
Łada Niva miała być dumą rosyjskiej motoryzacji. I dowodem, że Rosja potrafi stworzyć coś nowoczesnego. O tym, że to trochę pojazd w stylu Aliexpress, mówiło się już wcześniej, ale nowe nagranie pokazuje, że to auto może dostarczyć... zupełnie wyjątkowych wrażeń. Tylko na pewno nie takich, których oczekuje kierowca.
Łada Niva to kawał rosyjskiej historii motoryzacji, ale żeby powstała sportowa wersja tej terenówki, musiało minąć niemal 48 lat. Oczywiście z tym dopiskiem "Sport" to trochę powiew fantazji. W każdym razie Rosjanie mogą mieć swój powód do chwalenia się. Problem w tym, że coś tu poszło nie tak.
Łada Niva Sport na nagraniu: pierwsze wrażenia kierowcy
W sieci pojawiło się nagranie z przejażdżki Ładą Nivą Sport. Kierowca mówi, że w końcu udało mu się zdobyć ten samochód... no i ruszył w drogę. – Chciałbym opowiedzieć wam o moich pierwszych wrażeniach – zapowiada. Jak się okazuje, te odczucia były efektowne.
– Przejechałem nim już 270 km. Zobacz, to zabawne, ale kierownica jest nie tylko krzywa, ale też skręcona w prawo – zauważa kierowca. Najlepsze w tym nagraniu i tak widać dopiero na końcu, co kierowca dokładnie opisuje. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się z kierownicą oraz drążkami skrzyni biegów i reduktora.
Krzywa kierownica i drgające drążki
– Jest taka zabawna rzecz. 60 km/h, naciskasz pedał gazu i dzieje się to... to normalne, prawda? – dopytuje ironicznie i zachęca, by jego widzowie podzielili się komentarzami o nagraniu.
Wpadka z Ładą Nivą Sport to w sumie coś więcej niż tylko zabawny filmik z mediów społecznościowych. To też wymowne nawiązanie do obecnej sytuacji w rosyjskim sektorze przemysłowym. Hasła o "zastępowaniu importu" i budowaniu autonomicznej rosyjskiej potęgi w praktyce oznaczają często... niewypały.
Łada Niva Sport może nawiązuje do klasyka rosyjskiego rynku samochodów, ale raczej nie skradnie serca tych, którzy szukają prawdziwych sportowych emocji za kółkiem. Auto ma silnik o mocy 122 KM i 151 Nm momentu obrotowego. Sprint do setki zajmuje prawie 12 sekund, a maksymalnie pojedzie 162 km/h. Nie ma więc szału.
Łada Niva 4x4. Kiedy toporna terenówka ma sens?
Ale tu trzeba zaznaczyć, że z napędem zmiana mimo wszystko wyszła im na plus. Wersja Sport zyskała 40 KM, a słynny silnik 1.7 zastąpiono jednostką o pojemności 1.6. Podobno samochód przeszedł także modernizację zawieszenia i układu kierowniczego.
Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Łada jest poskładana mocno po kosztach. Producent chwalił się m.in. poszerzonymi błotnikami (plastikowymi elementami). Do tego dwukolorowe felgi i specjalne wstawki, dzięki którym pojazd miał mieć trochę podkręcony design. Chociaż w kwestii komfortu zadbano np. o podgrzewane fotele i elektryczne lusterka. Jest też klimatyzacja, co nie musiało być takie oczywiste.
Jeśli nawet odmiana Sport powstała na wyrost, to Łada Niva pewnie może być niezłą propozycją, jeśli ktoś szuka bardzo topornej konstrukcji z napędem na cztery koła, mieszka w górach i potrzebuje przedostać się gdzieś w trudniejszych warunkach.
