Marek Migalski uważa, że stacja ZDF powinna przeprosić Polaków za serial "Nasze matki, nasi ojcowie"
Marek Migalski uważa, że stacja ZDF powinna przeprosić Polaków za serial "Nasze matki, nasi ojcowie" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Serial "Nasze matki, nasi ojcowie" nie schodzi z ust polityków. Tym razem niepochlebną recenzję wystawił mu dr Marek Migalski. Swoimi uwagami europoseł podzielił się nie byle gdzie, bo w specjalnym liście do dyrektora niemieckiej stacji ZDF, która wyprodukowała serial. – Domagam się oficjalnych przeprosin Polaków przez dyrekcję stacji ZDF, a także wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec osoby odpowiedzialnej za wyprodukowanie i sfinansowanie z niemieckich pieniędzy publicznych tego kłamliwego filmu – napisał Migalski.

REKLAMA
Kilka tygodni temu serial "Nasze matki, nasi ojcowie", którego akcja osadzona jest w okresie II wojny światowej, wywołał w Polsce duże poruszenie. Krytycy produkcji, w tym szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, przekonywali, że jest ona antypolska i zakłamuje historię. Czynić ma to poprzez przypisywanie Polakom postaw antysemickich i zdejmowanie z Niemców odpowiedzialności za popełnione przez nich zbrodnie.
Kiedy wydawało się, że sprawa "Naszych matek, naszych ojców" powoli przycicha, ustępując miejsca kontrowersjom świeższej daty, w internecie zabrzmiał głos Marka Migalskiego. Europoseł zachęcił Polaków do kierowania na adres stacji ZDF listów apelujących o wystosowanie oficjalnych przeprosin za stworzenie kłamliwego serialu. Zadbał przy tym o wygodę protestujących, przygotowując dla nich, oczywiście w języku niemieckim, treść listu, pod którą wystarczy złożyć podpis.
Aby dać dobry przykład, Migalski sam wysłał do dyrektora ZDF Thomasa Belluta stosowne pismo. Powtórzył w nim oskarżenia mówiące o zdejmowaniu z Niemców odpowiedzialności za zbrodnie, w tym za eksterminację Żydów, oraz przypisywaniu członkom Armii Krajowej aktów antysemickich. Polityk przypomniał, że praprzyczyną wszystkich nieszczęść, które miały miejsce w Europie Środkowej podczas II wojny światowej, była zbrodnicza polityka Hitlera.
Marek Migalski

Państwa produkcja filmowa jest niebezpieczna nie dla ludzi, którzy znają historię i którzy mogą co najwyżej zarzucić kiepski poziom temu serialowi, a dla młodych pokoleń, które dopiero zdobywają wiedzę historyczną. Obecnie telewizja ma o wiele większy wpływ na kształtowanie świadomości młodych ludzi niż kilkadziesiąt lat wcześniej i dlatego tak ważne jest, żeby przedstawiać prawdziwy, a nie karykaturalny obraz rzeczywistości okresu II wojny światowej. CZYTAJ WIĘCEJ


Wśród krytyków "Naszych matek, naszych ojców" zasiadł już także Paweł Kukiz, który na łamach tygodnika "Do Rzeczy" wyśmiał wymowę serialu, publikując alternatywną, przystosowaną do jego fabuły biografię Adolfa Hitlera. Według niej przywódca nazistowskich Niemiec jest krwiożerczym Polakiem. Producent "Naszych matek, naszych ojców" Nico Hofmann przyznał kilka dni temu, że pracując nad polskim wątkiem obrazu, popełnił błąd.
źródło: Migalski.eu