
Gospodyni programu "Kuchenne rewolucje" odpowiedziała na artykuł tygodnika "Wprost", który zainteresował się jej restauracjami. Jej zdaniem, dług, o którym wspomina tygodnik nie był związany z działalnością restauracji.
REKLAMA
– Biznes restauracyjny Magdy Gessler wymaga natychmiastowych kuchennych rewolucji – napisał "Wprost". Jak można przeczytać w tygodniku 5 kwietnia do lokalu "U Fukiera" w Warszawie wszedł komornik. Restauratorka nie zapłaciła długu w wysokości 67 tys. zł z odsetkami i zajęto prawa majątkowe do restauracji. Komornik zajął również majątek, należących do Gessler lokali, Zielnik Cafe i Leon.
Restauratorka pisze, że spłaciła prywatny dług niezwiązany z działalnością restauracji. Ma żal do dziennikarzy tygodnika. – Gdyby panowie dziennikarze wpadli wieczorem do „Fukiera”, zobaczyli jaki tam jest ruch, spojrzeli na ceny w menu, to by wiedzieli, że kwota, która ma „zrujnować” moje przedsięwzięcie kulinarne równa się sumie kilkudniowego utargu restauracji – pisze Gessler.
"Wprost" podał, że restauracje Venezia i AleGloria należące do firmy Food Zone, których współwłaścicielką jest Gessler miały straty odpowiednio 222 tys. zł i 21,5 tys. zł. Tygodnik opisał również nieudany projekt sieci szybkich barów MG Eat, z których dziś prawdopodobnie, zdaniem tygodnika, nie działa żaden.
– Dziennikarze “Wprost” ubolewają nad moim losem. Zaniedbuję ponoć interesy pracując dla telewizji TVN. Redaktorzy znają się na biznesie? To śmiało, zróbcie tak, żeby gazeta szła jak woda, bez lipnych okładek z moim wizerunkiem i tekstów o wymyślonych kłopotach – zwraca się do autorów artykułu Gessler.
Już od września zobaczymy Magdę Gessler w kolejnych edycjach "Kuchennych rewolucji" i "MasterChefa" w TVN-ie.
źródło: wirtualnemedia.pl