Prawo jazdy
Zdałeś prawko? Od 3 września wchodzą drakońskie przepisy, "magiczna" granica 12 punktów Fot. Shutterstock

Zdać egzamin w WORD to jedno, ale utrzymać ten wymarzony plastik w portfelu to teraz zupełnie inna bajka. Od 3 września 2026 roku wchodzą nowe przepisy dla kierowców, które wywracają życie "świeżaków" do góry nogami.

REKLAMA

Zero tolerancji na alkohol, dorośli pasażerowie na prawym fotelu w roli nadzorców i bezlitosny bat, jeśli chodzi o punkty karne. Państwo wzięło się za początkujących i mówi wprost: skończyła się taryfa ulgowa.

Okres próbny, czyli państwo patrzy ci na ręce

Każdy, kto po raz pierwszy zda prawo jazdy kategorii B, wpadnie w nowo zastawione sidła systemu. Standardowy okres próbny dla kierowców potrwa równe dwa lata. Brzmi znajomo?

Tak, ale teraz diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli za kółko wsiada osoba, która nie ma jeszcze 18 lat (o tym szerzej za chwilę), ten czas wydłuża się o kolejny rok, czyli maksymalnie do trzech lat, ale nie dłużej niż do dnia jej 20. urodzin.

Co najciekawsze, wystarczy, że taki początkujący kierowca popełni zaledwie dwa konkretne wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym, a urzędnicy automatycznie dorzucą mu do okresu próbnego kolejne dwa lata. I w ten sposób z dwóch lat robią się cztery lata jazdy na zaostrzonych warunkach.

Ponadto nowe przepisy wynikające z ustawy z października zeszłego roku co prawda dają 17-latkom szansę na szybszą jazdę, ale obwarowują ją toną zakazów.

Po pierwsze: dokument pozwala poruszać się wyłącznie na terytorium Polski. Zapomnijcie o pierwszym drogowym tripie na niemieckie autostrady czy czeskie serpentyny.

Po drugie, przez pierwsze pół roku (albo po prostu do osiągnięcia pełnoletności), taki młody kierowca musi jeździć z dorosłym. I uwaga, to nie może być byle kumpel z rocznika wyżej.

Osoba towarzysząca musi mieć minimum 25 lat i posiadać prawko od co najmniej pięciu. Musi być absolutnie trzeźwa, czysta od narkotyków i nie mogła mieć orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów w ciągu ostatnich pięciu lat. Jeśli młody gniewny myślał o dorabianiu na boku, to też mam złe wieści. Przepisy wprost wykluczają jazdę na taksówce czy zarobkowy przewóz rzeczy.

Limit 12 punktów karnych. Zrobisz błąd i szykuj 300 złotych

Przejdźmy do najważniejszego, bo to uderzy w to, co boli najbardziej, czyli w portfel. Do tej pory świeżo upieczeni kierowcy panicznie bali się bariery 20 punktów w pierwszym roku jazdy.

Teraz na scenę wkracza limit 12 punktów karnych. Złapanie takiej "dwunastki" w okresie próbnym nie sprawi od razu, że czeka cię utrata prawa jazdy, ale wpadniesz w bezlitosne tryby biurokracji i szkoleń.

Przekroczenie tej granicy natychmiast uruchamia obowiązek odbycia praktycznego, godzinnego szkolenia z zagrożeń w ruchu drogowym. Gdzie? W Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy (ODTJ).

Koszt? Ustawodawca sztywno ustalił go na 300 zł. Masz na to dokładnie rok od zdarzenia (lub trzy miesiące od uprawomocnienia się wyroku). Nie zdążysz albo zignorujesz wezwanie? Żegnaj prawo jazdy.

A co jeśli "pójdziesz grubo"? Jeśli w pierwszym roku od odebrania uprawnień przekroczysz 20 punktów karnych, starosta z miejsca cofa ci dokument. Koniec pieśni, wracasz do punktu wyjścia.

Co jeszcze się zmienia? Limity. Doświadczony kierowca w Polsce może mieć 0,2 promila. Osobiście uważam, że jak pijesz, to nie jedziesz i kropka. Ustawodawca poszedł tym samym tropem, wprowadzając absolutny hardcore dla nowych osób za kółkiem.

logo
Quiz

1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

Od września dopuszczalny limit alkoholu dla kierowcy w okresie próbnym to okrągłe, równe 0,0 promila (czyli 0,0 mg alkoholu w 1 dm³ wydychanego powietrza). Napiłeś się mocno sfermentowanej kombuchy, kwasu chlebowego albo zjadłeś batona z alkoholem? Lepiej odczekaj, zanim dmuchniesz w policyjny alkomat.