
Polska powinna poważnie rozważyć zmianę zbyt liberalnego podejścia do korzystania ze smartfonów w szkołach i postawić na zapobieganie przemocy, aby pozostać bezpiecznym krajem – pisze dziennik "Die Welt".
"Czy Polska nadal jest jednym z najbezpieczniejszych krajów?" – zastanawia się w tytule artykułu warszawski korespondent gazety Philipp Fritz. Autor zaznacza, że Polska, największy kraj na wschodniej flance NATO, jest szczególnie narażona na rosyjską wojnę hybrydową.
"Mimo to polskiej polityce udało się wykreować wizerunek Polski jako jednego z najbezpieczniejszych krajów Europy. Było to możliwe dzięki wyraźnemu rozdzieleniu zagrożenia zewnętrznego, czyli Rosji, od kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego" – pisze Fritz.
Komentator "Die Welt" argumentuje, że wskaźnik przestępczości w Polsce jest niski, a mieszkańcy czują się bezpiecznie. Jego zdaniem, jest to rezultat długotrwałego procesu, w wyniku którego z biegiem lat Polska stała się wyraźnie bezpieczniejsza. W tym czasie w innych krajach europejskich, takich jak Niemcy czy Francja, poczucie bezpieczeństwa się pogorszyło.
Polska przeciwieństwem Francji
Jak czytamy na łamach "Die Welt", w Polsce bezpiecznie czują się zarówno Polacy, jak i odwiedzający kraj turyści. "Coraz częściej publikują oni w mediach społecznościowych nagrania przedstawiające zadbane, czyste polskie miasta i opisują poczucie bezpieczeństwa, które w ich oczach przemawia za wyborem Polski jako celu podróży. Jest to swego rodzaju przeciwieństwo obrazów chaosu, jakie docierają obecnie z Francji" – ocenia Philipp Fritz.
Dziennikarz pisze, że politycy różnych polskich partii tłumaczą tę różnicę restrykcyjną polityką migracyjną Polski. Jego zdaniem jednak, "publiczne wskazywanie palcem innych krajów europejskich i piętnowanie ich za błędną politykę migracyjną mija się z istotą problemu".
Mowa nienawiści wychodzi na ulice
Fritz pisze, że świadczą o tym niedawne ataki nożowników w polskich szkołach i zapowiedzi kolejnych w mediach społecznościowych. Jego zdaniem, jest mało prawdopodobne, by te wydarzenia na trwałe zaszkodziły reputacji Polski jako jednego z najbezpieczniejszych krajów Europy. Ale, jak twierdzi, Polska również będzie musiała zmierzyć się z własnym potencjałem przemocy.
"Dotychczas często twierdzono, że pełna nienawiści retoryka w internecie oraz ostre spory medialne i polityczne w Polsce nie znajdują odzwierciedlenia na ulicach. Polskie ataki nożowników pokazują jednak, że awatar czy internetowa osobowość może w końcu wyjść na ulicę i stać się realnym zagrożeniem" – ostrzega autor komentarza.
Jego zdaniem, Polska powinna rozważyć zmianę zbyt liberalnego podejścia do korzystania ze smartfonów w szkołach i postawić na zapobieganie przemocy – poprzez debatę, działania pedagogiczne, ale także zdecydowane środki, takie jak zabezpieczenia w postaci słupków czy kontrole w przestrzeni publicznej. "Teraz jest na to właściwy moment. Po to, by Polska pozostała bezpiecznym krajem" – konkluduje Philipp Fritz na łamach "Die Welt".
Oprac. Maciej Wiśniewski
