[url=http://shutr.bz/1265uqt]Opozycjoniści z Kuby[/url] przyjechali do Polski
[url=http://shutr.bz/1265uqt]Opozycjoniści z Kuby[/url] przyjechali do Polski Fot. shutterstock.com

Na zaproszenie Instytutu Lecha Wałęsy przyjechali do Polski opozycjoniści z Kuby. To już siódmy rok, kiedy instytut sprowadza ich do naszego kraju. Co antykomuniści z tak egzotycznego miejsca u nas robią?

REKLAMA
Przede wszystkim - uczą się jak budować demokrację. W tym roku przybyło ich do Polski aż kilkunastu, z różnych odłamów kubańskiej opozycji. W tym bardzo znany przeciwnik reżimu Fidela Castro Guillermo Farinia, psycholog, który za walkę o demokrację przesiedział 11 lat w rozmaitych więzieniach.
Farinia organizował strajki głodowe przeciwko reżimowi Castro, ale w końcu ich zaprzestał. Osobiście, przez telefon, apelował o to do Farinii Lech Wałęsa. Ostatecznie głodówkę przerwano, ale głównie dlatego, że reżim uwolnił około 50 więźniów politycznych.
Opozycjoniści z Kuby zdobywają wiedzę na temat tego, jak łączyć różne grupy opozycyjne i budować demokrację pokojowymi metodami. Jak podkreśla Farinia w rozmowie z "Rz", obecnie na Kubie jawnych opozycjonistów jest tylko około 15 tysięcy, obywateli zaś - 10 milionów.
Spotkanie w Polsce pokazało nam, jak z różnych sposobów działania, które prowadzimy jako blogerzy, dziennikarze, artyści czy też działacze w istniejących organizacjach, takich np. jak Kobiety w Bieli, możemy stworzyć silne społeczeństwo, które przeciwstawi się reżimowi  Castro
Kubańczycy spotykają się w Polsce z legendami "Solidarności", słuchają o metodach organizowania opozycyjnego podziemia. Jak zaznaczają w wypowiedziach dla "Rz", są to dla nich bardzo cenne doświadczenia, które być może pozwolą zmienić reżim na Kubie.

Źródło: "Rzeczpospolita"