Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Nie żyje 12 osób, jest wielu rannych
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Nie żyje 12 osób, jest wielu rannych Fot. Mehes Daniel / shutterstock

W wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęło co najmniej 12 osób, a kilkanaście zostało rannych. Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę.

REKLAMA

Wiadomo, że w autobusie było 57 pasażerów i dwóch kierowców. Do zdarzenia doszło na autostradzie M3. Głos po tragedii zabrał premier Węgier Peter Magyar. "Składam szczere kondolencje rodzinom ofiar. Jestem wdzięczny wszystkim osobom zaangażowanym w akcję ratunkową" – napisał szef węgierskiego rządu. Z jego wpisu wynika, że pojazd wpadł do rowu.

Kluczowe informacje o wypadku mamy w komunikacie policji. "16 sierpnia, około godziny 1 w nocy, autobus z polskimi tablicami rejestracyjnymi jechał 139. kilometrem autostrady M3 – w kierunku Nyíregyházy, za zjazdem w Mezőkeresztes. Zjechał z prostej drogi do rowu i przewrócił się. Według naszych aktualnych informacji kierowca prawdopodobnie zasnął" – czytamy.

Według portalu index.hu na miejsce skierowano 14 jednostek ratowniczych. "Udzielono pomocy jednej osobie w stanie zagrażającym życiu, dziewięciu ciężko rannym i 37 innym z lekkimi obrażeniami" – przekazano. Ranni zostali przewiezieni do szpitali w Miszkolcu, Debreczynie, Nyíregyházie i Egerze.

Wysłano też specjalne dźwigi, żeby przetransportować 24-tonowy autobus. Wcześniej strażacy próbowali podnieść tylną oś autokaru za pomocą wciągarki, aby wydostać ludzi znajdujących się pod spodem.

Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski potwierdził tragiczne informacje o wypadku autokaru na Węgrzech. "Potwierdzam zaistnienie tragicznego wypadku autokaru z polskimi turystami na Węgrzech. Służba konsularna działa. Jesteśmy w kontakcie z władzami węgierskimi. MSZ będzie podawał sprawdzone informacje" – przekazał wicepremier na X.