
Nasz świat zmienia się dynamicznie, nowe technologie niebawem mogą zastąpić ludzi na wielu etapach. Stąd tak ważne jest, aby współczesne uczelnie dostosowały się do szybko zmieniających się realiów i jak najlepiej odpowiadały na potrzeby rynku i studentów. A ci ostatni wiedzą, że w studiowaniu i wyborze szkoły chodzi już nie tylko o wiedzę.
Jeszcze do niedawna klasyczny model studiowania był prosty. Student w systemie dziennym spędzał całe dnie na uczelni, a po godzinach nadrabiał zaległości i pogłębiał wiedzę, aby jak najlepiej poradzić sobie z kolejnymi kolokwiami i egzaminami. Po trzech lub pięciu latach nauki często opuszczał budynek z wiedzą teoretyczną, ale nie z realnymi umiejętnościami potrzebnymi na rynku. Dziś taki model nie ma już racji bytu. Studenci chcą nauki zdalnej, dostosowanej do ich pracy zawodowej, a także życia prywatnego. Jednak zmiany zaszły też znacznie głębiej i dotyczą nie tylko oferty edukacyjnej, ale i kwestii formalnych.
Student chce mieć pewność, że uczelnia spełnia wszystkie warunki
– Mimo coraz większej elastyczności edukacji, niezmiennie ważne pozostają kwestie jakości kształcenia, zgodności działań uczelni z obowiązującymi przepisami oraz zachowania akademickich standardów – zaznacza Justyna Świder, radca prawny, wykładowczyni akademicka, ekspertka z zakresu prawa oświatowego i samorządowego.
Ekspertka podkreśla, że po wielu powszechnie komentowanych nieprawidłowościach na uczelniach wyższych, studenci wiele uwagi poświęcają kwestiom formalnym. – Dla wielu osób ważne są dziś kwestie związane z takimi zagadnieniami, jak kontrola MEN/MNiSW, kontrola NIK czy dostępność dokumentów formalnych, w tym MEN protokół kontroli. Ma to związek z rosnącą potrzebą weryfikowania jakości kształcenia oraz pojawiającymi się medialnie informacjami o nieprawidłowościach i aferach dotyczących części podmiotów działających na rynku edukacyjnym – zaznacza radczyni prawna.
Kolejną ważną kwestią jest wspomniana na wstępie elastyczność. Coraz więcej studentów pragnie mieć możliwość łączenia nauki z pracą zawodową i życiem prywatnym. W codziennym życiu ważną rolę odgrywają nowoczesne technologie, które wspierają także proces dydaktyczny. Mowa tu m.in. o platformach edukacyjnych, które pozwalają na studiowanie niezależnie od miejsca zamieszkania. Te narzędzia lepiej odpowiadają na potrzeby zawodowe niektórych studentów. Uczelnie, wdrażając nowoczesne rozwiązania dydaktyczne, powinny jednak pamiętać, że nie mogą one zastąpić akademickich standardów.
Jaki jest efekt takiego wszechstronnego podejścia? W Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego (WSKZ) postawiono na uruchomienie całodobowej platformy online, na której znajdują się materiały dydaktyczne. To ogromne ułatwienie, bo dzięki temu to student decyduje, w jakich godzinach zdobywa wiedzę. Dodatkowo może to robić z dowolnego miejsca w Polsce, ale i na świecie. Tylko że aby dojść do tego poziomu, trzeba mieć bardzo dobre podstawy z klasycznego modelu kształcenia.
Współczesne podejście uczelni do edukacji. Coraz więcej wiedzy praktycznej
Wysokiej jakości szkolnictwo wyższe, które nadąża za zmianami, musi łączyć akademicką tradycję z nowoczesną formą nauki. Za tą pierwszą wartością kryje się nie tylko pielęgnowana od dekad kultura nauczania, ale przede wszystkim rzetelność. Oznacza to niezmienny nacisk na zaplecze merytoryczne z uwzględnieniem zarówno sprawdzonych materiałów dydaktycznych, jak i uznanych wykładowców i ekspertów.
Dopiero po spełnieniu tego pierwszego kryterium oceny jakości uczelnie mogą skupić się na elastycznej formie edukacji, czyli rozwoju metod i technik kształcenia na odległość. W nowoczesnym szkolnictwie wyższym technologie, które umożliwiają zdobywanie wiedzy w komfortowy sposób i odpowiadają na potrzeby współczesnego rynku pracy, muszą być środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
Ostatecznym celem powinno być bowiem przygotowanie studenta w zakresie wiedzy praktycznej, a nie wyłącznie teoretycznej, która często nie ma niczego wspólnego z rzeczywistością. Lepsze dostosowanie programu nauczania do realnych potrzeb rynku będzie w najbliższych latach jednym z najważniejszych kryteriów dla studentów. A chcąc ich pozyskać, uniwersytety i pozostałe placówki szkolnictwa wyższego będą musiały zrobić krok w przód, zamiast opierać się na przestarzałych metodach.
Uczelnia dostosowana do potrzeb rynku i studentów. Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego znalazła na to sposób
Nowoczesne modele kształcenia od lat rozwija np. Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego (WSKZ). Uczelnia, która działa od ponad 25 lat, prowadzi studia na każdym poziomie – podyplomowe, licencjackie, magisterskie, jednolite magisterskie, inżynierskie oraz MBA. W ostatnich latach placówka kładzie nacisk na rozwój zyskujących na znaczeniu kierunków: psychologii, pedagogiki, zarządzania, administracji czy nowych technologii.
Założona we Wrocławiu szkoła wyższa zebrała kadrę liczącą obecnie ponad 1100 pracowników. Tworzą ją wykładowcy, eksperci i profesorowie. Niektórzy z nich mogą pochwalić się doświadczeniem w zagranicznych ośrodkach akademickich, takich jak Cambridge, Oxford i Harvard.
WSKZ można znaleźć w systemie RAD-on, gromadzącym dane o uczelniach z zaufanych rejestrów publicznych np. POL-on. Dysponuje też Certyfikatem Jakości ISO 9001:2015. W ich przypadku najnowsze rozwiązania dydaktyczne stanowią element wsparcia edukacji, która jest prowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami i według poszukiwanych na rynku edukacyjnym standardów jakości.
Przyjęta przez WSKZ nowoczesna formuła edukacji zakłada łączenie nauki z pracą zawodową. Studenci uczestniczą w tradycyjnych zjazdach odbywających się w siedzibie wrocławskiej uczelni, ale mogą również kształcić się na odległość. Służy temu całodobowa platforma, na której znajdują się wszystkie materiały dydaktyczne.
– Nowoczesna formuła studiowania powinna iść zawsze w parze z odpowiedzialnością organizacyjną, wysokimi standardami dydaktycznymi oraz pełną zgodnością z obowiązującymi przepisami. Mimo coraz większej elastyczności edukacji niezmiennie ważne pozostają kwestie jakości kształcenia oraz zachowania tych akademickich standardów – dodała radczyni Justyna Świder.
Materiał reklamowy
