
Dziadkowie wychowywali się na "Królewnie Śnieżce", rodzice oglądali w młodości "Króla lwa", a najmłodsi chętnie sięgali po "Krainę lodu". Disney w niezwykły sposób łączy pokolenia Polaków, co dobitnie pokazuje badanie Uniwersytetu SWPS, przeprowadzone we współpracy z Disney Polska. Tyle że w disneyowskich bajkach każdy widzi coś zupełnie innego.
Dzieła Disneya regularnie oglądało w dzieciństwie aż 84 proc. dorosłych Polaków. Każdy z nas odczytywał te same historie w indywidualny sposób. Dla dzisiejszych dziadków przygody disneyowskich protagonistów były oknem na niedostępny Zachód i lekcją sprawiedliwego świata. Pokoleniu transformacji Disney towarzyszył w dorastaniu jak starszy brat. Dla najmłodszych jest partnerem w szukaniu siebie. Nośniki się zmieniały, ale potrzeba opowieści o marzeniach, przyjaźni i odwadze pozostała niezmienna.
Dr Ewa Jarczewska-Gerc z Uniwersytetu SWPS przeprowadziła "Pokolenie Disney: Jak historie, bohaterowie i wartości Disneya łączą pokolenia Polaków". W ramach raportu w maju 2026 roku o Disneya zapytano 1054 Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Oprócz ankiety odbyły się też wywiady grupowe z przedstawicielami różnych pokoleń oraz rozmowy rodziców z dziećmi w wieku 5–12 lat. Co z nich wynikło? Same interesujące rzeczy.
Disney dorastał razem z nami. Oto, czym był i jest dla Polaków
– Disney jest specjalistą od emocji. On pokazuje te emocje w historiach i narracji. (...) Mówiąc dziś o tych wynikach, rzeczywiście możemy powiedzieć coś o społeczeństwie polskim – wyjaśnia Jarczewska Gerc podczas konferencji prasowej omawiającej wspomniany raport.
Pamiętacie moment, w którym pierwszy raz zetknęliście się z Disneyem? Kiedy po raz pierwszy ujrzeliście logo z mysimi uszkami? Moment pierwszego kontaktu z marką pamięta jedynie 23 proc. Polaków. Reszta traktowała Disneya jako tło całego dzieciństwa (dla 77 proc. z nas wytwórnia była jego zasadniczą częścią).
Sposób, w jaki oglądaliśmy Disneya, można potraktować jako historię polskich mediów w pigułce. Najstarsi pamiętają dobranocki i Teleranek, pokolenie transformacji kasety VHS z "Królem lwem", a młodsi Disney Channel, YouTube oraz streaming. Disney był też na półce, w kiosku i pod choinką: w komiksach, kolorowankach i maskotkach. Disneyowskie produkcje prawie zawsze oglądało się z rodziną, a ich świąteczne emisje do dziś są obowiązkowym punktem w wielu domach. 78-letnia uczestniczka wspomina – Oglądając bajki Disneya, miałyśmy buzie pootwierane jako dzieci.
Polacy nie mają większego problemu z rozpoznawaniem bohaterów Disneya. Donalda i Mikiego zna 95 proc. z nas, a Kubusia Puchatka 85 proc. Wśród filmów króluje "Król lew" (86 proc., a wśród Milenialsów i pokolenia Z nawet 94–95 proc.). Za nim ustawiają się "Królewna Śnieżka", "Kopciuszek" i "101 dalmatyńczyków".
Nowości nie wypierają klasyki. "Krainę lodu" kojarzy już 74 proc. Polaków, w tym 57 proc. Baby Boomersów, a "Gdzie jest Nemo" uchodzi za najbardziej rozpoznawalny film Pixara. Pokolenie X uwielbia "Gwiezdne wojny", najmłodsi wybierają zaś dzieła spod szyldu Marvela.
Milenialsów i Zetki łączy "Hannah Montana", najbardziej rozpoznawalna produkcja Disney Channel (52 proc. ogółem). Jedna z dwudziestoletnich uczestniczek opowiedziała, że gdy Miley Cyrus zrywała z wizerunkiem gwiazdy Disneya, pisała do niej maile, "żeby tego nie robiła, bo ją kochamy i zawsze będziemy kochać". – Dzięki Hannah Montanie uwierzyłam, że każda z nas może spełniać swoje marzenia – przyznaje.
Z jakimi bohaterami Disneya utożsamiają się Polacy?
Którzy bohaterowie najczęściej stają się lustrem dla Polaków? Z Kopciuszkiem utożsamia się co trzeci polski mężczyzna, a z Tarzanem blisko cztery na dziesięć kobiet. Najczęściej wskazywanym bohaterem jest Kaczor Donald (56 proc.), ale to Kopciuszek najlepiej przebija się przez podziały: identyfikuje się z nim 65 proc. kobiet i 36 proc. mężczyzn. Dla badanych to nie opowieść o pantofelku, tylko o kimś, kogo życie potraktowało niesprawiedliwie, a kto mimo to walczy o swoje. Jej współczesna wersja to Elsa, z którą utożsamia się 41 proc. Polek.
Marzymy o samodzielności, byciu odważniejszymi i wiernymi sobie. Według raportu najbardziej wzrusza i inspiruje nas "nie bohater idealny, lecz ten, który ma wady, boi się, upada", ale mimo to przechodzi przemianę.
"Charakterystyczne jest też to, o czym badani NIE mówią. Wielu nie pamięta dokładnie fabuły animacji ('o co w tym chodziło'), ale doskonale pamięta wartości, które bohater ucieleśniał. Zamiast opowiadać wydarzenia z filmu, mówią o odwadze Mulan, odpowiedzialności Simby, samodzielności Roszpunki" – podkreśla Jarczewska-Gerc.
Zwycięstwo dobra nad złem, czyli jaki morał wynika z "bajek Disneya"?
Jakie lekcje daje nam Disney? Wśród odpowiedzi pojawiły się takie wartości oraz wątki jak: przyjaźń i lojalność (46 proc.), zwycięstwo dobra nad złem (43 proc.), pokonywanie trudności (32 proc.) i rodzina (31 proc.). Ale dobro zwyciężające zło wskazuje ponad połowa Boomersów i tylko co czwarta "Zetka". Ze spełnianiem marzeń na odwrót: 14 proc. najstarszych i 38 proc. najmłodszych. Akceptacja siebie rośnie z 12 do 29 pros.. Nasi dziadkowie szukali w Disneyu lepszej perspektywy, my szukamy w nim pozwolenia na bycie autentycznymi.
Prawie 9 na 10 z nas uważa, że Disney uczy dobroci i tego, że warto być sobą. A gdy uczestnicy wywiadów przypisywali bajki do różnych wartości, w żadnym pokoleniu nie pojawiły się pieniądze, sława ani "bycie najlepszym". Disney to w polskiej wyobraźni kraina, w której liczy się to, kim jesteś, a nie ile masz.
Z badania wynika, że historie Disneya dawały Polakom radość (86 proc.), zwiększały ciekawość (82 proc.) i rodziły ekscytację (74 proc.), ale też wzruszenie i nadzieję. Trzy czwarte z nas sądzi, że niewątpliwie wpłynęły one na to, jak pojmujemy sprawiedliwość i miłość. Po Disneya sięgało 62 proc. z nas w potrzebie otuchy, a połowa w chwilach lęku. Dla 40 proc. te historie są ważnym elementem dorosłości. Wracamy do nich zwłaszcza wtedy, gdy zostajemy rodzicami.
Disney to czas spędzany razem z rodziną
83 proc. Polaków pozytywnie ocenia wpływ Disneya na swoje dzieciństwo, a źle zaledwie 1 proc. Aż 65 proc. z nas repertuar wytwórni kojarzy się ze spędzaniem czasu razem z rodziną. Najpiękniejsza historia z raportu dotyczy dwunastolatki i jej mamy. Obie niezależnie wskazały tę samą najlepszą bajkę ("Kraina lodu"), najsmutniejszą ("Król lew"), najodważniejszego bohatera (Tarzan) i ten sam ulubiony cytat, czyli: "Hakuna Matata".
Rodzice wciąż mają zaufanie do tej marki. – Gdy mamy wybrać dla dzieci film lub bajkę, zawsze sięgamy po Disneya. Wiemy, że nie ma tam wulgarności; jakichś min, na które nie byłoby zgody rodziców – wyjaśnia 48-letnia uczestniczka badania. Z kolei 78-latka opowiedziała, że Walt Disney stworzył Myszkę Miki "z potrzeby bliskości i przyjaźni". Źródła nie potwierdzają prawdziwości tych słów, ale ich przykład świetnie pokazuje, jak obraz maluje się w naszych głowach na samą myśl o Disneyu. Widzimy go nie jako wytwórnię, tylko jako kogoś, kto rozumiał, czego potrzebujemy.
Cztery pokolenia, cztery twarze Disneya
Baby Boomers jest pokoleniem "Królewny Śnieżki". W przypadku przedstawicieli tej grupy wiekowej Disney pełnił rolę "wielkiego pedagoga", który uczył ich uczciwości, a także pielęgnował w nich nadzieję. 84 proc. Baby Boomers wciąż żywi do niego sentyment. Motto idealnie pasujące do generacji wychowanej na Myszce Miki, Kaczorze Donaldzie i Kubusiu Puchatku brzmi: "Świat powinien być sprawiedliwy".
Pokolenie X to pokolenie "Gumisiów" (zna je 87 proc. z nich). Dla 74 proc. Disney był namiastką Zachodu, bramą do globalnej popkultury. "Gwiezdne wojny" George'a Lucasa i "Kacze opowieści" są im bardzo dobrze znane. "Historie Disneya odczytują przede wszystkim jako opowieści o dojrzewaniu, odpowiedzialności i pokonywaniu przeszkód. Bohaterowie tacy jak Simba czy Tarzan, (...), pokazują, że trudności są częścią życia, a sukces wymaga odwagi, konsekwencji i wytrwałości" – czytamy w raporcie. Milenialsi, zwani pokoleniem "Króla lwa" (zna go aż 94 proc. z nich), dorastali, gdy kasety VHS przeżywały swój rozkwit, a twórczość Pixara doczekała się przełomu w postaci "Toy Story" z 1995 roku. "To generacja, która towarzyszyła Disneyowi w przejściu z klasycznych produkcji do nowoczesnego kina animowanego" – zauważają twórcy badania. Ich dzieciństwo polegało nie tylko na oglądaniu "Gdzie jest Nemo", "Ratatuj" czy "Aut". 65 proc. zna "Hannah Montanę" z Miley Cyrus, a 44 proc. pamięta "High School Musical" z Zacem Efronem – obie produkcje stworzono na potrzeby Disney Channel. Morał, jaki milenialsi wyciągali z "bajek Disneya", to "masz prawo być sobą".
Pokolenie Z to generacja "Hannah Montany", streamingu i Marvela. W ich przypadku telewizja nadal odgrywała istotną rolę (wskazuje ją 80 proc. badanych), ale znacznie częściej niż starsze pokolenia korzystali oni z YouTube’a i internetu (33 proc.) oraz platform streamingowych (20 proc.). "Zetki" nie odrzucają klasycznych wartości, aczkolwiek "interpretują je przez pryzmat własnej tożsamości". Disney pomaga im w szukaniu własnej drogi.
Powrót do klasyki czy pogoń za nowoczesnością?
Co zadziwiające, najmłodsi respondenci najmocniej pragną powrotu do tego, co zawsze było siłą Disneya: jasnych wartości i bohaterów, którym można zaufać. Prawie połowa "Zetek" chce połączenia klasyki z nowoczesnością.
Klasykę Disneya za ponadczasową uważa 87 proc. Polaków. Doceniamy jednak też zmiany: dwie trzecie z nas zauważa, że bohaterki są dziś bardziej samodzielne, a postacie bardziej różnorodne. Aż 87 proc. chce, by Disney zachował klasyczne wartości, w czystej formie albo w nowoczesnym wydaniu. Pełnego podążania za trendami chce zaledwie 4 proc.
– Powinni w szkole uczyć lojalności. Tego właśnie uczą historie z Disneya – mówi jeden z dwudziestolatków. A skoro mama i córka potrafią wskazać ten sam ulubiony cytat, Disney musi znać się na swoich widzach.
Pełny raport "Pokolenie Disney" dostępny jest TUTAJ.
