BMW XM
Wieści o "śmierci" gigantycznego SUV-a BMW były przesadzone Materiały prasowe BMW

Branżę niedawno obiegła informacja brzmiąca jak wyrok: projekt BMW XM okazał się klapą, liftingu nie będzie, a auto zniknie bezpotomnie z rynku w listopadzie 2028 roku. Taki scenariusz nakreślił prestiżowy magazyn "Automotive News". Czy to jednak definitywny koniec? Okazuje się, że BMW wcale nie zamknęło drzwi przed drugą generacją XM.

REKLAMA

Kiedy BMW XM zadebiutowało na rynku, w świecie motoryzacji wybuchła prawdziwa burza. Jedni przecierali oczy ze zdumienia na widok gigantycznych, podświetlanych nerek i futurystycznej sylwetki, inni łapali się za głowę, pytając: "kto w Monachium na to pozwolił?".

BMW XM

Ja byłem projektem zachwycony, dlatego zdziwiło mnie, kiedy przeczytałem w zachodnich mediach, że BMW nie planuje kontynuować projektu o nazwie XM. Ale z "ratunkiem" przyszły media zajmujące się głównie koncernem z Monachium, jak BMWBLOG, które dostarczyły innych informacji na temat tego ogromnego SUV-a BMW.

Czarna polewka z Chin i cięcie kosztów. Skąd wziął się nekrolog dla BMW XM?

Zacznijmy od faktów, bo raport "Automotive News" nie wziął się z sufitu. Według pierwotnych założeń aż 25 proc. globalnej sprzedaży BMW XM miało trafiać do Państwa Środka.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany, bo bogaci klienci w Azji nie rzucili się do salonów, a potężny luksusowy SUV stał się jednym z najsłabiej sprzedających się modeli w gamie bawarskiej marki na świecie.

BMW XM

Do tego dochodzi gigantyczna presja finansowa. Niemiecki koncern pompuje obecnie miliardy euro w rozwój całkowicie nowej platformy dla aut elektrycznych, czyli genialnej Neue Klasse.

W dobie zaciskania pasa zarząd musi oglądać każde euro z dwóch stron, a utrzymywanie niszowego, mało rentownego projektu wydawało się najprostszą drogą do oszczędności. Branża natychmiast podchwyciła temat, uznając, że dywizja BMW M definitywnie spasowała i wycofa model z oferty za dwa lata.

Rewolucja zamiast kapitulacji. Druga generacja BMW XM wciąż jest na stole

Tyle że w Monachium nastroje są znacznie bardziej zniuansowane. Jak donoszą dobrze poinformowane źródła serwisu BMWBLOG, projekt kolejnej generacji nie trafił do kosza.

Inżynierowie i stratedzy marki aktywnie badają grunt pod stworzenie następcy, który miałby być wyciągnięciem surowych wniosków z błędów "jedynki".

BMW XM

Niemcy doskonale zdają sobie sprawę, co nie zagrało w obecnym wozie. Na stole leży gruntowna rewizja trzech kluczowych obszarów, za które pierwsze BMW XM zbierało najwięcej cięgów od dziennikarzy i klientów:

  • Stylistyka: Zamiast kontrowersyjnych, niespójnych linii nadwozie ma zyskać bardziej dojrzałe, dopracowane proporcje.
  • Komfort podróżowania: Zestrojenie podwozia w flagowym kolosie musi wreszcie łączyć sportowy pazur z luksusowym wybieraniem nierówności, bez efektu "betonowego" zawieszenia.
  • Praktyczność i packaging: Przemyślane wykorzystanie przestrzeni we wnętrzu, bez kompromisów wynikających z upychania potężnych baterii.
  • Na oficjalne szczegóły dotyczące platformy czy dokładnych jednostek napędowych jest jeszcze za wcześnie, ale kierunek wewnątrz BMW jest jasny: nikt nie powiedział twardego "nie".

    Dlaczego BMW potrzebuje flagowego potwora? Spójrzmy na rynek

    Wystarczy spojrzeć na to, jak obecnie wygląda gama utwardzonych modeli spod znaku M. Z cenników bezpowrotnie zniknęły BMW X3 M oraz BMW X4 M, a producent nie planuje dla nich bezpośrednich następców. Choć w kuluarach mówi się o powrocie modeli X5 M (G95) oraz X6 M (G96) w wersjach spalinowych i elektrycznych, w portfolio wciąż zieje luka na samym szczycie.

    BMW XM

    W segmencie ultraluksusowych, bezkompromisowych SUV-ów rządzą dziś dwa modele: Lamborghini Urus oraz Range Rover Sport SV. Klienci z najgrubszymi portfelami wciąż ustawiają się po nie w kolejkach i zostawiają w salonach miliony. Oddanie tego lukratywnego tortu rywalom bez walki byłoby ze strony Bawarczyków wizerunkowym i biznesowym strzałem w kolano.

    BMW XM

    Sam pomysł na flagowe, samodzielne auto od BMW M GmbH od początku był świetny, a zawiodła wyłącznie realizacja. Gdyby Bawarczycy zrezygnowali z piekielnie ciężkiego balastu, jakim jest hybryda plug-in, i postawili na dopracowane podwójnie doładowane 4.4 V8 z układem mild-hybrid, zrzuciliby z auta setki kilogramów.

    logo
    Quiz

    1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

    Taki wóz miałby potężny zapas mocy, rasowy dźwięk i prowadziłby się tak, jak na prawdziwe "M" przystało. Na ten moment BMW oczywiście nie wydało jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu w sprawie przyszłości modelu. Jedno jest jednak pewne: ci, którzy już dziś wieszczą ostateczną śmierć projektu nowego BMW XM, mogą się jeszcze mocno zdziwić.