Dr Agnieszka Lipińska z NASK w studio naTemat. Siedzi przy stole, a przed nią jest mikrofon.
fot. naTemat

Każdego dnia jesteśmy na froncie i to stwierdzenie nie jest przesadą. Polki i Polacy są celami wojny informacyjnej, którą przeciw naszemu krajowi prowadzi rosyjski dyktator Władimir Putin. Cel? Skłócić nas, rozbujać metaforyczną łódkę, podgrzać emocje, zasiać kłamstwo, sprawić, by nikt nikomu nie ufał, a już zwłaszcza państwu. Chodzi o to, by przejąć kontrolę nad społeczeństwem, bo jak się zmieni sposób myślenia ludzi, często nie trzeba już tradycyjnie rozumianej amunicji. Jednak Rosja nie jest jedynym aktorem, który używa dezinformacji, by osiągnąć swoje cele w Polsce. Mówiła o tym w naTemat dr Agnieszka Lipińska, kierownik Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK.

REKLAMA

Dr Agnieszka Lipińska z NASK zwraca uwagę na to, że kłamliwe narracje, które mają zdestabilizować społeczeństwo, są szyte na miarę. Armie rosyjskich trolli i propagandystów testują, jaki rodzaj dezinformacji najskuteczniej działa na daną grupę, a potem wzmacniają ją, by rozeszła się jak najszerzej.

Na przykład specjalnie dla Polek, które współczuły uchodźczyniom z Ukrainy i ich dzieciom, uciekającym przed rosyjskimi żołnierzami, Moskwa uruchomiła dezinformację o Ukrainkach, które rzekomo odbierają Polkom mężów.

Jednak dezinformacja płynie nie tylko z wrogich państw czy organizacji. Dla pieniędzy uruchamiają ją także pseudoeksperci zdrowotni, którzy odradzają badania profilaktyczne, szczepienia czy nawet leczenie ciężkich chorób. Zarabiają na bzdurach o walce z "systemem", szerzą nieprawdę, a konsekwencje (nierzadko śmiertelne) ponoszą nieszczęśnicy, którzy uwierzyli w ich cudowne lub niekonwencjonalne metody.

Więcej o tym, co to jest dezinformacja i jak się przed nią bronić dowiesz się z podcastu naTemat. Subskrybuj i komentuj materiały naTemat na YouTube.

MATERIAŁ PARTNERA