Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód
Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Mazda CX-6e to kolejna propozycja z rodziny samochodów elektrycznych japońskiej marki. W Polsce kupiło ją w ciemno ponad 50 osób. Za mną pierwsza jazda tym modelem i chyba rozumiem, co mogło skusić ludzi, żeby zamówili auto, którego nawet nie widzieli jeszcze na żywo.

REKLAMA

Z tym kupowaniem w ciemno to żaden clickbait. Na pierwszych jazdach nową Mazdą CX-6e byłem 7 września. Wtedy od przedstawicieli marki dowiedziałem się, że w przedsprzedaży zamówiło to auto dokładnie 58 osób. Mówimy o samochodzie, którego nawet nie ma jeszcze w salonach.

Mazda CX-6e jak kropka nad "i" w elektrycznej ewolucji

Dla mnie to auto jest jak kropka nad "i" na drodze pewnej ewolucji. Pamiętam, jak 5 lat temu jeździłem pierwszym samochodem elektrycznym Mazdy. Co prawda MX-30 była specyficzna i nie zachęcała wydajnością napędu, ale miała w sobie trochę fantazji. To był elektryk głównie do miasta i chociaż nie odniósł wielkiego sukcesu, to było ciekawe przetarcie szlaku.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Później japońska marka zaczęła współpracować z chińskim koncernem Changan. Owocem była elektryczna Mazda 6e, która jeszcze dobrze nie zdążyła rozgościć się na rynku, a już przejdzie poważny lifting. Producent poszedł za głosem rozsądku i wkrótce wprowadzi jedną wersję napędową.

W końcu przyszedł czas na CX-6e. W końcu, bo uważam, że ten elektryk był bardzo potrzebny w ofercie Mazdy. Auto zjeżdża z taśm produkcyjnych w chińskim Nankinie – tym samym zakładzie, który od 2007 roku opuszczają m.in. Mazda 3 czy CX-5.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Trudno marudzić na ten japoński-chiński układ sił, bo działa on na zasadzie zdrowego kompromisu. Changan wniósł doświadczenie w zakresie technologii samochodów elektrycznych, łączności i procesów produkcyjnych, z kolei Japończycy dali to, co potrafią najlepiej – design, inżynierię i charakterystyczną dynamikę jazdy.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Powodów, dlaczego ludzie kupują w ciemno CX-6e może być kilka. Pierwszy jest najprostszy – to auto świetnie wygląda. Nie brakuje wyrazistych linii, sylwetka jest bardziej "dynamiczna" niż w starszych modelach Mazdy. Auto ma 4,85 m długości. Rozstaw osi to dokładnie 2902 mm.

W ofercie znajdzie się siedem lakierów (w tym flagowy, mieniący się w świetle Nightfall Violet czy klasyczny Soul Red Crystal). Z wyjątkiem czarnego lakieru Jet Black, wszystkie warianty łączone są z kontrastującym, czarnym dachem.

Wnętrze CX-6e: 26-calowy ekran i brak wirtualnego kokpitu

Jeden zgrzyt mam z wnętrzem nowej Mazdy. Nie przeszkadza mi, że projekt kojarzy się trochę z chińskimi pomysłami, ale 26-calowy ekran dotykowy dla wielu osób może być przesadą. Jest tak duży, że zrezygnowano już nawet z tradycyjnego wirtualnego kokpitu. Jedyne wskaźniki, które kierowca ma przed oczami, to dane z wyświetlacza HUD.

logo

Wielki ekran ma przejrzystą szatę graficzną, działa bardzo podobnie jak w modelu 6e, ale jakość obrazu wydaje się lepsza. Chciałbym, żeby zostały klasyczne pokrętła do obsługi klimatyzacji, ale pogodziłem się z tym, że dzisiaj rządzi dotykowa obsługa. Na szczęście w CX-6e nawet z poziomu wyświetlacza da się sterować nawiewami całkiem sprawnie.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Uważam jednak, że Mazda nie wykorzystała potencjału ogromnego ekranu. Obszar po stronie pasażera ma zaledwie kilka prostych funkcji. Jeśli ktoś nie będzie z nich korzystał, będzie patrzeć w pusty wyświetlacz. Projektanci uparli się na taki pomysł, więc mogli podzielić ekran na dwa niezależne obszary. Wtedy po stronie pasażera dodałbym funkcję z trybem uśpienia, żeby wygasić ekran w razie potrzeby. Dało się to po prostu zrobić trochę lepiej.

Cyfrowe lusterka w wersji Takumi Plus

I jeszcze jeden bajer, który u niektórych może wywołać zachwyt, albo... stres. Jeśli wybierzecie droższą konfigurację Takumi Plus, dostaniecie cyfrowe lusterka z wewnętrznymi wyświetlaczami. To rozwiązanie, które wcześniej znałem z Audi i kiedyś doprowadzało mnie do szału. Dzisiaj mam już inne podejście, bo ten system potrafi być skuteczny.

Dostajemy wyraźny obraz nawet w słoneczny dzień. Chciałbym jeszcze przejechać się z tymi lusterkami podczas ulewy i po zmroku, bo to byłaby ostateczna weryfikacja. W każdym razie, da się z tym żyć. Jedynie lusterko wsteczne zostawiłbym w klasycznej wersji, bez elektroniki.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Mazda w środku zaskakuje przestrzenią. Nie tylko z przodu, ale przede wszystkim na tylnej kanapie, gdzie nawet osoby ze wzrostem powyżej 1,85 m mogą rozsiąść się wygodnie. Bagażnik pomieści od 468 litrów do 1434 litrów po złożeniu kanapy, a pod przednią maską wygospodarowano 80-litrowy frunk na kable.

Jak jeździ Mazda CX-6e? Napęd, zawieszenie i prowadzenie

Kluczowe dane – mamy silnik o mocy 258 KM, napęd na tylną oś i akumulator o pojemności 78 kWh. Maksymalna moc ładowania to 200 kW. Podczas jazd testowych w Düsseldorfie i okolicach jeździliśmy po drogach szybkiego ruchu, lokalnymi trasami i po mieście. Już na początku dało się odczuć sztywne zawieszenie... nawet bardzo sztywne. Na nierównościach na pewno nie poczujecie się jak na miękkiej kanapie. Jednocześnie auto sprawia wrażenie bardzo precyzyjnego w zakrętach.

Polacy w ciemno zamawiają nową Mazdę. Jeździłem nią i chyba znam już powód

Trudno jednak narzekać na komfort w środku, bo auto zachęca, by ruszyć nim w dłuższą trasę. Pobawiłem się też chwilę trybami jazdy, które naprawdę zmieniają charakterystykę napędu. Dynamiki nie brakuje już w zwykłym trybie, a opcja "Sport" jeszcze podkręca możliwości. Każde z tych ustawień zmienia też siłę rekuperacji. Można też personalizować poszczególne opcje według własnych potrzeb.

Jeden minus z perspektywy kierowcy to nadwrażliwe systemy bezpieczeństwa. Ten, który utrzymuje nas w pasie ruchu ciągle próbuje rządzić kierownicą. To może szybko zmęczyć i zdenerwować. Ale na tym lista do narzekania w zasadzie się kończy. Przyzwoicie wypadło zużycie energii, bo z jazdy w mieście i bocznymi drogami pod Düsseldorfem wyszło nam około 15-17 kWh. Jazda w granicach 120 km/h to nieco ponad 20 kWh, jednak poczekam na dłuższy test, żeby lepiej zweryfikować dane. Producent podaje, że zasięg według WLTP to nawet 484 km. Pamiętajmy jednak, że to liczby "na papierze".

Ceny Mazdy CX-6e w Polsce

Cennik dla nowej Mazdy jest bardzo prosty. Wersja Takumi kosztuje od 206 100 zł, a bogatsza opcja Takumi Plus jest do kupienia za 219 000 zł. W Polsce klienci na razie zamawiają głównie tę droższą opcję. Co ich skusiło oprócz designu? Z jednej strony pewnie przywiązanie do samej marki. Z drugiej CX-6e może być uniwersalnym elektrykiem. Zachęcająca będzie też moc ładowania.

Gdybym miał zgadywać, nowa Mazda odniesie większy sukces niż 6e i przekona nie tylko osoby wierne japońskiej marce. CX-6e trafi do europejskich salonów jeszcze latem 2026 roku.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.