System of a Down
Kultowa płyta kończy 25 lat Fot. YouTube / System of a Down // QUQA Design / montaż: naTemat

Minęło 25 lat od premiery "Toxicity", czyli najsłynniejszego albumu zespołu System of a Down. Grupa przygotowała więc specjalne wydania winylowe oraz CD. Co się na nich znajdzie? I dlaczego to akurat ten krążek Ormian jest tak wyjątkowy?

REKLAMA

"Toxicity" pojawiło się na rynku 4 września 2001 roku nakładem American Recordings. Dla wielu fanów okazało się objawieniem. Dlaczego?

System of a Down wydaje przełomowy album

System of a Down to zespół metalowy, choć grający ten gatunek muzyczny w bardzo specyficzny sposób. Z jednej strony słychać w jego utworach inspiracje thrash metalem, ale też dźwiękami bliskimi rockowym cyrkowcom z Faith No More. Z drugiej sporo tu bliskowschodniego folku, co nie jednak powinno dziwić, gdyż wszyscy członkowie grupy są z pochodzenia Ormianami. Mało tego, ten miszmasz zdołano jakoś umieścić w formacie zgrabnych piosenek.

I właśnie ten miks i sprawne kompozytorstwo sprawiły, że debiutujący pod koniec lat 90. SOAD osiągnął taki sukces. Tym razem oryginalność przełożyła się na dolarowe wpływy za tantiemy i bilety na koncerty.

Warto jednak przypomnieć, że początkowo nic tego nie zapowiadało. Wystarczy powspominać to, co wydarzyło się 25 października 1998 roku, kiedy to grupa zawitała do katowickiego Spodka, grając jako support Slayera. Dla niewtajemniczonych: ten ostatni to żywa legenda thrash metalu, posiadająca do tego chyba najbardziej konserwatywnych fanów na świecie. W efekcie eksperymenty muzyczne Ormian zostały przyjęte przez tychże w dość – delikatnie sprawę ujmując – oziębły sposób. W muzyków rzucano m.in. resztkami jedzenia i ich wygwizdano.

Dalsza część artykułu poniżej.

Zapewne przynajmniej część tych malkontentów parę lat później nie mogła nachwalić się tego, co usłyszeli na "Toxicity". Skąd ta zmiana? Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi "czasy były inne". Na początku XXI w. metal się zmienił: nowe pokolenie muzyków wpuściło do swoich salek prób więcej powietrza i wpływów także spoza konserwatywnej sceny spod znaku ciężkich gitar i szybkich partii perkusyjnych. To sprawiło, że fani także stali się bardziej otwarci na eksperymenty.

Dziś SOAD to wielka gwiazda, która zdołała zapełnić w tym roku dwa razy Stadion Narodowy w Warszawie.

"Toxicity" w nowej wersji

Jubileuszowa edycja "Toxicity" jest dostępna w oficjalnym sklepie zespołu i warto po nią sięgnąć, gdyż zawiera też 7-calowy singiel z utworem "Johnny". Chodzi o utwór, który ponad 20 lat temu trafił tylko na niektóre wydawnictwa oryginalnej płyty.

Do tego dochodzi nowa oprawa graficzna – matowe tło, tłoczone napisy i foliowy tytuł albumu. Przygotowano też dwustronny plakat, który najwierniejsi wielbiciele będą mogli powiesić sobie teraz nad łóżkiem.

Warto tu dodać, że podobne otwarcie na eksperymenty definiowało też inne formacje. Jak pisaliśmy w naTemat, wrócił zespół, który zdefiniował podgatunek metalu. Mowa o Neurosis, twórcach post-metalu, którzy – podobnie jak SOAD – wyszli poza gatunkowe ramy.

Dla porównania, największe zespoły szły w odwrotnym kierunku. Jak pisaliśmy w naTemat, Black Album to najsłynniejsza płyta Metalliki, ale też i najbardziej przereklamowana – to właśnie uproszczenie kompozycji przyniosło grupie komercyjny sukces, ale kosztowało muzyków artystyczną odwagę.