Lider ONR Robert Holocher podczas I Kongresu Ruchu Narodowego
Lider ONR Robert Holocher podczas I Kongresu Ruchu Narodowego Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Niedawno do mediów i Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku trafił mail przekonujący, że podczas spotkania Ruchu Narodowego nawoływano do zorganizowania "siłowego przewrotu w kraju". Z listem zapoznała się także prokuratura, która stwierdziła, iż donosu nie można lekceważyć. Dlatego w sprawie zebrania Ruchu Narodowego toczy się już śledztwo. Prowadzi je Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

REKLAMA
"Dziennik Bałtycki" podaje, że w mailu stwierdzono, iż podczas kwietniowego spotkania Ruchu Narodowego, do którego doszło w Starogardzie Gdańskim, jeden z pracowników urzędu wojewódzkiego nawoływał do agresywnego traktowania obcokrajowców oraz zorganizowania "siłowego przewrotu w kraju". Pod listem podpisał się niejaki Czesław Śpiewak.
Ruch Narodowy zapewnił na swoim facebookowym profilu, że wysłany do wojewody donos zawiera fałszywe informacje. Jednak Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim potraktowała go zupełnie poważnie. – Mając na względzie powagę sprawy, zdecydowaliśmy o wszczęciu śledztwa. Prowadzenie go w calości powierzyliśmy ABW. Funkcjonariusze agencji opracują wkrótce plan śledztwa – powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" Jarosław Kębłowski z Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gdańskim.
Ruch Narodowy uważa, że toczące się śledztwo może dać ABW możliwość legalnego podsłuchiwania jego działaczy. Narodowcy zapowiadają jednak, że wysiłki agentów nie powstrzyma ich przed podejmowaniem dalszych działań. – Naprawdę sądzą, że takie chwyty nas zniechęcą? – zapytali członkowie Ruchu Narodowego.

źródło: Dziennik Bałtycki