rzecznik koncernu uciął temat dość dyplomatycznie: "Stellantis prowadzi rozmowy z różnymi podmiotami branżowymi na całym świecie (...), ostatecznym celem jest zawsze zapewnienie klientom najlepszych opcji mobilności. Nie komentujemy spekulacji".

Nie oszukujmy się, dzisiejsza motoryzacja to bezlitosna gra liczb, a te dla Maserati w ostatnim czasie wybitnie nie były łaskawe. Sojusz technologiczny, który przyniesie innowacyjne auta elektryczne czy naszpikowane najnowszą elektroniką hybrydy pod znakiem Trójzębu, może być dla nich jedynym sensownym kołem ratunkowym. Filosa podkreśla jedno: marka absolutnie nie jest na sprzedaż.

Chińczyzcy z kolei zyskają prestiżowy brand do swojego portfolio, którego splendor przeleją na swoje tańsze modele dla mas.