
"eLka" na drodze to prawdziwa lekcja. Nie tylko jazdy, ale i dobrych manier oraz cierpliwości. To lekcja nie tylko dla ucznia ale i dla innych kierowców, którzy są mimowolnymi uczestnikami szkolenia. Czy nie istnieje sposób, aby nauczyć jazdy bez stawiania na szali naszych pojazdów i nerwów?
Wspólnoty Mieszkaniowe, spółdzielnie, supermarkety, ustawiają znaki zakazujące wjazdu na ich osiedla i parkingi. OK., Jeżeli droga należy do nich, jest ich prywatną własnością, to mają prawo. Tylko znaki najczęściej są niezgodne z prawem. Nie można karać za nieprzestrzeganie znaku ustawionego niezgodnie z przepisami lub niezgodnego z przepisami. Tak, więc nie ograniczają możliwości wjazdu i ćwiczenia parkowania. Ale szanuję to, nie wjeżdżam tam gdzie mnie nie chcą. CZYTAJ WIĘCEJ
Samochody nauki jazdy są znienawidzone także przez mieszkańców Olsztyna. Miasto to zmaga się z korkami, a niektórzy z internautów winą obarczają właśnie "eLki". – Powinny powstać znaki drogowe zakazujące wjazdu "nauce jazdy". Bo to zmora całego Olsztyna – napisał na jednym z for internetowych pan Ignacy.
Czasem chciałoby się, aby nauka poszła w las. W tym wypadku byłoby jednak trudno. Czy jednak nie można by przenieść jej choć odrobinę dalej od miejskich parkingów, głównych arterii i godzin szczytu? Chyba wszystkim byłoby po drodze z takim rozwiązaniem...

