
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz poinformował, że policja zatrzymała już pierwszą osobę, która może mieć związek z serią fałszywych alarmów bomowych. Szef MSW wyznał, że spodziewa się w tej sprawie kolejnych zatrzymań. – Złapać, aresztować, osądzić i wsadzić do więzienia, jeśli jest to osoba zdrowa psychicznie – doradził organom ścigania i sądom premier Donald Tusk.
REKLAMA
Sienkiewicz, który towarzyszył Donaldowi Tuskowi podczas dzisiejszej konferencji prasowej, oświadczył, że w związku z "aferą bombową" policja zatrzymała dotąd jedną osobę (media ustaliły, że zatrzymania dokonano w małopolskim Chrzanowie). Nie przedstawiono jej jeszcze żadnych zarzutów. Minister zaznaczył, że nie może na tym etapie śledztwa zdradzić, kim jest zatrzymany. Powiedział jedynie, że sprawcy używali "dość wyrafinowanych technik zacierania śladów", korzystali z zagranicznych serwerów i wysłali maile do 22 instytucji.
– Jesteśmy na dobrym tropie. Sądzimy, że to pierwsze zatrzymanie będzie początkiem. Mam nadzieję, że cała sprawa wyjaśni się w ciągu trzech dni – dodał Sienkiewicz. Jego zdaniem sprawę fałszywych alarmów bombowych należy uznać za "obrzydliwą hucpę", a nie za akt terroryzmu. Z takowym, jak zaznaczył, mielibyśmy do czynienia, gdyby we wskazanych budynkach faktycznie znajdowały się ładunki wybuchowe. Minister przypomniał, że osobom, które wszczynając fałszywy alarm, naraziły zdrowie bądź życie innych ludzi, grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Tusk powiedział, że sprawcy "bulwersującej kwestii bombowej" muszą zostać jak najszybciej złapani i surowo ukarani, o ile są zdrowi psychicznie. Tylko tak, jak zaznaczył, państwo może unaocznić "nieodpowiedzialnym szczeniakom i przestępcom", że nie warto zakłócać porządku publicznego. Według premiera osoby odpowiedzialne za wyslanie fałszywych powiadomień o podłożeniu bomb powinny "na parę ładnych lat trafić do więzienia".
– Najskuteczniejszą bronią przed takimi sytuacjami jest wysokość i nieuchronność kary. Niezależnie od intencji, jeżeli ta osoba jest zdrowa psychicznie, powinna siedzieć w pudle i jestem przekonany, że w tym przypadku tak będzie – oznajmił szef rządu. Tusk zauważył przy tym, że choć weryfikowanie informacji podanych w anonimowych mailach było uciążliwe i narażało część pacjentów szpitali na niebezpieczeństwo, to kraj wcale nie został sparaliżowany.
Czytaj także:
Alarmy bombowe w całej Polsce. Policja ewakuuje szpitale i prokuratury
Czytaj także:
Alarmy bombowe w całej Polsce. Policja ewakuuje szpitale i prokuratury
