
Nie trzeba było długo czekać na pojawienie się "żartownisiów" zainspirowanych wtorkową lawiną fałszywych alarmów bombowych. Policjanci jeszcze wczoraj wieczorem zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy telefonicznie poinformowali o podłożeniu w budynkach publicznych ładunków wybuchowych. Obydwaj byli pijani.
W nocy z poniedziałku na wtorek 22 instytucje publiczne, w tym szpitale, otrzymały anonimowe maile, które mówiły o podłożeniu w ich siedzibach bomb. Policjanci z kilkunastu miast zostali wysłani do wskazanych budynków, by zweryfikować otrzymane informacje. Niektóre placówki zostały ewakuowane. Zarządzone kontrole pirotechniczne nigdzie nie wykryły ładunków wybuchowych.
Seria fałszywych alarmów bombowych, której wiele uwagi poświęciły media, jeszcze tego samego dnia zainspirowała dwóch niezwiązanych ze sobą mężczyzn do wykonania podobnego "dowcipu". Radio RMF FM ustaliło, że w Płocku, tuż po godzinie 18, na policję zadzwonił anonim, oświadczając, że w Miejskim Centrum Rozwiązywania Problemów Społecznych podłożono bombę. Z budynku ewakuowano 34 osoby.
W Radomiu anonimowy telefon odebrał zaś pracownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Rozmówca mówił o podłożonym w jednym z radomskich szpitali ładunku wybuchowym. Placówkę, której nie ewakuowano, szybko sprawdzili policjanci. Podobnie jak w Płocku alarm był fałszywy. Funkcjonariuszom udało się natomiast zatrzymać podejrzanych o złożenie fałszywych powiadomień. Mężczyzna ujęty w Płocku ma 65 lat. W Radomiu zatrzymano 27-latka. Obydwaj byli nietrzeźwi. Grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Czytaj także:
źródło: RMF FM
