
Chorwacja jak co roku stała się bardzo tłoczna za sprawą setek tysięcy turystów, którzy w wakacje chcą wypoczywać na jej wybrzeżu. Jak zwykle w takiej sytuacji problemem okazały się plaże, a w zasadzie rezerwowanie na nich miejsca, co poszło tam na bardzo złą stronę. Władze powiedziały dość.
Dla Polaków Chorwacja to często synonim wakacji. Wielu naszych rodaków spędza wczasy w Makarskiej i na tamtejszej Riwierze. To właśnie w tym regionie turyści nabrali bardzo złego nawyku. Nie chce im się już wstawać rano, aby zarezerwować sobie miejsce na plaży. Zamiast tego zostawiają tam rzeczy na noc. Tym razem musieli się jednak bardzo zdziwić.
Chorwacja rozwiązała problem cwaniactwa plażowego. Wielkie porządki w Makarskiej
Cwaniactwo plażowe polegające na rezerwowaniu sobie miejsc w ostatnich latach stało się prawdziwą plagą w całej Europie i najbliższej okolicy. W hotelach z all inclusive odbywają się istne poranne wyścigi z przeszkodami, aby zarezerwować sobie miejsce nad basenem za pomocą ręcznika. Polska nie jest pod tym względem inna. Parawany o 7:00 rano nie wyrastają nad Bałtykiem bez powodu.
Plaża w Makarskiej nie należy do najszerszych, a biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie, jest na niej po prostu ciasno. Stąd wiele osób myślało, że przechytrzy system, zostawiając swoje rzeczy plażowe na noc. W ten sposób, przychodząc rano, mieliby już zajęte miejsce i mogliby od razu cieszyć się urokami Adriatyku. Ale nic z tego.
Lokalne przepisy mówią jasno – wszystko, co zostaje na wybrzeżu bez opieki, jest traktowane jak śmieć. Stąd właśnie niedawna interwencja służb oczyszczania miasta. Jej przedstawiciele zbierali tam wszystko – materace, krzesła, ręczniki. Kiedy rano na miejsce dotarli właściciele tych rzeczy, musieli się bardzo zdziwić.
W Makarskiej zapowiadają, że to nie koniec. Będą sprzątać plażę do skutku
To nie pierwszy raz, kiedy Chorwacja zdecydowała się na tak radykalny krok w kwestii uprzątnięcia plaży. Podobne akcje w Makarskiej i innych kurortach odbywały się również przed rokiem. Zbierając pozostawione rzeczy, lokalne władze chcą uczyć turystów szacunku do chorwackiego wybrzeża i krajobrazu. Pokazują też, że nie ma tam miejsca na kombinatorstwo i zajmowanie sobie miejsc. Zwłaszcza że wielu rezerwujących potrafi pojawiać się na plaży dopiero późnym popołudniem, tym samym wcześniej zajmując miejsce tym, którzy chcieliby skorzystać z wypoczynku wcześniej.
"We współpracy z policją miejską i organizacją 'Makarska Riviera' będą przeprowadzane powtarzające się akcje zbierania porzuconych przedmiotów tak długo, jak długo będą istnieć osoby, które odmawiają przestrzegania jasno określonych zasad korzystania z miejskich plaż" – informuje wprost spółka Makarski Komunalac odpowiedzialna za utrzymanie porządku w Makarskiej.
Jeżeli więc wypoczywacie w Chorwacji, uważajcie, co i gdzie zostawiacie na plaży. Do podobnych akcji dochodzi regularnie także w okolicach Splitu, gdzie swoje rzeczy można co prawda odebrać, jednak wiąże się to z koniecznością zapłacenia mandatu za zaśmiecanie plaży. Z tego powodu wiele osób nie zgłasza się po odbiór sprzętu, a ten ostatecznie trafia np. do schronisk dla zwierząt. Zasady na plażach w Chorwacji to ostatecznie nie widmo, a działające prawo.
