Kadr z gry The Blood of Dawnwalker
The Blood of Dawnwalker nazwano duchowym następcą Wiedźmina 3: Dziekiego Gonu. Oto recenzje krytyków gier Fot. materiał prasowy

The Blood of Dawnwalker nigdy nie ucieknie przed porównaniami do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu i nawet nie stara się tego robić. Debiutancka gra RPG polskiego studia Rebel Wolves doczekała się pierwszych recenzji. Historia pół wampira, pół człowieka z zaatakowanych przez wampiry Karpat przejęła wady i zalety komputerowej opowieści o Geralcie z Rivii.

REKLAMA

Przed kontynuacją Wiedźmina, nad którym pracuje CD Projekt Red (Wiedźmin 4 nie wyjdzie w 2027 roku), gracze mają szansę zanurzyć się w innym świecie fantasy inspirowanym średniowieczem i ludowymi podaniami. Konrad Tomaszkiewicz, reżyser Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu i szef produkcji Cyberpunka 2077, z pomocą Bandai Namco Entertainment i dawnych współpracowników z czasów prac nad przygodami Geralta z Rivii na szlaku, postanowił przyjrzeć się bliżej wampirom zamieszkującymi owiane mrocznymi legendami Karpaty, gdzie wcześniej zadomowił się hrabia Drakula z prozy Brama Stokera.

W czwartek (3 września) The Blood of Dawnwalker, okrzyknięty duchowym następcą Dzikiego Gonu, ukazał się na PC i konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S, odsłaniając przed miłośnikami gier niebezpiecznie piękną Dolinę Sandora, gdzie czas to pieniądz, którego pod żadnym pozorem nie można roztrwonić. Czarna śmierć zbiera żniwo, osłabiając czujności bezbronnych ludzi z gór. Pod osłoną nocy istoty, przed którymi przestrzegała starszyzna, przejmują władzę nad kruchym człowiekiem.

The Blood of Dawnwalker zbiera świetne recenzje. Czy udało się dorównać grze Wiedźmin 3: Dziki Gon?

Coen pada ofiarą wampirów, w efekcie czego zostaje przemieniony w Wędrowca Świtu. Za dnia młody mężczyzna przypomina człowieka. Kły się chowają, więc w starciu z przeciwnikami sięga po broń białą. Pod osłoną nocy protagonista nabiera apetytu na ludzką krew. Oczy jego stają się białe niczym wapno palone, a zęby ostre jak brzytwa. Chłop będący krwiopijczą hybrydą ma 30 dni, by ocalić rodzinę przed złożeniem jej w ofierze przez Brencisa, wampirzego lorda pamiętającego złote czasy Cesartwa Rzymskiego.

W grze polskiego studia Rebel Wolves czas nie ma miary rzeczywistej – doba została podzielona na osiem segmentów, których nie powinno się lekkomyślnie "wydawać", bo może się to źle skończyć dla najbliższych Coena. Wampiryzm uwalnia bohatera przed ograniczeniami jego ludzkiej natury, co pozwala mu sprawniej podążać za tropami zgrai potworów dowodzonych przez Brancisa. Człowieczeństwo daje mu zaś przewagę w szukaniu sojuszników, którzy piszą się na walkę z groźnymi kolonizatorami.

Dalsza część artykułu poniżej.

W popularnym agregatorze Metacritic gra The Blood of Dawnwalker zdobyła ocenę 83/100. Wśród 61 recenzji krytyków ogrywających tytuł na PlayStation 5 nie znajdziemy ani jednej negatywnej opinii (54 dziennikarzy odniosło pozytywne wrażenia, a 7 mieszane). Podobnie sprawa tyczy się PC i Xbox Series X. Zachwyty przeważają nad dezaprobatą.

"Rebel Wolves zbudowało grę na znanych fundamentach gier RPG z otwartym światem, ale The Blood of Dawnwalker ostatecznie buduje swoją własną tożsamość. Ambitna fabuła, satysfakcjonująca walka i doskonała mechanika wampirów czynią ją prawdziwym kandydatem do tytułu Gry Roku" – czytamy w tekście Brenta Koeppa z portalu Vice.

Shaun Prescott na łamach czasopisma "PC Gamer" napisał, że gra ma nowatorskie pomysły, choć czasem brakuje jej odwagi do ich realizacji. "Przykład sprawnego budowania świata i narracji, który jednak nie spełnia obietnicy innowacyjnego projektu RPG" – stwierdził dziennikarz.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy poznasz gry po kadrze?

Quiz

1 / 5 Z jakiej gry pochodzi ten kadr?

Krytyka dzieła Rebel Wolves dotyczy przeważnie problemów z optymalizacją, "stojących w miejscu" wrogów i powtarzającej się do znudzenia mechaniki walki, przywodzącej na myśl sztywny system CD Projekt Red, za który Wiedźmin 3: Dziki Gon zbierał baty. Cykl nocy i dni jest natomiast chwalony przez większość recenzentów. Robert Purchese z Eurogamera uważa, że takie rozwiązanie nadaje rozgrywce życia. Pochwały sypią się również pod adresem obsady głosowej oraz scenarzystów, którzy powołali do życia plejadę postaci z krwi i kości.

Według Jordana Middlera z Video Games Chronicle polscy deweloperzy wiedzą, z czym się je erpegi. "The Blood of Dawnwalker to znakomita gra RPG. [...] Pełno w niej inteligentnych pomysłów, które mogą stać się kolejną klasyczną serią z tego gatunku" – oznajmił.