
Skreśliliście kiedyś jakiś samochód wyłącznie na podstawie opinii w mediach społecznościowych? Kiedy opublikowałem w sieci pierwsze wideo z testu elektrycznego Mercedesa CLA Shooting Brake, w sekcji komentarzy rozpętała się prawdziwa burza.
Internauci nie zostawili na nim suchej nitki, krytykując wygląd nadwozia i narzekając na nowy język stylistyczny marki. Jednak rzeczywistość po raz kolejny pokazała, jak bardzo social media potrafią zakłamać obraz. Nowy CLA Shooting Brake nie tylko wygląda znacznie lepiej niż na ekranie smartfona, ale bije na głowę swojego poprzednika.

Właściwe proporcje. Nareszcie
Poprzednia generacja CLA Shooting Brake, moim zdaniem, cierpiała na pewne zaburzenia proporcji. Tylna część nadwozia sprawiała wrażenie lekko niedopasowanej, a krótki rozstaw osi w zestawieniu z opadającą linią dachu tworzył sylwetkę, która z niektórych kątów wyglądała nienaturalnie. W nowej odsłonie ten problem wyeliminowano.

Dzięki dedykowanej płycie podłogowej inżynierowie i styliści zrobili to, co do nich należało. Samochód ma wyraźnie lepiej zbalansowane proporcje: dłuższy rozstaw osi, dynamicznie poprowadzoną linię dachu i nisko osadzony punkt ciężkości.
Egzemplarz testowy pokryto srebrnym metalicznym lakierem, który jak żaden inny pasuje do Mercedesa i nawiązuje do kultowych, wyścigowych "Srebrnych Strzał" niemieckiej marki.
W połączeniu z czarnymi detalami pakietu AMG i przeprojektowanym pasem przednim auto prezentuje się elegancko i spójnie. Gwarantuje, że przyciąga spojrzenia znacznie skuteczniej, niż sugerowałyby to chłodne opinie z internetu.

Wnętrze godne klasy wyższej i audio, które rzuca na kolana

Nie tylko wygląd zewnętrzny wzbudzał emocje w sieci – wnętrze też dostało cięgi za rzekomo tanie plastiki (nie wiem, jak to ktoś fachowo ocenił spoglądając na malutki fragment na ekranie telefonu). Może to przyzwyczajenie, bo w dzisiejszych czasach rzeczywiście wielu producentów szuka oszczędności i serwuje nam twarde, nieprzyjemne, trzeszczące plastiki.

Wnętrze nowego Mercedesa CLA to inna historia. Jakość użytych materiałów i precyzja spasowania elementów stoją na naprawdę wysokim poziomie. Będę szczery – CLA mnie tym zaskoczył, bo w Mercedesach, którymi jeździłem nie zawsze było z tym najlepiej. Dodatkowo ktoś naprawdę postarał się konfigurując egzemplarz, którym jeździłem (chylę czoła mistrzu specyfikacji z polskiego Mercedesa).

Czarno-czerwona skórzana tapicerka nadawała kabinie charakteru i przytulności, aż nie chciało się wychodzić z auta. Prawdziwym majstersztykiem okazał się jednak opcjonalny system nagłośnienia Burmester – słyszałem, że jest genialny, ale to, co zaoferował przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dźwięk jest niesamowicie czysty, głęboki i soczysty. Gra tak dobrze, że wątpię bym kiedykolwiek spotkał się z lepszym brzmieniem w samochodzie.

Miejska oaza spokoju i zaskakująca praktyczność
To, co skradło moje serce podczas codziennej eksploatacji, to fenomenalne wyciszenie i ogólny komfort podróżowania. Kabina została odizolowana od świata zewnętrznego w sposób absolutnie wzorowy. Podczas porannego szczytu na miejskich ulicach w środku panuje całkowity spokój, pozwalający się odprężyć przed i zresetować po ciężkim dniu. Dodajmy do tego świetnie pracujące zawieszenie i można śmiało powiedzieć, że Mercedes CLA 250+ jest genialnym partnerem do codziennej jazdy po mieście.

Co ważne, urokliwa linia nadwozia typu Shooting Brake nie ogranicza funkcjonalności. W środku jest naprawdę sporo miejsca – zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie pasażerowie nie będą narzekać na brak przestrzeni.
Bagażnik również pozytywnie zaskakuje swoją pojemnością i ustawnością. Bez problemu pomieści duże zakupy, wózek czy komplet walizek na dłuższy wyjazd.
Realne 500 km zasięgu i bezbłędny komputer
Na osobne uznanie zasługuje układ elektryczny w wersji 250+. Producent deklaruje 767 km zasięgu. Komputer pokładowy w moim pojeździe konsekwentnie wskazywał zasięg w granicach 500 kilometrów. I nie były to tylko czcze obietnice ze strony oprogramowania. Zauważyłem, że wyliczenia zmieniały się proporcjonalnie do stylu jazdy i realnie przejechanych kilometrów.

Żadnego gwałtownego "zjadania" zasięgu czy niespodzianek przy włączonej klimatyzacji. Precyzja tych szacunków buduje ogromne poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że ładowarkę odwiedza się rzadko i bez stresu. No fajnie, powiecie, ale czy CLA ma jakąś ikrę? A no ma – elektryczny motor generuje 272 KM, co pozwala rozpędzić się do setki w niecałe 7 sekund.

Bezbłędny, stylowy mieszczuch
Mercedes CLA 250+ Shooting Brake to doskonały dowód na to, że nie warto wydawać wyroków na podstawie pierwszych kadrów z sieci. To przemyślane, dopracowane i niezwykle wygodne auto elektryczne, które urzeka jakością wnętrza, powala na kolana dźwiękiem zestawu Burmester i oferuje realny, przewidywalny zasięg.
1 / 10 Na początek coś łatwego...
Dla kogoś, kto szuka stylowego, cichego i praktycznego samochodu na co dzień, ta elektryczna "Srebrna Strzała" będzie strzałem w dziesiątkę.

