
Konferencja Krzysztofa Rutkowskiego i rodziny Magdy z Sosnowca była festiwalem oskarżeń pod adresem państwa. Szykany policji wobec detektywa, rodzina pozostawiona sama sobie i taniec polityków na grobie dziecka. Czy tak naprawdę wyglądał przebieg wydarzeń w tej sprawie? - Jestem przekonana, że policja dołożyła wszelkich starań - mówi w rozmowie z naTemat posłanka PO Beata Bublewicz. - To Rutkowski zrobił sobie reklamę - dodaje Jarosław Zieliński z PiS.
"Oberwało" się też premierowi
- Panie premierze! Zaczyna pan mieć słabe państwo! Zbliża się Euro! Kim chce Pan obsadzić stadiony, skoro komendant stoleczny, doświadczony człowiek odszedl na emeryturę.
- Ja jestem przede wszystkim przekonana, że policja dołożyła wszelkich starań, żeby zrobić wszystko, co było proceduralnie do zrobienia. Zgodnie ze sztuka i najwyższą starannością.
Mniej pewien pracy policji jest Jarosław Zieliński, który w komisji reprezentuje PiS. Jego zdaniem, policja wykazała się w tym przypadku brakiem wyobraźni i nie wzięła pod uwagę wszystkich możliwych wariantów, skupiając się na jednym wątku. - I tutaj nie ma wytłumaczenia, że chciała odnaleźć dziecko, że uwierzyła matce. To wszystko dobrze, ale trzeba zawsze brać pod uwagę możliwość, że może być tak, iż osoba która składa zeznania nie mówi prawdy - zwraca uwagę.
- Trzeba poddać wnikliwej analizie to co się stało, Z jednej strony faktem jest, że policja okazałą się mniej skuteczna, niż jeden człowiek. I to w sumie bez licencji, bez uprawnień.
Z drugiej strony, faktem jest też, że Krzysztof Rutkowski poszedł na skróty w tej sprawie, ale osiągnął, jakby nie patrzeć, efekt i pomógł szybciej dotrzeć do przyczyn.

