George R.R. Martin
"Terror" to serial antologiczny, który daje dreszczyk emocji Fot. materiał prasowy; Shutterstock. Montaż: naTemat

Opinie George'a R.R. Martina cieszą się dużym uznaniem wśród jego czytelników, służąc im jako drogowskaz wskazujący godne uwagi produkcje streamingowe. Autor "Pieśni lodu i ognia" wspominał swego czasu o antologii, która w pierwszym sezonie w wyjątkowy sposób ukazuje grozę skutej lodem Arktyki.

REKLAMA

George R.R. Martin dzielił się ze swoimi entuzjastami listą 10 najlepszych filmów fantasy, a także chętnie chwalił produkcje podbijające w ostatnich latach streaming (m.in. animację Netflixa "Niebieskooki samuraj"). Twórca uniwersum Westeros, dzięki któremu na małym ekranie mogliśmy obejrzeć seriale "Gra o tron", "Ród smoka" i "Rycerz Siedmiu Królestw", dawniej systematycznie publikował na swojej stronie o wymownej nazwie Not a Blog wpisy, w których pochylał się nad szeroko rozumianą kulturą popularną.

Według portalu MovieWeb fantasta obsypał pochwałami serial antologiczny stacji AMC, a zwłaszcza jego pierwszy sezon, w którym "sceneria jest sama w sobie postacią, obsada gra fenomenalnie, a groza nie opuszcza widza od pierwszej klatki". Odsłona, która zapoczątkowała horror, była inspirowana brytyjską ekspedycją, która przepadła bez wieści.

George R.R. Martin poleca serial "Terror". Pierwszy sezon był oparty na historii mrożącej krew w żyłach

W 1845 roku dwa okręty opuściły port w Greenhithe, by udać się na poszukiwania morskiego szlaku handlowego, który połączyłby Ocean Atlantycki z Oceanem Spokojnym. Ekspedycja dowodzona przez kapitana Johna Franklina, której celem było m.in. przepłynięcie Archipelagu Arktycznego, znalazła się w lodowym potrzasku, gdy HMS Erebus i HMS Terror wpłynęły na wody Cieśniny Wiktorii.

Siarczysty mróz, doskwierający głód i poczucie zagubienia, a także rozwijające się pod pokładem choróbska oraz przybierające na sile zatrucie ołowiem sprawiają, że 129 marynarzy wpada w objęcia szaleństwa i coraz bardziej chyli się ku moralnemu upadkowi. Załogę obserwuje zza kadru potwór, o którym wspominają inuickie legendy. Bestia staje się manifestacją wyrzutów sumienia, które zżerają od wnętrza brytyjskich poszukiwaczy.

Pierwszy rozdział ponurej antologii "Terror" zawdzięcza swoją siłę znakomitemu aktorstwu oraz dobrze rozpisanym, fascynującym bohaterom. Na szczególną uwagę zasługują Jared Harris ("Fundacja") jako kapitan Francis Crozier, Ciarán Hinds ("Na wschód od Edenu") jako Sir John Franklin oraz Adam Nagaitis ("Czarnobyl") jako młody podoficer Cornelius Hickey, który – odgrywając rolę antagonisty – zdołał efektownie wydobyć na wierzch najgorszy pierwiastek ludzkiej natury. Wspomnijmy, że scenariusz do tej odsłony powstał na podstawie powieści amerykańskiego pisarza Dana Simmonsa.

Drugi sezon zatytułowany "Dzień hańby" skupia się na japońskim horrorze ludowym, a konkretnie na wywodzącym się z folkloru zmiennokształtnym stworzeniu zwanym obake. Trzecia część, która nosi podtytuł "Diabeł w srebrze", podąża zaś za mężczyzną osadzonym w szpitalu psychiatrycznym wbrew jego woli. W obsadzie "Terroru" widzimy m.in. Kiki Sukezane ("Ptak, który zwiastował trzęsienie ziemi"), Dana Stevensa ("Downton Abbey") i Judith Light ("Punisher: Ostatnie starcie").

  • Gdzie obejrzeć? CDA Premium, Prime Video